środa, 23 grudnia 2015

5 filmów, które trzeba obejrzeć w święta!

I nadszedł ostatni Blogmasowy Wpis Specjalny. 

Znacie zapewne ten stan, gdy jesteście już po wigilijnej kolacji, objedzeni do granic żołądkowych możliwości. Sukienki i spodnie są za małe o dwa numery, ciasta które były pieczone przez cały tydzień pozostają nietknięte na talerzu; papier po dopiero co otwartych prezentach leży na zapomniany na podłodze; kolędy już zaśpiewane bo nikt nie pamięta trzeciej zwrotki, każdemu chce się spać, ale jeszcze toczy ze sobą batalię czy nie pójść na Pasterkę i nagle przychodzi moment w którym musimy coś ze sobą zrobić. 

Filmy.

wtorek, 22 grudnia 2015

BookNerd Challenge: Wszystkie jasne miejsca

To już ostatnia blogmasowa recenzja. Czas płynął stanowczo za szybko... Ostatnia blogmasowa recenzja, może ostatnia recenzja w tym roku, ale z pewnością nie ostatni książkowy wpis. Zbliżają się podsumowania, podliczenia i bicie się w piersi. Deklaracje, postanowienia i wyzwania. Będzie się działo.

Cieszę się jednak, że ostatnia recenzja dotyczyć będzie książki, która zasługuje na jakieś wyróżnienie. Niech więc zakończy ten rok książkowego recenzowania, polecania i odradzania. 

"Wszystkie jasne miejsca" Jennifer Niven 


Jak zapewne zdążyliście już zauważyć, po ilości kolorowych znaczników, jest to książka, którą chciałam zapamiętać, którą zapamiętam i która bez wątpienia w wielu miejscach wywołała we mnie wiele emocji.

sobota, 19 grudnia 2015

Star Wars Theme Post

Zanim zaczniemy potrzebujemy soundtracku...


Jak już uruchomiliście filmik możemy przejść do sprawy najważniejszej. 

Ten post nie będzie recenzją anie Starej ani Nowej Trylogii, nie będzie też recenzją najnowszego VII epizodu. Recenzje znajdziecie na facebooku (szukajcie w zdjęciach) Ten post będzie o Star Wars ale w każdym innym wymiarze. Czym jest Star Wars, co oznacza, jak jest postrzegany?

piątek, 18 grudnia 2015

BookNerd Challenge: Czerwona Królowa

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta i coraz trudniej znaleźć czas na pisanie. Na czytanie zresztą też, chociaż to chyba wina tego, że wieczorem chce mi się tylko spać a nie czytać. Na szczęście recenzje opowiadań z Podaruj mi miłość udaje mi się publikować regularnie. Zapraszam na facebooka

"Czerwona królowa" Victoria Aveyard


Czerwona królowa to jedna z tych książek, która przykuwa wzrok bardzo łatwo, intryguje, ciekawi. Jedna z tych książek dla której chce się zerwać z postanowieniem"nigdy więcej dystopii". Jedna z tych książek, które chce się mieć.

środa, 16 grudnia 2015

Co tu jest nie tak? - "Książę i ja 2"

UWAGA! Poniższy post zawiera spoilery.W zasadzie znajdziecie tu same spoilery. Jeżeli nie widzieliście filmu Książę i Ja 2 to nie odchodźcie od komputera, ba! tym bardziej zachęcam was do czytania. Oszczędzi to wam męki związanej z oglądaniem tej produkcji, a jeżeli mimo to będziecie chcieli ją obejrzeć to pamiętajcie - ostrzegałam!

Książę i Ja 2 to druga część opowieści o zwykłej amerykańskiej dziewczynie i księciu Danii którzy się poznają, zakochują itd. W sumie pierwsza część jest całkiem dobra, więc tu macie moje błogosławieństwo. 

Wszyscy wiemy, że amerykański przemysł filmowy ma tendencję do dublowania, sequelowania, prequelowania, rebootowania wszystkiego co osiągnęło chociaż minimalny sukces. Raz się to udaje a raz nie i wchodzi później takie małe straszydło, które ze smutkiem trzeba nazwać filmem.

<proszę weźcie poprawkę,że wszystko co jest napisane poniżej to moja opinia, jeżeli to wasz ulubiony film, to lepiej nie czytajcie dalej>



wtorek, 15 grudnia 2015

BookNerd Challenge: Dotyk Julii (seria)

Powiem szczerze, te blogmasowe recenzowanie jest trudniejsze niż myślałam. Cieszę się jednak, ponieważ mam motywację, by podzielić się z wami książkami, które już dawno powinny się tu pojawić. Mimo, że do Wigilii zostało 9 dni, myślę, że w jakimś stopniu zachowam porządek blogmasowy na tym blogu. Notki będą się pojawiać rzadziej, ale z pewnością regularniej niż przed grudniem. 

Dziś znów przychodzę z książkową serią. Tym razem jednak nie jest to jakaś tam seria, a książki które uważam za wyjątkowo dobre. Już zaspoilerowałam swoją opinię... Przeczytałam je w lecie i już dawno powinna się tu pojawić recenzja, ale miałam zbyt dużo na głowie by wtedy o tym myśleć. Ale czy nie ma lepszego momentu na porządki niż koniec roku?

seria "Dotyk Julii" Tahereh Mafi


Powinnam się już dawno nauczyć, że nie powinno się oceniać książki po tym kto po nią sięga. Gdybym tak jak zawsze oceniała po okładce, nie tylko przeczytałabym je dawno temu, ale pewnie miała na własnej półce (co musi się zmienić)...

niedziela, 13 grudnia 2015

BookNerd Challenge: Althea & Oliver

Ostatnio mam wrażenie, że przyciągam książki poruszające problem zaburzeń psychicznych. Gdyby to jeszcze był Freud... Dziś mam nastrój iście schopenhauerowski i zastanawiałam się czy pisanie recenzji, pisanie czegokolwiek w obecnym stanie ma sens, ale doszłam do wniosku, że gdy raz zaniedbam moje postanowienie, zaniedbam je na dobre. 

Blogmas to męczący biznes, ale całkiem przyjemny. Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod ostatnim wpisem. Jestem pełna optymizmu. W tym wypadku. No może nie dziś. 

Jeżeli zastanawiacie się nad zakupem/przeczytaniem W śnieżną noc, lub Podaruj mi miłość, zapraszam na facebooka, tam recenzuję codziennie po jednym z opowiadań. Nie przeciągając jednak...

"Althea & Oliver" Cristina Moracho




sobota, 12 grudnia 2015

TOP 5 - książki, które chcę przeczytać do końca roku

Do końca roku pozostało 19 dni. Dużo, czy mało? Wszystko zależy od tego jak na to patrzymy. 
Moje czytelnicze plany na ten czas są dość ambitne, chociaż zważywszy na to ile książek już udało mi się przeczytać w tym roku jestem dość zachowawcza.

Na mojej półce znajduje się obecnie około 60 nieprzeczytanych pozycji. Dużo, czy mało? Z pewnością wielu z was przewraca teraz oczami ze zdumienia, ale wierzcie mi, mogło być tego znacznie więcej gdybym nie nałożyła na siebie zakupowego bana miesiąc temu... Czy zamierzam przeczytać je wszystkie? Każdą książkę którą kupiłam, kupiłam w tym celu więc odpowiedź jest oczywista. Jednak posiadam wiele takich, które interesują mnie trochę mniej, a wiele chciałabym przeczytać już w tym momencie.


Dziś podzielę się z wami pięcioma książkami, które planuję przeczytać do końca roku. Nie zamieszczam tu książek, które otrzymałam do recenzji, ponieważ jest to osobny rozdział i je i tak przeczytać muszę. Poniższa lista to te książki, które dłużej lub krócej są w moim posiadaniu, a które wręcz wołają do mnie za każdym razem kiedy spojrzę na półkę.

piątek, 11 grudnia 2015

BookNerd Challenge: seria Rywalki

Jeżeli jesteście zemną od jakiegoś czasu może zauważyliście, że nie często recenzuję serie. Nie jestem ich wielką fanką. Wolę książki, które nie ciągną się w nieskończoność, co jest trochę ironią, ponieważ moje ulubione książki to właśnie serie. Często jednak nie mam siły zagłębiać się w coś, nadrabiać kilku książek. Nie mam wystarczająco cierpliwości, więc gdy słyszę, że seria przekracza trzy pozycje, wolę po nią nie sięgać. Szczególnie gdy jest to seria o młodej bohaterce, która okazuje się jest w jakimś stopniu wyjątkowa i to ona ma zmienić świat. Po prostu wydaje mi się, że wszędzie już o tym słyszałam. Jednak nie lubię się też wypowiadać o czymś czego nie czytałam, albo skreślać coś o czym nie mam pojecie. Lubię przeczytać pierwszą książkę i nie mam problemu z odłożeniem serii na bok.
Kończąc ten wstęp powiem wam, że w tym roku czytałam bardzo dobre jak i bardzo przeciętne serie. Dziś chcę się z wami podzielić przemyśleniami na temat takiej, którą skreśliłam nie wiedząc absolutnie o niej nic, a po kilku recenzjach na booktube przełamałam się i przeczytałam w dwa dni. 


seria "Rywalki" Kiera Cass


środa, 9 grudnia 2015

Bookish Pet Peeves #2 czyli książkowe NOPE.

Dawno temu (we wrześniu) obiecałam wam pewną serię postów. Wydaje mi się, że Blogmas to odpowiedni czas na kolejną część. 

Ostatnio było głównie o bohaterach, dziś postanowiłam skupić się na fizycznym aspekcie książek. 


wtorek, 8 grudnia 2015

BookNerd Challenge: Byliśmy Łgarzami

Blogmas: skończyłam maraton Gwiezdnych Wojen, o ile spokojnie podchodziłam do nowej części, to teraz nie mogę się doczekać. 19 grudnia zapraszam na wpis specjalny poświęcony SW.

Dziś już trzecia blogmasowa recenzja. Nareszcie zmuszam się do zrecenzowania wam książek, które przeczytałam w tym roku- nie martwcie się, książek mi nie braknie.


"Byliśmy łgarzami" E. Lockhart



Książka ta leżała na mojej półce od czerwca. Był to zabieg specjalny. Ta książka zasługiwała w moim mniemaniu na odpowiednią aurę. I miałam rację. To książka której nie czyta się w słoneczny, pogodny dzień. To książka, która wymaga ponurej aury tajemniczości.

niedziela, 6 grudnia 2015

BookNerd Challenge: książki Colleen Hoover

Jak się macie? Jak tam prezenty, dostaliście coś od Mikołaja, czy czekacie na Święta?

Dziś czas na drugą blogmasową recenzję. Na razie Blogmas idzie mi całkiem dobrze. Wczoraj rozpoczęłam maraton Starej Trylogii Gwiezdnych Wojen, co mnie bardzo cieszy ponieważ, nie oszukujmy się, stare filmy są dużo lepsze. Chociaż ta świadomość tez przychodzi z czasem. Jeżeli chcecie wiedzieć co o tym myślę, możecie zobaczyć moje mini recenzje na facebooku.

Zastanawiałam się jaką recenzję przygotować na dziś i postanowiłam dać wam coś niestandardowego - bonus 3 in 1.



sobota, 5 grudnia 2015

Drogi Święty Mikołaju

Nie pisałam do Ciebie listu od bardzo dawna. Jak ci się tam wiedzie na Biegunie Północnym? Mam nadzieję, że elfy nie marudzą, a Ty dostałeś listy tylko od grzecznych dzieci. 
Przez cały rok byłam grzeczna, przynajmniej się starałam. To będzie krótki list, wiem że jesteś zabiegany. Wiem, że dzieci na całym świecie proszą cię o najróżniejsze prezenty, sama też przygotowałam krótką listę. 

W tym roku proszę o:
* bibliotekę wielką jak ta którą Bella dostała od Bestii
* płaszcz Jedi i ombre miecz świetlny
* przepustkę do Howartu (i cały ekwipunek)
* kucyka (może być jednorożec)
* smoka
* nieograniczoną wejściówkę do kina
* ciepłe skarpetki
* domek w Shire
* jeden pierścień by wszystkimi rządzić
* pelerynę niewidkę
* deskolotkę
* TARDIS
* Gilberta Blythe
* Bugatti Veyron Super Sport
* prywatną wyspę
* fabrykę czekolady
* Transformersa



Wiem, że proszę o wiele. Wiem, że pewnie nie wszystko da się od razu załatwić, ale nie martw się. Jajko Niespodzianka też wystarczy.

Pamiętaj by się dziś ciepło ubrać, nie pić za dużo mleka bo Cię brzuch rozboli i nie zgub Rudolfa! 

Trzymaj się Mikołaju,
Do następnego razu!
Kama


A o co wy poprosilibyście Mikołaja?

piątek, 4 grudnia 2015

BookNerd Blogmas Challenge: Finding Audrey

I oto jestem. Moja pierwsza recenzja w ramach BLOGMAS. Jak już zapowiadałam recenzje powinny pojawiać się co dwa dni, chyba że czas na post specjalny. Ale będę was o tym informować na bieżąco. Jeżeli ktoś jest zainteresowany - dodatkowe mini recenzje filmów i niektórych książek, oraz podsumowanie każdego blogmastycznego dnia znajdziecie na Fishtalkingowym Facebooku.

Wybierając książkę do recenzji na dziś rzuciłam monetą. Zarówno rzeczywistą jak i wirtualną i wynik był jednoznaczny. Zapraszam :)

"Finding Audrey" Sophie Kinsella



środa, 2 grudnia 2015

TOP 5: Filmowe Guilty Pleasures

W ramach BLOGMAS nadchodzi czas na pierwszy Post Specjalny.

Czym byłby Świat bez małych przyjemności. Są jednak takie rzeczy, które lubimy bardzo, które wywołują uśmiech na naszych twarzach i generalnie polepszają nasze samopoczucie. Ale jak to się mówi - wszystko przyjemne w życiu jest albo zakazane, albo nie powinno się o tym mówić publicznie. 


Istnieje cała masa filmów do których oglądania się nie przyznajemy. Chociaż kobiety mają z tym łatwiej, musimy liczyć się z tym, że ktoś wywróci oczami albo zacznie się śmiać pod nosem.
Jednak umówmy się - czasami potrzebujemy czegoś co zrobi nam dobrze i dziś przedstawię wam listę pięciu filmów, które zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy, polepszają mi humor i za których stworzenie dziękuję niebiosom.
Nie wiem ile razy je widziałam, wiem, że za każdym razem odbieram je tak samo pozytywnie. Filmy te są dla mnie jak tabliczka czekolady po ciężkim dniu. 

Proszę bardzo: Top 5 Filmowych Guilty Pleasures w kolejności w jakiej wybrałabym je gdybym miała doła (i nie tylko).

wtorek, 1 grudnia 2015

BLOGMAS!!!

Witajcie, dziś będzie króciutko. 

W tym roku postanowiłam zabawić się w coś na kształt Vlogmas czyli codziennych filmików dodawanych przez youtuberów w grudniu. Tylko, że u mnie to nie tak do końca.



Nie mam kanału na YouTube, dlatego ja robię Blogmas. 
Zapewne możecie sobie wyobrazić, że dodawanie codziennie notek nie jest łatwe, dlatego łączę Bloga z Facebookiem. Codziennie na moim fanpagu będę zamieszczać wpisy, mini recenzje i około blogmastyczne posty.
Na blogu w każdą środę i sobotę będziecie mogli znaleźć Wpis Specjalny, a w powiedzmy co drugi dzień recenzję wybranej przeze mnie książki. Zbliżają się święta więc może podpowiem wam co wartko kupić na prezent. 

Zapraszam do polubienia fanpaga Fishtalking na Facebooku - dzięki temu będziecie wiedzieć co się dzieje.

Do usłyszenia jutro!


piątek, 27 listopada 2015

BookNerd Challenge: Uwięziona

Mam kubek herbaty, siedzę wygodnie z laptopem, przyjemna muzyka w tle. Do szczęścia brakuje tylko Nutelli, ale i tak jest przyjemnie. Na tym jednak się przyjemność kończy, ponieważ to, co mam do zaprezentowania wam dzisiaj nie należy do literatury, która wywoła uśmiech na waszych twarzach, którą poleciłabym wam po ciężkim dniu. Nie, dzisiaj będzie boleć. 


Ale czy czasem nie jest tak, że musi poboleć byśmy się czegoś nauczyli?

"Uwięziona" Drusilla Campbell


Są takie książki, które wyglądają niepozornie. Które oceniając po okładce, wydają się tajemnicze, ale nie przygotowują cię na dawkę emocji, które bardzo długo będą cię jeszcze trzymać w swoich sidłach. Możecie powiedzieć, że nie ocenia się książki po okładce, ale ja w to nie wierzę. Jednak Uwięziona to książka o pozorach, które mylą i w tym kontekście uwięziony motyl jest bardzo adekwatny. 

wtorek, 24 listopada 2015

BookNerd Challenge: Diabelskie Maszyny (post pokutny)

Tak jak w tytule - przedstawiam wam post pokutny, bo książki o których będę pisać zmieniły mój sposób myślenia i plany i teraz wiem, że będę musiała uderzyć się w pierś bo "nigdy nie mów nigdy".


Wielokrotnie deklarowałam, że nie przeczytam serii Dary Anioła ponieważ została mi ona zaspoilerowana, zniszczona i nie miałam ani ochoty ani interesu w czytaniu tego wszystkiego. (pisałam o tym tu i tu) Cóż... wydaje mi się, że mogę zmienić zdanie po przeczytaniu innej serii Cassandry Clare.

seria "Diabelskie maszyny" Cassandra Clare


Diabelskie maszyny to prequel, seria towarzysząca do Darów Anioła. Mimo, że zastrzegałam się, że po Dary nie sięgnę, Diabelskie maszyny mnie zaciekawiły. Po pierwsze to tylko trylogia, a do tego akcja dzieje się w XIX wiecznej Anglii więc postanowiłam dać im szansę. 

poniedziałek, 16 listopada 2015

Fandomowa wolność słowa

Hej! Dziś będzie egzystencjalnie. 
Czasami tak mam, że już nie potrafię siedzieć cicho, a że ostatnio ten stan się nasilił, chyba przyszła odpowiednia pora na werbalizację myśli i podzielenie tym z wami. Często nie wychodzi to mi najlepiej i później tego będę żałować, ale od czego mamy internet jak nie od wylewania żalów i brudów na to co nam się nie podoba?

No właśnie, dziś będzie o tym co mówimy a co powinniśmy przemilczeć. 

Sprawa jest prosta. Żyjemy w świecie, który daje nam tę wspaniałą demokratyczną możliwość, którą jest wolność słowa. Każdy z nas może mówić to co chce i kiedy chce. Tylko widzicie, definicja wolności słowa zawiera jeszcze drugi człon a jest nim poszanowanie owych poglądów przez innych. Oznacza to, że tak, możesz wyrażać swoją opinię ale w taki sposób, że nie godzi to w drugiego człowieka. I z tym Kochani mamy problem. 

Nie chcę wdawać się tu w dyskusje polityczne. Wiemy wszyscy doskonale, że od kilku dni sytuacja na świecie jest tak napięta, że jakiekolwiek racjonalne dialogi nie mają szans zaistnienia. Jednym komentarzem w tym poście odnośnie sytuacji politycznej niech będzie ta piosenka. Wsłuchajcie się tylko w słowa. Wiem że ją doskonale znacie, ale czy ją naprawdę słyszeliście? 



Dziś chciałabym jednak porozmawiać o innym wymiarze wolności słowa. Tej która jest częścią popkultury, każdego fana, widza czy czytelnika. 

wtorek, 10 listopada 2015

BookNerd Challenge: Me and Earl and the Dying Girl (+film)

Odkąd John Green napisał Gwiazd naszych wina, motyw raka, choroby stał się  w literaturze (i filmie) niezwykle popularny. Rak stał się chwytem, który ma przyciągnąć czytelników. Smutne ale prawdziwe. Jednak John Green udowodnił jeszcze jedną rzecz- o raku można mówić w normalny sposób, tak że czasem nawet o nim zapominamy, a chory jest pokazany nie jak ktoś umierający, ale człowiek.

Ale czy książka o raku musi być smutna? Nie. Udowodnił to Jesse Andrews.

"Me and Earl and the Dying Girl" Jesse Andrews


"Ta książka zawiera dokładnie zero Ważnych Życiowych Lekcji, albo Mało Znane fakty o Miłości, albo delikatnie rozdzierające Momenty Kiedy Wiemy Że Zostawiliśmy Nasze Dzieciństwo Za Sobą Na Dobre, albo cokolwiek. I w przeciwieństwie do większości książek w których dziewczyna ma raka, nie ma tu na pewno słodkich paradoksalnych jednozdaniowych paragrafów o których myślisz że są takie głębokie bo są napisane kursywą."*

piątek, 30 października 2015

BookNerd Challenge: Projekt "Rosie"

Tak to znowu ja. Czuję się tak jakbym zaniedbała tego bloga całkowicie i pozwoliła na jego swobodne obumieranie, ponieważ dawno,bardzo dawno nic nie pisałam, a ostatnia recenzja pojawiła się całą wieczność temu. Niestety, ale w sumie na szczęście, byłam całkowicie pochłonięta kończeniem moich dwóch prac magisterskich - tak pisałam dwie na raz, dlatego możecie sobie wyobrazić jak wyglądało moje życie. Ostatni miesiąc był wyjątkowo ciężki, ale wracam do porządku. Wczoraj obroniłam pracę nr 1. 


I tak, chwalę się tym na około, ale o egzystencji będzie kiedy indziej.

Dziś cieszę się, że pierwsza notka po mojej nieobecności to recenzja. I dodatkowo mam dla was krótką informację, która może wydać się całkiem atrakcyjna, więc zachęcam do czytania.

Projekt "Rosie" Graeme Simons


Jak pisałam już wcześnie, szufladkowanie książek jest zarówno pomocne ale i problematyczne. Szczególnie w kwestii wieku. Na ogół jest jednak tak, że o ile etykietki czasami powinny się pojawiać, to wiele zależy od naszych prywatnych upodobań. I tak Projekt "Rosie" mimo, że raczej "literaturą młodzieżową" nie jest, może się spodobać każdemu.

poniedziałek, 12 października 2015

Harry Potter - edycja ilustrowana

Na moim blogu było już kilka ważnych dla mnie wpisów kiedy dzieliłam się swoimi największymi pasjami i rzeczami, które miały na mnie największy wpływ. Było o przełamywaniu barier, o moich wyborach, o najlepszym zespole świata, o spełnionych marzeniach. Do tej pory jednak nie napisałam o rzeczy, która chyba miała, poza ludźmi i przeżytymi chwilami, największy wpływ na to, kim teraz jestem. I chyba nie przesadzę mówiąc wprost: dziękuję Ci J.K. Rowling!

Już nieraz wspominałam, że Harry Potter to jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu. Harry Potter zmienił moje życie i nie boję się tego mówić na głos. Jest wielką częścią nie tylko mojego dzieciństwa, ale całego okresu później. 


piątek, 9 października 2015

Słów kilka o literaturze młodzieżowej

Ostatnio robiłam zakupy książkowe


i postanowiłam, że koniec, że czas porozmawiać o książkach młodzieżowych, a raczej o określeniu "książki dla młodzieży" i kategoryzowaniu książek w naszym kraju. Bo mamy z tym poważny problem.

Przeglądając słowniki języka polskiego jedyną definicją słowa młodzież jaką znalazłam jest 'młodzi ludzie'. Nigdzie nie jest podany wiek, cechy które tę grupę wyróżniają, nie ma wytycznych. Młodzież jest więc grupą, którą trudno jest sklasyfikować, bo co to znaczy "młody". Czy młody to ktoś, kto nie jest dorosły, a może ktoś, kto czuje się młodo, młody jest z pewnością ktoś młodszy od nas, tak? Czym jest młodzież?
Powszechnie uważa się, że młodzież to synonim nastolatka, ale możemy spokojnie rozszerzyć to określenie do osób, które w pełni nie są jeszcze dorosłe, ponieważ równie często osoby w wieku studenckim są też nim określane. Tak więc kategoryzowanie czegokolwiek i kogokolwiek w ten sposób jest dużo bardziej skomplikowane.
Szczególnie jeżeli chodzi o książki.

Pierwszym miejscem gdzie oczywiście spotkamy się z grupowaniem książek są biblioteki i księgarnie. Każde z tych miejsc, dla porządku ustawia książki na odpowiednich regałach, by było nam łatwiej szukać. Ale to tak nie działa! I właśnie ot tym dziś chcę z wami porozmawiać.


niedziela, 4 października 2015

TBR - ksiażki do przeczytania

Jak pewnie mogliście zgadnąć po moim letnim Book Haulu, jestem niepoprawnym kolekcjonerem książek. Przez moje niepohamowane uzależnienie dorobiłam się kilkudziesięciu pozycji, które grzecznie, chociaż niektóre troszkę zakurzone, czekają na swoją kolej. Nie oszukujmy się - kupuję więcej niż czytam, a jeszcze dochodzą e-booki i książki pożyczane z różnych źródeł. Moja nieprzeczytana wieżyczka jest prawie tak wysoka jak ja i liczy... 55 pozycji {?} (nie wliczając w to oczywiście sporej kupki książek pożyczonych (naprawdę muszę przestać odwiedzać bibliotekę)).


Tak - wiem jak to wygląda...*

Na początek mam dla was listę 5., które chcę przeczytać najbardziej. 5 to dobra liczba- ani za duża, ani za mała. Nie jest zobowiązująca i ładnie wygląda. 
Chociaż ustawiłam je od numeru 5 do 1, kolejność nie jest szczególnie zobowiązująca - żadna z moich list czytelniczych nigdy nie została wypełniona. Generalnie z moim planowaniem, zwłaszcza kiedy mam mało czasu idzie beznadziejna. Co nie ma żadnego sensu bo uwielbiam wszystko układać w listy i rankingi. 
Generalnie to co robię często jest pozbawione logiki.


Ok, dość tego przydługiego wstępu.

wtorek, 22 września 2015

Bookish Pet Peeves #1 czyli książkowe NOPE.

Tak w tytule jest kropka nienawiści. 

Jestem osobą dość spokojną i wyrozumiałą i staram się nie oceniać nic pochopnie i staram się bardzo kończyć to co zaczęłam (i użyłam w tym zdaniu stanowczo za dużo "i"). Jednak są momenty, które mnie przerastają i zwyczajnie denerwują.
Że w gruncie rzeczy, rzeczy wymienione powyżej nie są całą prawdą przekonacie się za chwilę. Prawda jest taka, że łatwo mnie zirytować. Serio, bardzo łatwo.
Jak już zdążyliście zauważyć jestem całkiem sporym Molem Książkowym. Zauważyliście też pewnie, że większość zamieszczanych tu recenzji jest raczej pozytywna, bo widzicie, sprawa wygląda tak, że staram się nie brać książek w ciemno, staram się zrobić choć najmniejszy resarch (chociażby ocena na goodreads) więc generalnie nie czytam shitowych książek. Żeby jednak coś mnie wkurzyło nie musi to być cała opowieść, czasami wystarczy szczegół, a gdy jest on nagminnie powielany, staje się moim wielkim NOPE. 
I o tym właśnie chcę z wami dziś pogadać (a raczej poprowadzić mały monolog, licząc na waszą reakcję).


Przygotowałam sobie listę tego, co mnie w książkach denerwuje i muszę przyznać, że lista cięgle rośnie, dlatego postanowiłam zrobić z tego cykl postów, w których będę zamieszczać po 5 moich Pet Peeves (#soenglisz) i dzielić się z wami tymi elementami książek, które powoduję, że włosy mi się jeżą na głowie i mam ochotę rzucić książką przez pokój. Nie są to jednak rzeczy które powodują, że tak robię, są to rzeczy, które mają wpływ na to jak oceniam daną pozycję, albo rzeczy których staram się unikać. 

środa, 16 września 2015

Jak czytać więcej?

Ostatnio spotkałam się z wieloma komentarzami na temat tego ile czytam. Zauważyłam, że niemal wszyscy są w głębokim szoku, że pisząc równocześnie dwie magisterki jestem w stanie czytać tyle ile czytam. "Skąd mam czas? Czy nie mam ważniejszych zadań? Chyba nie jest mi tak ciężko jak mówię?" Wydaje mi się, że na tej planecie są tylko dwie osoby, które mnie rozumieją (i one wiedzą, że o nich mówię), ale nie piszę tego posta by się wam tłumaczyć.
Widzicie, ja myślę, że to nawet nie powinno być komentowane, to że ktoś dużo czyta...
Odbieram takie dziwne sygnały, że nie jest dziwne to, że ktoś nie czyta, a to, ze ktoś robi to często. Nie wiem dlaczego, nie chcę się wgłębiać w dysputy na temat braków w lekturze naszych rodaków. Bo zamiast się szczycić tym ile czytam, odnoszę wrażenie, że muszę się z tego tłumaczyć, co jest dla mnie dziwne. Dlaczego mam się czuć źle z tym, ze w swoim wolnym czasie wolę sięgnąć po książkę niż robić coś innego? 
Wydaje m się, że niestety nadal istnieje przeświadczenie, że czytanie to najnudniejsza forma spędzania czasu. Oczywiście nikt tego na głos nie powie, ponieważ każdy wie doskonale, że czytanie jest ważna i przyznanie się, że się tego nie lubi, źle o nas świadczy. To też jest błąd! Każdy lubi to co lubi i ma prawo to robić nie patrząc na innych.
Śmieszą mnie tylko argumenty tych, którzy z wielkimi oczami patrzą na tych co czytają dużo. "Ty to  musisz mieć dużo wolnego czasu. Ja nie mam kiedy czytać." hmm...  
Ok. Osobiście uważam, że to bzdura i pusty argument. Czas to nie problem, a jeżeli nie masz ochoty na czytanie, to dlaczego się nie przyznasz. Gdybyś chciał to byś znalazł czas i sposób. 
Są jednak pewnie tacy, którzy bardzo chcą, ale za bardzo nie wiedzą jak i może się nie zastanawiali nad tym. Dlatego dla nich jest ten post.

sobota, 12 września 2015

Problem z filmami

Ci z was, którzy zaglądają tu dłużej niż od ostatniego półrocza mogą być trochę zgubieni. Mój blog powstał po to, bym mogła dzielić się z wami swoimi przemyśleniami na różne tematy, jednak w większości były to posty dotyczące filmów. Jak pewnie zdążyliście zauważyć w ostatnich miesiącach wiele się zmieniło. Dużo więcej czasu poświęcam książkom i okołoczytelniczym zagadnieniom. To nie jest tak, że zmieniłam profil bloga na literacki, to co możecie przeczytać po prawej stronie w sekcji "co tu znajdziecie?" jest nadal aktualne. Kłopot w tym, że ostatnio mam spory problem jeżeli chodzi o sprawy filmowe.



Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek to stwierdzenie padnie z moich ust ale nie mam ochoty na oglądanie filmów. 


środa, 2 września 2015

BookHaul: letnie nowości książkowe

Witajcie. Jak wam mija lato? Wiem, że dal wielu dziś skończyły się wakacje, wielu ma jeszcze miesiąc, a całkiem sporo nie wie co zrobić ze swoim życiem. Obecnie nawet nie wiem jaki jest dzień tygodnia, a moje życie krąży tylko i wyłącznie w okół zapisanych słów w worldzie. Na blogu było znów bardzo cicho. Mam sporo opóźnienie w notkach, ale zacznę wszystko nadrabiać. Przez upał i umysłowe zmęczenie, jedyne na co miałam ochotę to leżeć i patrzeć w sufit. 

Dziś jednak wracam. Tym razem chciałabym się pochwalić nowymi zdobyczami książkowymi. Jest tego sporo i byście nie myśleli, że szastam pieniędzmi na prawo i lewo chciałabym tylko zaznaczyć, że ŻADNA z tych książek nie została kupiona po normalnej, okładkowej cenie. Udało mi się kilka wygrać, kilka dostać. Oprócz krótkich informacji, dlaczego wybrałam tę a nie inną książkę, wszelkie niezbędne informacje macie poniżej. Tytuł to hiperłącze do strony lubimyczytac.pl, na której znajdziecie opisy pozycji, obok znajdziecie też odsyłacz do goodreads (który szczególnie polecam). Zamieszczam również informacje o tym skąd posiadam daną książkę dla zainteresowanych.


poniedziałek, 31 sierpnia 2015

BookNerd Challenge: Lato koloru wiśni

Czasami przychodzi taki okres, kiedy potrzebujesz lektury lekkiej, łatwej i przyjemnej. Takiej, którą jesteś w stanie przeczytać w jedno popołudnie, która nie wymaga intelektualnego zaangażowania, ale mimo wszystko przynosi sporo radości i pozytywnych emocji. Najlepsze w tym wypadku są powieści obyczajowe (dużo bardziej lubię angielskie określenie contemporary). Moje ulubione z gatunku Young Adult lub New Adult, całkowicie wywróciły mój czytelniczy plan tego lata i pochłaniałam tego typu powieści, zamiast całej masy fantastyki, która zalega na mojej półce. 

"Lato koloru wiśni" Carina Bartsch



Bez wątpienia Lato koloru wiśni nie można uznać, na pierwszy rzut oka, za lekturę lekką. Wyglądająca na 700 stron powieść, w rzeczywistości ma niecałe 500, wiec nie zrażajcie się objętością.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

BookNerd Challenge: Oddam ci słońce

Ostatnie dwa tygodnie były nieustanną walką z moją weną. Nie miałam za grosz motywacji by pisać cokolwiek, dlatego też panowała tu smutna i przytłaczająca cisza. Ale razem z upałem, kryzys zdaje się, że odszedł i wracam z nowymi notkami.


Gdy masz rodzeństwo, dostajesz od życia, już na wstępie przyjaciela i chociaż czasem bywa źle i ciągle się kłócicie, to wiesz, że koniec końców zrobiłbyś dla niego wszystko i staniecie razem,koło siebie na linii frontu.

"Oddam ci słońce" Jandy Nelson



środa, 29 lipca 2015

BookNerd Challenge: Fangirl

Zanim przejdę do recenzji chciałabym podziękować wszystkim za miłe słowa pod ostatnim postem i za wyrazy sympatii i podzielenie się swoimi odczuciami. To dla mnie wiele znaczy. Dziękuję!


Dziś mam dla was książkę, na którą czekałam tak, jak kiedyś na Harry'ego Pottera i z którą spędziłam cały wczorajszy dzień.

"Fangirl" Rainbow Rowell

W Liebster Book Award zadano mi dwa razy pytanie: do jakiego bohatera książkowego jesteś podobna? Wtedy nie wiedziałam. Teraz chyba mogę powiedzieć, że odnalazłam swoją bratnią duszę, swoją siostrę bliźniaczkę. Nigdy nie było kogoś tak bardzo jak ja. 



piątek, 24 lipca 2015

Dyslektyk na studiach polonistycznych to błąd?

Nigdy nie byłam wybitnym uczniem. Nie miałam samych piątek, nie wygrywałam konkursów. Na dobre oceny musiałam pracować często dwa razy więcej niż inni. Nauka nigdy nie przychodziła mi z łatwością. Jednak koniec końców ciężka praca się opłacała. Gdy się nie ćwiczy nie ma efektów. Moim ulubionym przedmiotem była plastyka. Gdybym mogła, spędzałabym z kredkami cały dzień w szkole, jednak był to najmniej ważny z przedmiotów. Matematykę zawsze udawało mi się, po ciężkiej batalii, zrozumieć. Przyroda- biologia, geografia były całkiem przyjemne, chociaż wymagały pracy. Chemia czy fizyka mimo, że ich nie znosiłam, były logiczne i dało się je pojąć. Jednak wbrew pozorom największe problemy miałam z językiem polskim. Odkąd nauczyłam się czytać, zawsze byłam wystraszona, wręcz przerażona, gdy musiałam to zrobić na głos. Chociaż potrafiłam czytać, robiłam to stanowczo za wolno i całkowicie... beznadziejnie. Sklecenie liter i wypowiedzenie słowa na głos zajmowało mi całą wieczność. Nie rozumiałam, dlaczego koleżanki nie maja z tym żadnych problemów. Unikałam czytania na głos jak ognia, przechodził mnie zimny dreszcz gdy w grę wchodziła ocena. Nigdy nie była dobra. Jeszcze gorzej było z pisaniem. Ortografia to była moja pięta achillesowa. Co z tego, że w małym palcu miałam wszystkie zasady, że wiedziałam jak się co pisze, gdy w momencie oddania dyktanda nigdy nie dostałam pozytywnej oceny. Ćwiczyłam, miałam specjalny zeszyt, w którym mama dyktowała mi trudne wyrazy, zasady ortograficzne były rozwieszone na lodówce. Pomagało, ale nie zawsze. Potrafiłam pisać jedno słowo na całej stronie. a i tak popełniałam błędy i ich nie widziałam. Myliłam litery i tego nie widziałam. Nie potrafiłam przepisać słowa. by nie popełnić błędu. Byłam bezradna, a bezradność to jedna z tych rzeczy, które dziecku najtrudniej udźwignąć. W końcu wysłano mnie do poradni pedagogicznej i wszystko stało się jasne. 

Mam stwierdzoną dysortografię.

wtorek, 21 lipca 2015

Liebster Blog Award

W ciągu kilku dni zostałam zaproszona do udziału w Liebster Blog Award, a ponieważ zaprosiły mnie trzy osoby, chyba czas się podjąć "wyzwania".



Liebster Blog Award to swoista forma challangu, która polega oczywiście na odpowiadaniu na pytania. 11 pytań zadanych przez osobę nominującą i nasze odpowiedzi. Następnie sami wymyślamy swoje 11 pytań i zadajemy je kolejnym 11 blogerom.



środa, 15 lipca 2015

BookNerd Challenge: Osobliwy dom pani Peregrine

Ci, co czytali mój niedawny wpis, wiedzą jak ważny jest dla mnie wygląd książki. Dziś przeczytacie recenzję takiej, która jest niemal dziełem sztuki, a z pewnością istną estetyczną przyjemnością.

"Osobliwy dom pani Peregrine" Ransom Riggs


Już sama okładka sugeruje, że powieść Ransoma Riggisa jest interesująca. Możecie mi jednak wierzyć, że dalej jest jeszcze ciekawiej.

poniedziałek, 6 lipca 2015

BookNerd Challenge: Player One

Jeżeli czytaliście mój wpis o bookathonie, wiecie, że Inne zasady lata byłyby moją ulubioną książką półrocza gdyby nie inna, której recenzję dziś wam przedstawiam.

„Player one” Ernest Cline


Jest to najbardziej nerdowa książka jaką w życiu czytałam, fantastyczna podróż w przeszłość i przyszłość. Zabawa popkulturą, odwołaniami, symbolami.

sobota, 4 lipca 2015

piątek, 3 lipca 2015

Bookathon: czerwiec 2015

Nie ma nic gorszego, niż brak czasu na czytanie. Ostanie dwa tygodnie czerwca całkowicie poświęciłam na pisanie pracy magisterskiej i mimo, że jej nie ukończyłam jeszcze, poczułam taki przesyt, że marzyłam o weekendzie bez konieczności, nie tylko pisania, ale wręcz otwierania komputera. I chociaż na czytane zawsze znajdę czas, zamarzył mi się maraton- 2 dni ciągłego, niezakłóconego czytania. Tak więc zapraszam was na podsumowanie mojego pierwszego Bookathonu.



Udało mi się w 48h przeczytać 3,5 książki co uważam za świetny wynik. 3,5 ponieważ rozpoczęłam Bookathon od skończenia Wybranych C.J. Daugherty, której recenzje możecie przeczytać tu. Do poczytania o pozostałych trzech zapraszam już teraz.

środa, 1 lipca 2015

Filmowe podsumowanie... ostatnich miesięcy

FILMY nareszcie. Czuję, że sporo osób może mieć już dość książek, książek, książek... Ale o zgrozo mam więcej czasu by czytać niż oglądać, a może nie mam do tego nastroju... Przez ostatnie lata były tylko filmy i filmy, teraz robię sobie przerwę. Mam dla was jednak filmowe podsumowanie miesiąca, chociaż jeżeli mam być szczera, to są to filmy z ostatnich kilku miesięcy.


Jak się tak teraz zastanowię nad ostatnim półroczem, to niewiele filmów jest takich, które widziałam po raz pierwszy. Sporo oglądałam po raz wtóry, bo któraś z moich współlokatorek tego nie widziała, a byłby to grzech. Ale nie będę recenzować tych (tak jak Billy Eliot) oglądanych po raz dziesiąty. 

poniedziałek, 29 czerwca 2015

BookNerd Challenge: Wybrani

Czasami jest tak, że unikasz jakiejś książki, nie masz ochoty jej czytać, jednak nagle wpada ona w twoje ręce i nie możesz jej odłożyć dopóki nie przeczytasz ostatniego zdania.

"Wybrani" C.J. Daugherty 



Kto z nas nie lubi książek z tajemnicą i trójkątem miłosnym. Opowieści o nastolatkach, szkole z internatem i czymś co tkwi w powietrzu, ale nie możemy tego zidentyfikować.

sobota, 27 czerwca 2015

Wyznania zakupoholiczki

Znacie to uczucie?


Każdy z nas ma jakieś uzależnienia. Czasami nawet się tego nie spodziewając popadamy w nałóg, od którego trudno jest się uwolnić. Zakupy to jedna z tych małych przyjemności, które potrafią szybko poprawić humor i chociaż później możemy trochę żałować, w gruncie rzeczy będziemy szczęśliwsi.
Można się uzależnić od zakupów w sensie ogólnym, lub wybrać swój ulubiony rodzaj. Niektórzy kupują za dużo ubrań, inni butów, czy perfum. Można za często odwiedzać sklepy ze sprzętem AGD lub kupować gry, w które się nigdy nie zagra. Nie ważne co kupujemy, ważne jak się potem czujemy. Ten przyjemny dreszcz emocji gdy się wypatrzy okazję i późniejsza przyjemność gdy kupioną rzecz ma się w ręce jest nie do opisania.


Mam na imię Kamila i jestem zakupoholiczką. 

czwartek, 18 czerwca 2015

BookNerd Challenge: Lucas

Dziś mam dla was książkę, która z pewnością nie jest łatwa i lekka.

"Lucas" Kevin Brooks


W życiu każdego czytelnika przychodzi taki czas, gdy musi zmienić klimat. Ostatnio czytałam sporo książek przyjemnych, na jeden wieczór, które nie wymagały ode mnie wielkiego wysiłku i zaangażowania. Dzięki książce Kevina Brooksa mogłam wkroczyć w całkiem inne obszary literatury młodzieżowej, co było bardzo ciekawą przygodą.

czwartek, 11 czerwca 2015

BookNerd Challenge: Cud chłopak

Dziś mam dla was książkę, który powinien przeczytać każdy bez względu na wiek.

"Cud chłopak" R.J. Palacio


Nie możesz zmienić tego jak wyglądasz, ale możesz zmienić to, jak inni na ciebie patrzą.

sobota, 6 czerwca 2015

Taylor Swift Book Tag

Dziś sobota i znów postanowiłam zabawić się w Tagowanie ukradzione z youtube.
Tym razem wybrałam jedno z wyzwań książkowych.

I nie obchodzi mnie co myślicie- lubię Taylor i się tego nie wstydzę.

 Zasady. Tak jak przy Movie Tag cała zabawa opiera się na odpowiadaniu na pytania, a w tym przypadku na dopasowaniu książek, wedle skojarzeń, do piosenek Taylor.
Zaczynajmy!