czwartek, 14 lutego 2013

Wracam... do życia :D

Gruba warstwa wirtualnego kurzu obrosła tego bloga.


Wstyd mi, ale na usprawiedliwienie podkreślę, że dopiero od dziś mam ferie. Ten ostatni miesiąc był jednym z najcięższych w moim życiu. Nie ogarniałam, nie miałam sił i ochoty na nic. Zimowa depresja deptała mi po piętach. Wykończona fizycznie i psychicznie nawet nie myślałam by cokolwiek pisać. Moje ostatnie posty były tak depresyjno-beznadziejne, że powinny być ocenzurowane.

To była najtrudniejsza, najbardziej frustrująca i męcząca sesja w mojej karierze. Nie bez znaczenia był fakt, że zdawałam Młodą Polskę- najbardziej pesymistyczną epokę w dziejach i nie raz czułam się jak ci wszyscy młodopolscy dekadenci. Świat wydawał się tak szary jakby zaraz miał się skończyć. 
Gramatyka historyczna spędzała mi sen z powiek. Nie spałam nie jadłam...
Poza tym czuję, że jestem bliska dostania żylaków i skrzywienia kręgosłupa...
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to już 3 rok, kończę go licencjatem, dlatego zależało i by było dobrze. Było rożnie, ale wyszłam na prostą, dlatego WRACAM!!!

Tak powracam bez dekadenckich tekstów, z nową dawką energii, z pomysłami i chęciami. Wszystko jest jakoś tak bardziej kolorowe.

Boże, na reszcie mam czas na przeczytanie KSIĄŻKI! Tak mówi to studentka filologii polskiej, ale wierzcie mi chyba nie ma studiów na których masz tak mało czasu na czytanie jak filologia :) 



Tylko od czego tu zacząć?

I ta lista filmów, seriali jakie muszę nadrobić...

I te plany, które zostały zahamowane...

Jak się cieszę wizją przyszłości!



Wybaczcie, że tak chaotycznie, że tak bez sensu, że was tu ściągam i marnuję wasz czas, ale cóż... ZDAŁAM!!!!!!

3 komentarze:

  1. Pozazdrościć :D
    Ja nie miałam i nie będę mieć ferii w tym roku w ogóle, bo od dziś zaczął mi się nowy semestr, jutro mam jeszcze tą głupią poprawkę zaliczenia, a wyników z historycznej wciąż nie znam ;p
    Cóż, przemawia przeze mnie zazdrość: wiele bym oddała, żeby móc sobie poczytać, zwłaszcza, że wśród Twoich książek są i tytuły na które sama się czaję (Rowling+Clarkson) i ten, który powinnam czytać bardzo dokładnie w oryginale(1984<3):) No ale PRZYNAJMNIEJ mam poniedziałki wolne :) aaa i nie mam niemieckiego ani łaciny :D zawsze to lepiej skupić się na plusach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No to gratulacje :)
    Wojciech ;)

    OdpowiedzUsuń