Oscary 2016: Big Short i Most szpiegów

Gdybyście zastanawiali się jakiej narodowości są Oscary to wystarczy zwrócić uwagę na tematykę nominowanych filmów i od razu wiadomo, że "najlepsze filmy" to te gdzie amerykańska flaga migocze w tle. Może w tym roku oszczędzono nam gloryfikacji amerykańskich morderców, ale i tak nikt nie uciszy amerykańskiego ducha czy tam orła.



Big Short

Kryzys finansowy jaki dotknął świat w 2008 to jedna z tych bolączek XXI wieku, która dotknęła każdego, ale większość nie rozumie co tak naprawdę się wydarzyło. Szukanie winnych, szukanie przyczyn i walka ze skutkami to to czym chcemy się zajmować i co nas ciekawi i tak też było w przypadku twórców Big Short.


Idea filmu była zacna- wytłumaczyć publiczności co się właściwie stało,jak do tego doszło. Gwiazdorska obsada miała przyciągnąć widzów do kina. Czy wyszło? Gwiazdy może i były ale tylko Carell dostał większą rolę. Nominowany do Oscara Bale pojawia się kilka razy i jest tak dobry jak zawsze więc to nic nowego. Gosling owszem jest narratorem ale sama nie wiem czy jest co podziwiać, a Brad Pitt jest równie epizodyczny, że czasem niezauważalny. Wszystko wygląda tak, że dostajemy naprawdę dobrych aktorów, którzy grają na swoim bardzo dobrym poziomie i to tyle w kwestii aktorstwa.
Sama tematyka filmu jest wprawdzie bardzo ciekawa, ale ktoś chciał tu być bardzo inteligentny i zrobić ambitny film o tematyce, którą lepiej wytłumaczyłby dokument Discovery. Film mnie po porostu znudził i lekko zmęczył. Ktoś chciał dużo, z humorem, ale inteligentnie, artystycznie i najlepiej tak, że po wyjściu z kina czujemy, że film był dobry... bo go nie zrozumieliśmy. Wszystko co wydaje się mądre wydaje się lepsze. Oddać muszę Big Short że naprawdę starano się widza zaciekawić. Każdy kogo interesują taka tematyka z pewnością znajdzie tu wiele dla siebie. Ja mam jednak tego dość.
Dlatego też nie rozumiem tych nominacji. Nie jest to ani film wybitny i nominacja do najwyższej nagrody wydaje mi się mocno przesadzona. Nie wiem czym kierowała się Akademia. Czego sama nie widzę. 
To co uważam jednak za bardzo dobre to świetny montaż. Dzięki niemu film, którego tematyka, jak wcześniej wspomniałam, naddaje się bardziej na dokument, nabiera wyjątkowej dynamiki. Film jest mianowicie bardzo dobrze zrobiony, chociaż sama nie jestem fanką fabuły.

Najlepszy film Brad Pitt, Dede Gardner,Jeremy Kleiner
Najlepszy aktor drugoplanowy Christian Bale
Najlepszy reżyser Adam McKay
Najlepszy scenariusz adaptowany Adam McKay, Charles Randolph
Najlepszy montaż Hank Corwin
Poza oczywistym brakiem zrozumienia dla nominacji dla filmu, dziwi mnie nominacja dla Bale'a. Z całą miłością do niego zastanawia mnie dlaczego on, dlaczego za to i co tu było takiego niezwykłego.


Most szpiegów

Amerykanie mają tendencje do patosu. Spielber zresztą też. Lubimy patrzeć na cichych bohaterów, którzy maczali ręce w wielkich wydarzeniach. Ciągle przez głowę przelatuje mi obraz tego koszmarka - Snajpera. Jednak tym razem patosu nie było, wielkie ideały i indywidualni bohaterowie  owszem, przejmująca muzyka. Jak na Spielberga przystało. Tylko ta amerykańska flaga już tak widocznie nie powiewała. 

Okres Zimnej Wojny to tematyczna studnia bez dna. Można to przerabiać na milion sposobów, a i tak znajdzie się coś jeszcze o czym warto porozmawiać. A czy jest coś ciekawszego niż szpiedzy, podziemie i polityka. Zbrodnia i kara, intryga i spisek. To co wszyscy lubimy najbardziej. Jeżeli miałabym określić film krótko powiedziałabym: bardzo dobry. Nie jest  jednak niczym nadzwyczajnym. Jest bardzo interesując ale nie zajmujący. Jest tym czego można się spodziewać po Spielbergu, gdy ma do dyspozycji aktorów, którzy wiedzą co robią, ekipę na najwyższym poziomie. Ten film to kawał historii, kawał ciekawej amerykańskiej historii bez tego patetyzmu którego mamy wszyscy dość. Chociaż trochę patetyzmu jednak jest. Ale go zawdzięczamy Tomowi Henksowi. Wybaczam. Film nie pokazuje lepszej i gorszej strony, to to go wyróżnia. Nie ma złych Rosjan i szlachetnych Amerykanów. Każdy miał tu swój interes i każdy robił to co konieczne by wygrać. Chyba to wyróżnia film.
Ale gdyby film całkowicie pozbawiony był tej lekkiej naiwności tego umiłowania bohaterstwa, to czy chcielibyśmy go oglądać? Chyba nie do końca.
Film jest zrobiony doskonale, zajęcia Kamińskiego przepiękne. Świetna gra aktorska, której raczej spodziewaliśmy się po Tomie Henksie. To taki oczywisty film. Wszystko zrobione perfekcyjne, wręcz dopieszczone. Taki filmowy pewniak, który nawet jeżeli może nam momentami przeszkadzać, jest filmem, który nie zniknie, ale też z pewnością na kartach historii jakoś bardzo się nie zapisze. 
Film doskonały pod względem technicznym, tematycznym, aktorskim i reżyserskim. Pytanie tylko czy ta doskonałość to nie jest jego największy minus.

Najlepszy film Kristie Macosko Krieger, Marc Platt, Steven Spielberg
Najlepszy aktor drugoplanowy Mark Rylance
Najlepszy scenariusz oryginalny Ethan Coen,Joel Coen, Matt Charman
Najlepsza muzyka oryginalna Thomas Newman
Najlepsza scenografia Adam Stockhausen ,Bernhard Henrich, Rena DeAngelo
Najlepszy dźwięk Andy Nelson, Drew Kunin,Gary Rydstrom
Oh jaka szkoda, że Kamiński nie dostał nominacji za zdjęcia... Wydaje mi się, ze każda z nich ma uzasadnienie, nie zdziwię się jeżeli jednak pozostaną one tylko nominacjami, chociaż kto wie czy Mark Rylance nie będzie miał nowego przycisku do papieru. A muzyka- jakbym słyszała Johna Williamsa, bardzo bardzo mylące. 

Komentarze