Żyję.
Wbrew pozorom, nie leżę zaciukana w jakimś przydrożnym rowie, obsypana warstwą liści.
Po prostu z jakiś, w tej chwili nieznanych mi powodów, postanowiłam studiować dwa kierunki.
Powiecie- nic takiego, dużo osób tak robi, ale powiem wam coś: układanie harmonogramu to jak układanie strategii wojennej.
Nie mam na co narzekać. W sumie sama się o to prosiłam, ale w chwili obecnej prowadzenie bloga, pisanie to ostatnia rzecz na jaka mam siłę.
Najgorsza jest w tym wszystkim...