niedziela, 3 marca 2013

Jennifer Lawrence





Tegoroczna zdobywczyni Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową za "Poradnik pozytywnego myślenia". Dwukrotnie nominowana nadzieja amerykańskiej kinematografii.

Gdy oglądając ceremonię usłyszałam werdykt moja pierwsza reakcja było głośne "CO?!". Dosłownie trzy dni wcześniej miałam okazję być w kinie i pomimo, że filmów pozostałych nominowanych nie widziałam, wiedziałam, że Jennifer nie wypadła tak fantastycznie by zdobyć statuetkę. Byłam zszokowana, co się stało z tymi nagrodami? Co zobaczyła Akademia, czego ja nie widziałam. 

Ze względu na wielką sympatię do tej dziewczyny postanowiłam, że tak być nie może i przejrzałam jej filmografie, zapraszam:.

Poradnik pozytywnego myślenia  (2012)
Komediodramat. Film bardzo pozytywny, dobrze zagrany, świetna obsada, przyjemny klimat. Każdy znajdzie coś dla siebie. 
Nie spodziewałam się, że film mi się spodoba, ale po licznych, dobrych recenzjach postanowiłam, że muszę to widzieć na własne oczy. Nie żałuję i gorąco polecam.

Jennifer w roli świrniętej, młodej wdowy, która pomaga głównemu bohaterowi wyjść z depresji i przy okazji leczy też siebie. 
Oscar, Złoty Glob, Międzynarodowa Nagroda AACTA, LAFCA nominacja do BAFTA i jeszcze kilka innych nominacji i wygranych.
I tu mam problem. Jennifer zagrała dobrze, przekonująco, ale czegoś mi brakowało. To nie ona a Bradley wywiera spore wrażenie. To on wg mnie kradnie show. Rozumiem jednak, że Oscar przeszedł mu koło nosa gdy konkuruje się z Danielem Day-Lewisem. Natomiast Lawrence nie miała być może takiej konkurencji. Fakt jej rola zasługuje na uwagę, a moment kiedy podaje wyniki meczów jest jednym z najlepszych w filmie, jednak jak wspomniałam czegoś mi brakowało. 

Nie mogłam sobie za bardzo z tym poradzić. Na tyle lubię tę dziewczynę,że musiałam sprawdzić czy ta jej sztywność wynikała z roli czy może z jakiegoś braku umiejętności.

Przed Poradnikiem widziałam tylko jeden film z jej udziałem.

Igrzyska Śmierci (2012)
O Igrzyskach chyba słyszał każdy, myślę, że prawie każdy oglądał film, albo czytał książkę. Historia wg mnie dużo lepsza od sagi "Zmierzch", która (książka) swego czasu bardzo mi się podobała. Igrzyska to nie historyjka dla dzieci do poduszki, ale też nie jest to bajka dla dorosłych. I nagle w filmie pojawia się ładna, normalnie wyglądająca dziewczyna z ciekawą barwą głosu. Po przeczytaniu książki wiedziałam, że Jennifer to właśnie Katnis, nie miałam zastrzeżeń.


Podwójne życie (2011)
Film opowiadający o problemach rodziny w której ojciec cierpi na głęboką depresję i radzi sobie za niewielką pomocą bobra-pacynki. Być może brzmi to trochę śmiesznie i niedorzecznie, ale film jest na prawdę poruszający. Ojciec chcący ze sobą skończy, nie widzący sensu w życiu, nie dbający o nic. Matka, która ma już dość i nie cieszy się z życia. Starszy syn którego największym problemem jest fakt, że za bardzo przypomina ojca. Młodszy, który za mało rozumie.
Jennifer w roli epizodycznej. Inteligentnej dziewczyny z problemem radzenia sobie z rodzinną tragedią. Pierwsza scena w której ją widzimy wygląda jak typowa z amerykańskiego filmu dla nastolatków. Cheerleaderka wchodząca przez drzwi, piękna, długonoga blondynka. Czasem jednak pozory szczęścia mylą. I tak jest w tym przypadku. Rola lekko dramatyczna, z kilkoma mocnymi scenami. Zapadająca w pamięć.


X-Men: Pierwsza klasa (2011)

Historia mutantów zanim Charles Xavier został Profesorem X, a Erik Lehnsherr  Magneto. Nie gorsza niż inne tego typu. Lekka łatwa i przyjemna. Idealna na nudny wieczór. Nic górnolotnego, ale nie jest to też chłam jakim łatwo mógłby się stać. 
W zasadzie odrobiłam pracę domową.
Lawrence w roli Mystique, ładnej dziewczyny która w swojej prawdziwej formie wygląda trochę jak smerf pokryty  łuskami. Muszę przyznać, że po wszystkich tych filmach tu podobała mi się najmniej. Mimo swojego wielkiego uroku była dość sztywna i uśmiech postać był trochę wymuszony. W momencie kiedy przemieniała się wyglądało to tak jakby nosiła niewygodny kombinezon. Jednak film wydał mi się na tyle sympatyczny, że z przyjemnością wybiorę się na drugą część.


Like Crazy (2011)
Lekko offowy, nie amerykański, przyjemny, przejmujący, barwny, ciekawy. Film o miłości, która musi być wystawiona na próbę odległości. Ona Brytyjka,  on Amerykanin i miłość od pierwszego wejrzenia. Problem młodzieńczej miłości, zdrady, czasu. Polecam, naprawdę polecam.
Rola Jennifer ponownie epizodyczna, bardzo dobra, inna, zapadająca w pamięć. Wydaje mi się, że właśnie do filmów w takim klimacie Jennifer jest stworzona. Ten jej urok właśnie w takich filmach  można najlepiej zobaczyć, chociaż pojawia się w zaledwie kilku scenach kibicujesz jej i chcesz dla jej postaci jak najlepiej.

Do szpiku kości (2010)
Film również nieamerykański, ale jeśli jego największym atutem ma być ten fakt to coś jest nie tak. Film w którym przez pewien czas można być lekko zgubionym. Film bardzo poruszający. Może lekko wstrząsający. Z genialną rolą Lawrence, która dostała nominację do Oscara, na którą w pełni zasłużyła- statuetką przegrała z Natalie Portman. Film warty obejrzenia, ale taki który nie wszystkim przypadnie do gustu. Myślę jednak, że rola 20-letniej wtedy aktorki godna uznania i to właśnie ze względu na nią warto obejrzeć ten film.

Granice miłości (2008)
Kolejny dramat. Bardzo dobry, zaskakujący i przejmujący film. W rolach głównych Charlize Theron, Kim Basinger oraz po raz pierwszy w większej roli Jannifer Lawrence. Film o trochę zawiłej treści, gdzie czas przeplata się na różnych płaszczyznach podobnie jak wątki i motywy. Dobitnie ukazane problemy miłości, rodziny i wspomnień z przeszłości, radzenia sobie z nią.
Lawrence w roli córki, która dowiedziała się za wiele i która pokochała nie tego kogo powinna. Bardzo dobra rola, przejmująca i prawdziwa.


Podsumowując.
Po obejrzeniu tych wszystkich filmów i przyjrzeniu się tej uroczej dziewczynie wiem, że każdy film z jej udziałem obejrzę z przyjemnością. Cofam słowa o Oscarze. Choćby dostała go za charakter i talent z innych produkcji- zasłużyła. Mimo poczucia humoru i sporego dystansu do samej siebie, lepiej wg mnie sprawdza się w rolach dramatycznych. Potrafi grać na emocjach. Bez wątpienia jest gwiazdą.
Piękna, młoda, utalentowana. Wcale nie sztywna, Grająca całą sobą, a nie tak jak jednomimiczna Kryśka Stewart z którą jest porównywana. Czy jest następczynią Meryl Streep? Tego jeszcze nie wiem, ale bez wątpienia ma wielkie szanse by osiągnąć wiele. Życzę wspaniałej kariery.

1 komentarz:

  1. Popieram, też jej życze jak najlepiej. Widziałam w prawdzie dopiero trzy filmy z wszystkich wyżej wymienionych, ale na pewno nie omieszkam się oglądnąć każdy (tylko w swoim czasie). Uwielbiam oglądać z nią wywiady ;)

    OdpowiedzUsuń