sobota, 30 maja 2015

BookNerd Challenge: Geek Girl. Modelka z przypadku.

Jak zapewne zdążyliście zauważyć, książki Young Adult są jednym z moich ulubionych gatunków. Nie ma wielkiego znaczenia, czy to książki fantastyczne, czy bardziej obyczajowe, staram się przygarnąć wszystko. Posiadają one w sobie idealną dla mnie mieszankę dojrzałości i naiwności. Mam dopiero 23 lata (23 lata, jedenaście miesięcy i 30 dni, ale nadal mam 23 lata) i uważam, że na całkowicie poważną literaturę przyjdzie jeszcze czas, a teraz mogę bezkarnie czytać książki o starszych nastolatkach (a raczej młodych dorosłych) i ich większych i mniejszych problemach.


Geek Girl. Modelka z przypadku.


"/geek/
1. osoba towarzysko nieobyta i niemodna
2. osoba zafascynowana konkretnym tematem (zwykle związanym z nauką); obsesyjny entuzjasta jakiejś dziedziny
3. obraźliwe określenie na mola książkowego i kujona
4. osoba, która sprawdza znaczenie słowa geek w słowniku
5. Słowo geek pochodzi od słowa geck, oznaczającego głupca.

Nazywam się Harriet Manners i jestem geekiem."

Tymi słowami zaczyna się książka Holly Smale i już po tych kilku zdaniach wiedziałam, że to może być książka dla mnie. Nie, nie jestem geekiem i nie jestem też nerdem, nie w słownikowym znaczeniu. Jednak czuję ten klimat i chociaż nie posiadam wiedzy i pasji do jej pozyskiwania standardowego geeka, czuję że mogłabym się z nimi dogadać. I to właśnie ta kwestia zwróciła moją uwagę przy wyborze lektury.

czwartek, 28 maja 2015

BookNerd Challenge: Ostatnia spowiedź. Tom 1.

Jest czwartek więc czas na recenzję.

Zanim jednak przejdę do tematu: zmiana reguł BookNerdowego Challengu! Recenzje będą się pojawiać w każdy czwartek. Za dużo mam do polecenia, by robić to raz na 2 tygodnie.

Ostatnia spowiedź. Tom 1


Zawsze odczuwałam rezerwę do polskich książek dla młodzieży. Szczerze powiedziawszy, jeżeli chodzi o ten gatunek, ostatnią książka jaka mi się podobała był Pamiętnik narkomanki Barbary Rosiek i to chyba tylko dlatego, że poruszał temat trudny i nie był tak do końca dla młodzieży. Jeżeli chodzi o coś lżejszego, moja przygoda skończyła się na cyklu Ala Makota Małgorzaty Budzyńskie, więc kilka dobrych lat temu. Czytając polskich autorów miałam zawsze wrażenie, że albo nie rozumieją nastolatków, albo naśladują kogoś innego, albo są za grzeczni i niedojrzali. 
Wszystko było takie słodkie i przyziemne  zawsze brakowało mi "tego czegoś". Przyznaję się do tego ze wstydem, zwłaszcza, że kończę polonistykę, ale dla przyjemności wolę czytać zagranicznych autorów.

środa, 27 maja 2015

sobota, 23 maja 2015

Movie Tag


Pomysł na tę notkę zaczerpnęłam z youtube, gdzie jakiś czas temu zrodziła się moda na Tagi, czyli zabawy, w których kolejne osoby, albo odpowiadają na pytania, bawią się, komentują, wybierają swoje ulubione/najmniej ulubione rzeczy. Po prostu mówią o sobie, za pomocą swojego hobby, według określonych zasad.

Pomyślałam, że może nie głupim pomysłem byłoby wprowadzenie tych Tagów do blogosfery i po prostu fajna zabawa. Nie wiem jeszcze czy z robię z tego cykliczne notki, może w każdą sobotę coś nowego? Powiedzcie co myślicie!

Tymczasem przejdę do pierwszej zabawy:


środa, 20 maja 2015

E-book VS książka papierowa

Pytanie, które zadaje sobie każdy, kto lubi czytać:

Co jest lepsze: e-book czy książka papierowa?

Kilka miesięcy temu pewnie bym bez zastanowienia odpowiedziała, że książką papierowa, fizyczna z okładką i papierowymi stronami. Jednak odkąd mam czytnik Kindle Paperwhite, mój stosunek do całej sprawy uległ pewnej zmianie. Nareszcie mam pełną świadomość tego co wybieram.

sobota, 16 maja 2015

BookNerd Challenge x4

Uświadomiłam sobie jak bardzo zaniedbałam mój blog, dlatego bardzo staram się to nadrobić. Booknerd Challenge będzie pojawiał się w czwartki, ale wiem, że jeżeli nie opublikuję tej notki teraz, już tego nie zrobię, a chciałam wam polecić 4 pozycje z ostatniego miesiąca, które są warte czytania.

piątek, 15 maja 2015

Avengers: Czas Ultrona

W kwestii filmów o superbohaterach jest ze mnę jak z dzieckiem. Należę do tych osób, którym nie wystarczy pójście do kina. Nie, ja namiętnie śledzę wszystkie nowinki z planu, oglądam materiały, wywiady. Chcę wiedzieć jak najwięcej. Gdy teraz tak o tym myślę, to mimo, że licencjat mam dawno za sobą (i pamiętam, że obiecałam niektórym dać go do przeczytania), to ten temat jeszcze w większym stopniu pochłania moje życie. Mam 23 lata (Glazer, nadal mam 23, nie śmiej się) i według niektórych powinnam wydorośleć, ale jeśli dorosłość wiąże się z rezygnacją z takiej przyjemności, to ja jej nie chcę. 

Już chyba pisałam niejednokrotnie o tym, jak bardzo lubię oba Universa, i nadal nie mogę wybrać między DC a Marvelem i chyba nigdy wyboru nie dokonam. Sprawa jest prosta, w zależności co w danej minucie oglądam, tego jestem największą fanką. I w momencie, gdy na ekranie pojawiło się to:


Przez najbliższe 3 godziny nie liczy się nic niż Avengeersi. 

czwartek, 14 maja 2015

WyOFFowana: recenzje, recenzje, recenzje

Pewnie zauważyliście że od jakiegoś czasu na blogu ponownie powiało pustką. Żadne z moich postanowień nie zostało spełnione- nie było filmowych recenzji, oscarowego nadrabiania zaległości i booknerdowego challengu. Myślę, że winna jestem kilka słów wyjaśnienie zanim przejdę do właściwego tematu notki.
Mamy już maj i chociaż rozpoczął się mój ulubiony okres w roku, kiedy mam najwięcej energii, świat jest piękny a ludzie tacy bardziej znośni, to jest to okres od kilku lat najtrudniejszy w roku. Egzaminy co roku mnie bardzo spowalniały w kreatywności, ale w tym roku, jak na ironię, kiedy egzaminów już nie mam, jest najtrudniej. Myślę, że jedno słowo mnie usprawiedliwi: magisterka (a w moim przypadku dwie magisterki). Tak więc choćbym bardzo chciała, od kilku tygodni swoje pisanie ograniczam do pracy. Nie chwaląc się, udało mi się już oddać po pierwszym rozdziale, co oznacza kilkadziesiąt stron i jest super wielkim osiągnięciem, ale w praktyce to tylko pierwsze rozdziały, które nieznacznie przybliżają mnie do obrony... którejkolwiek. W ostatnim jednak tygodniu marca, zostałam pochłonięta całkowicie przez pisanie, by pierwsze 10 dni móc przeznaczyć na coś innego.

I tak wkraczamy w temat PKO Off Camera (już nie Plus).