piątek, 30 października 2015

BookNerd Challenge: Projekt "Rosie"

Tak to znowu ja. Czuję się tak jakbym zaniedbała tego bloga całkowicie i pozwoliła na jego swobodne obumieranie, ponieważ dawno,bardzo dawno nic nie pisałam, a ostatnia recenzja pojawiła się całą wieczność temu. Niestety, ale w sumie na szczęście, byłam całkowicie pochłonięta kończeniem moich dwóch prac magisterskich - tak pisałam dwie na raz, dlatego możecie sobie wyobrazić jak wyglądało moje życie. Ostatni miesiąc był wyjątkowo ciężki, ale wracam do porządku. Wczoraj obroniłam pracę nr 1. 


I tak, chwalę się tym na około, ale o egzystencji będzie kiedy indziej.

Dziś cieszę się, że pierwsza notka po mojej nieobecności to recenzja. I dodatkowo mam dla was krótką informację, która może wydać się całkiem atrakcyjna, więc zachęcam do czytania.

Projekt "Rosie" Graeme Simons


Jak pisałam już wcześnie, szufladkowanie książek jest zarówno pomocne ale i problematyczne. Szczególnie w kwestii wieku. Na ogół jest jednak tak, że o ile etykietki czasami powinny się pojawiać, to wiele zależy od naszych prywatnych upodobań. I tak Projekt "Rosie" mimo, że raczej "literaturą młodzieżową" nie jest, może się spodobać każdemu.

poniedziałek, 12 października 2015

Harry Potter - edycja ilustrowana

Na moim blogu było już kilka ważnych dla mnie wpisów kiedy dzieliłam się swoimi największymi pasjami i rzeczami, które miały na mnie największy wpływ. Było o przełamywaniu barier, o moich wyborach, o najlepszym zespole świata, o spełnionych marzeniach. Do tej pory jednak nie napisałam o rzeczy, która chyba miała, poza ludźmi i przeżytymi chwilami, największy wpływ na to, kim teraz jestem. I chyba nie przesadzę mówiąc wprost: dziękuję Ci J.K. Rowling!

Już nieraz wspominałam, że Harry Potter to jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu. Harry Potter zmienił moje życie i nie boję się tego mówić na głos. Jest wielką częścią nie tylko mojego dzieciństwa, ale całego okresu później. 


piątek, 9 października 2015

Słów kilka o literaturze młodzieżowej

Ostatnio robiłam zakupy książkowe


i postanowiłam, że koniec, że czas porozmawiać o książkach młodzieżowych, a raczej o określeniu "książki dla młodzieży" i kategoryzowaniu książek w naszym kraju. Bo mamy z tym poważny problem.

Przeglądając słowniki języka polskiego jedyną definicją słowa młodzież jaką znalazłam jest 'młodzi ludzie'. Nigdzie nie jest podany wiek, cechy które tę grupę wyróżniają, nie ma wytycznych. Młodzież jest więc grupą, którą trudno jest sklasyfikować, bo co to znaczy "młody". Czy młody to ktoś, kto nie jest dorosły, a może ktoś, kto czuje się młodo, młody jest z pewnością ktoś młodszy od nas, tak? Czym jest młodzież?
Powszechnie uważa się, że młodzież to synonim nastolatka, ale możemy spokojnie rozszerzyć to określenie do osób, które w pełni nie są jeszcze dorosłe, ponieważ równie często osoby w wieku studenckim są też nim określane. Tak więc kategoryzowanie czegokolwiek i kogokolwiek w ten sposób jest dużo bardziej skomplikowane.
Szczególnie jeżeli chodzi o książki.

Pierwszym miejscem gdzie oczywiście spotkamy się z grupowaniem książek są biblioteki i księgarnie. Każde z tych miejsc, dla porządku ustawia książki na odpowiednich regałach, by było nam łatwiej szukać. Ale to tak nie działa! I właśnie ot tym dziś chcę z wami porozmawiać.


niedziela, 4 października 2015

TBR - ksiażki do przeczytania

Jak pewnie mogliście zgadnąć po moim letnim Book Haulu, jestem niepoprawnym kolekcjonerem książek. Przez moje niepohamowane uzależnienie dorobiłam się kilkudziesięciu pozycji, które grzecznie, chociaż niektóre troszkę zakurzone, czekają na swoją kolej. Nie oszukujmy się - kupuję więcej niż czytam, a jeszcze dochodzą e-booki i książki pożyczane z różnych źródeł. Moja nieprzeczytana wieżyczka jest prawie tak wysoka jak ja i liczy... 55 pozycji {?} (nie wliczając w to oczywiście sporej kupki książek pożyczonych (naprawdę muszę przestać odwiedzać bibliotekę)).


Tak - wiem jak to wygląda...*

Na początek mam dla was listę 5., które chcę przeczytać najbardziej. 5 to dobra liczba- ani za duża, ani za mała. Nie jest zobowiązująca i ładnie wygląda. 
Chociaż ustawiłam je od numeru 5 do 1, kolejność nie jest szczególnie zobowiązująca - żadna z moich list czytelniczych nigdy nie została wypełniona. Generalnie z moim planowaniem, zwłaszcza kiedy mam mało czasu idzie beznadziejna. Co nie ma żadnego sensu bo uwielbiam wszystko układać w listy i rankingi. 
Generalnie to co robię często jest pozbawione logiki.


Ok, dość tego przydługiego wstępu.