Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BookNerd Challenge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BookNerd Challenge. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lutego 2019

"Dziewczyna, która wybrała po raz drugi" Kasie West

Chyba nie muszę już pisać, że Kasie West to jedna z moich ulubionych pisarek. Dziś przedstawiam wam jej najnowszą, wydaną w Polsce powieść.


Poznaj dalsze losy Addison Coleman, obdarzonej niezwykłą zdolnością decydowania o tym, jaka przyszłość ją czeka…

Zanim Addie dokona jakiegoś wyboru, może doświadczyć różnych jego konsekwencji w przyszłości. To jej szczególna moc, która jednak nie sprawia, że teraźniejszość staje się łatwiejsza. Jej własny chłopak ją wykorzystał, a przyjaciółka zdradziła. Kiedy więc tata zaprasza ją na ferie zimowe do świata Normalsów, nie waha się ani chwili. Poznaje tam Trevora, który wydaje jej się niepokojąco znajomy, chociaż przecież nigdy się nie poznali… Prawda?

W tym samym czasie jej przyjaciółka, Laila, próbuje zrealizować swój własny plan: chce odzyskać wspomnienia Addie, jeśli tylko dowie się, jak to zrobić. Niektórym ważnym osobistościom się to nie podoba… a pomóc nie może jej nikt. Poza Connorem, jedynym chłopakiem w Kolonii, który jest odporny na jej uroki.

Drugi tom serii Pevit Point, po Dziewczyna, która wybrała swój los i zanim po niego sięgniecie, koniecznie przeczytajcie pierwszy. 
Ta recenzja składać się będzie z dwóch części: bez spoilerów i z wiadomościami z pierwszego tomu.
Czytajcie jak Wam się podoba.

Kasie West jest tu inna niż ta którą ją znamy z innych wydanych w Polsce książek. Nadal ten sam dobry styl, tak samo dobrze się czyta. Pevit Point to seria łącząca fantastykę z powieścią obyczajową, a West łączy to na tyle umiejętnie, że fani obu kierunków znajdą tu coś dla siebie. 

Drugi tom serii to bardzo udana, spójna kontynuacja. Właściwie czytało mi się ją lepiej niż tom pierwszy. Akcja była gęsta, bohaterowie jeszcze ciekawszy a zwieńczenie powieści satysfakcjonujące. Nadal chyba wolę jej obyczajowe książki, jednak drugi tom Pivot Point bardziej mnie przekonał, niż pierwszy, a to chyba dobrze świadczy. West w bardzo fajny sposób łączy dwa światy, łączy to co realne i nie realne i przy tym wykorzystuje potencjał swoich bohaterów.

Jeśli zastanawiacie się czy warto - warto, a gdy przeczytacie tom 1 wróćcie tu i czytajcie dalej.


(tylko troszkę do tomu 1)

Dziewczyna, która wybrała swój los zakończyła się tak, że kontynuacja, chociaż oczekiwana, nie była konieczna. Jednak, gdy przeczytacie tom 2 zrozumiecie, że historia bez niej byłaby niekompletna. Historia skupiała się do tej pory na Addie, dzięki jej mocy mieliśmy wgląd w "dwa światy", tym razem tę drugą stronę reprezentuje Laila. Podoba mi się ich różny charakter, dynamizm, Lailę wręcz uwielbiam.

Wprawdzie można przewidzieć mniej więcej jak potoczy się akcja ale w międzyczasie wydarzy się tyle, że na pewno nie uznacie jej za przewidywalną. 

Ciekawie zobaczyć efekty wyboru Addie - my pamiętamy co się wydarzyło, ona zna tylko jedną wersję i  to tę której pewnie większość z nas nie kibicowała. Wszyscy polubiliśmy Trevora, a teraz... Addie go nawet nie zna. Jej relacja z ojcem jest skomplikowana, dziewczyna musi poznawać świat, z którym czytelnik jest już związany na nowo. Jednak Kasie West się nie powtarza, nie powiela już wykorzystanych schematów. Jej wizja tu naprawdę nieźle gra. Wiele rzeczy na które może nie zwróciliśmy uwagi w części pierwszej tu odgrywa rolę. To spójna duologia, z tym że im dalej tym lepiej.



Jeżeli lubicie powieści Kasie West i na tej się nie zawiedziecie. Może was zaskoczy, na pewno to coś innego, ale nadal jest tu bardzo dużo tego za co kochamy Kasie. To był jej debiut i uważam go za udany. A i jest dla nas dowodem, że jak ma się talent później może być tylko lepiej!

Niebawem będę musiała przeznaczyć całą półkę na powieście Kasie West i powiem wam - nie mogę się doczekać!




Za książkę dziękuję: 
Czytaj dalej »

poniedziałek, 11 lutego 2019

"The Hate U Give. Nienawiść, którą dajesz" Angie Thomas

Jeśli to nie jest jedna z ważniejszych powieści YA to nie wiem która ma nią być.


Szesnastoletnia Starr Carter porusza się między dwoma światami: biedną dzielnicą, w której mieszka oraz luksusową szkołą prywatną na przedmieściach, do której uczęszcza. Niepewna równowaga między tymi światami zostaje całkowicie zniszczona, gdy jej przyjaciel z dzieciństwa zostaje zastrzelony przez białego policjanta na jej oczach. Wszyscy chcą wiedzieć jedno: co tak naprawdę stało się tamtej nocy? A jedyną osobą, która może odpowiedzieć na to pytanie, jest Starr. Lecz to, co powie dziewczyna – bądź czego nie powie mogłoby przewrócić do góry nogami jej codzienność. Mogłoby też zagrozić jej życiu.

Wszystko zaczyna się dość zwyczajnie - mamy dziewczynę, uśmiechniętą, szczęśliwą. Ma przyjaciół, chłopaka i kochającą rodzinę. Owszem, żyje jakby w dwóch światach, bardzo różnych od siebie, ale przez lata udaje jej się je połączyć. I wtedy następuje ta tragedia- jej przyjaciel zostaje zastrzelony na jej oczach przez białego policjanta. Zastrzelony bo gliniarz myślał, że ma broń. Przypuszczał... i bardzo się mylił. 

Angie Thomas porusza bardzo aktualny temat, temat z pierwszych stron amerykańskich gazet. Temat który bardzo dzieli Amerykę. Ile prawa daje się amerykańskiej policji, kiedy ta powinna chwycić za broń, jakie są regulacje prawne odnośnie brutalności stróżów prawa. Autorka porusza też temat stary jak świat, zakorzeniony w amerykańskiej historii od czasów powstania kraju - rasizm. I niestety te dwie tematyki są ze sobą bardzo mocno splecione. Dlatego książka taka jak The Hate U Give jest tak potrzebna. Bo to nie jest normalne by w cywilizowanym świecie w ogóle musiało dochodzić do takich zdarzeń jak opisane w tej książce.

Ale zanim będziemy dyskutować o problematyce...

Powieść Angie Thomas z punktu widzenia czytelnika ma wszystko co dobra książka YA mieć powinna- ładną, mądrą główną bohaterkę, wątek miłości, przyjaźni, rodziny. Tylko rozmawiając o tej książce nie możemy jej oderwać, nawet na moment od jej problematyki. Wszystko z czym mamy tu do czynienia jest warunkowane przez to skąd jest Starr, przez jej kolor skóry, przez pochodzenie. I chociaż wszyscy bardzo chcemy wierzyć, że to nie ma znaczenia, Thomas uświadamia nam w jakiej iluzji chcemy żyć. Bo świat nie jest na to gotowy tak długo jak chociaż dla jednej osoby ma to znaczenie i ma z tym problemy.

Starr jest normalną, chcącą normalnego życia dziewczyną. Ale nią nie jest, bo musi się dzielić na dwie Starr- tą z getta i tą chodzącą do prywatnej szkoły gdzie 90% uczniów jest biała. I przywdziewa te dwie maski, i wie, że nie jest to ok, ale "takie jest życie". I pewnie Starr tak by żyła, gdyby nie rzeczywistość która mocno nią wstrząsnęła i ukształtowała ją, zmieniła. Bo gdy jej przyjaciel umiera na jej oczach, a biały policjant celuje do niej, a później nie ponosi odpowiedzialności, okazuje się, że mimo wszystko świat jest jednak czarno-biały. Trzymana trochę z dala od surowości świata getta, przez rodziców, którzy chcę dla niej lepszego świata, Starr odkrywa, że nie da się odciąć od tego skąd się pochodzi. Iluzja pęka. Ale dzięki temu poznajemy prawdziwą Starr.

Bo właśnie wydaje mi się, że to jest najważniejsze przesłanie książki. Żyjemy w iluzji, że świat jest miejscem równym dla wszystkich. Jednak co jakiś czas dochodzi do sytuacji, które uświadamiają nam jak bardzo się mylimy. Chcemy wierzyć, że kolor skóry, pochodzenie nie ma znaczenia, jednak ma. Thomas nie segreguje ludzi, nie zarzuca wszystkim białym rasizmu. Oczywiście że nie, ale w bardzo brutalny sposób, i chwałą jej za to, uświadamia nam, że nie wszystko jest takim jakim się zdaje. Starr chodzi do szkoły, gdzie wszyscy biali uważają się za postępowych i #BlackLifeMatters ale dla wielu to tylko slogany. Pokazuje też drugą stronę monety - czarnych którzy nawet gdyby mogli nie wyjdą z getta bo tak ma być, jest i będzie i w białym świecie nie ma dla nich miejsca. Bo problemem jest to, że Starr ma białego chłopaka, że może lubić "białą " muzykę i "białe" rzeczy. To błędne koło, które wszyscy nakręcają. 

W ksiażce najbardziej podobało mi się, że nie ma tu moralizowania. Dobrych i złych postrzeganych przez stereotypy. Thomas przedstawia sytuację, bohaterów bez określania tego jak powinniśmy myśleć. Zawsze pokazuje obie perspektywy. 
Gdy ginie niewinny chłopak, z rąk policjanta to nie powinniśmy zadawać sobie pytania czy był gangsterem, czy sprzedawał narkotyki. Pytanie brzmieć powinno, dlaczego policjant strzelał bez zastanowienia. Dlatego, że był czarny? Czy gdyby był biały, również by tak szybko zginął? Czy może najpierw policjant kazałby mu podnieść ręce? Chodzi o to jak świat interpretujemy. Oczywiście, wiemy, że on zrobił źle, ale Thomas daje nam szansę, pokazuje jak mogą myśleć też ci drudzy. To że są w błędzie, to już kolejna rzecz.

W pytaniu walki z rasizmem jest najważniejsze. Czy wszystkie osoby w danej sytuacji byłyby traktowane tak samo? Czy policjant za zabicie białego nastolatka traktowany byłby tak samo jak za zabicie czarnego. I jak to o nas jako o ludziach świadczy. To jest jedno z najważniejszych przemyśleń jakie miałam po lekturze. Odpowiedź wydaje się jednak smutnie oczywista.

Czytałam opinie bulwersujących się białych jak to ta książka pokazuje tylko perspektywę ciemiężonego czarnego człowieka. Że Starr też była uprzedzona. Oczywiście, że była. Bo tak działa świat. Tylko z punktu widzenia historii dużo więcej krzywdy wyrządził biały człowiek czarnemu nie na odwrót. Życie też obdarło Starr ze wszelkich złudzeń. 
Ważne jest jednak, by pamiętać, że cała historia dzieje się w Stanach Zjednoczonych, że tam problem rasizmu wygląda inaczej. Oczywiście Polska to nie kraj święty, wręcz przeciwnie, ale gdy 95% społeczeństwa jest biała, nigdy nie zrozumiemy tamtej perspektywy. Wydaje mi się jednak, że Nienawiść którą dajesz daje nam dobre na nią spojrzenie.

Jako debiutanta Angie Thomas naprawdę wypada doskonale. Jej styl, kreowanie postaci, to jak operuje dramatyzmem i humorem, dla mnie czynią jej powieść niemal idealną. Jest brutalnie szczera i prawdziwa. I jeżeli w którymś momencie zaboli nas nasze białe dupsko powinniśmy się zastanowić nad sobą. Ta książka na pewno powstała z frustracji i złości, ale właśnie pisarstwo daje jej, jako czarnoskórej pisarce, moc i głos, do którego świat nie zawsze chce dać dostęp. Bo tak jak pisze w ksiażce - nie można pozwolić by tamci cię uciszyli.

To bardzo skomplikowany temat, a autorka przedstawia go tak, że odpowiedzi nasuwają się same. I są zgodne z prawdą, chociaż pewnie dla wielu białych będzie ona brutalnie szczera. Bo chociaż nie wiem ile byśmy protestowali i mówili o naszych "czarnych braciach" na koniec to my i tak jesteśmy uprzywilejowani, i na koniec i tak patrzymy na kolory skóry a nie na to, że rasa jest jedna- człowiek, a wszystkie kolory tęczy naszych skór, to tylko kolory. 

Teraz macie okazję w kinie obejrzeć film. Bardzo mocno polecam po lekturze, bo to naprawdę świetna ekranizacja. Bardzo wierna (pomijając kilka szczegółów). Mam nadzieję, że dzięki niej więcej osób pozna tę historię. Mam nadzieję, że się będzie o niej dyskutowało. Mam nadzieję, że wielu ubodli, zezłości bo to tylko doda jej moc.

Smutne tylko, że życie pisze też takie scenariusze.






Za książkę dziękuję:




Czytaj dalej »

czwartek, 24 stycznia 2019

Ekranizacje 2019

Niedawno miałam taką podróż sentymentalną na blogu. Gdy go zakładałam dobrych kilka lat temu był to blog typowo egzystencjalno-filmowy. Oh ile filmów ja wtedy oglądałam! Przypomniałam sobie jak lubię pisać o filmach, nie znaczy to jednak, że zmienię znów charakter bloga! Pomyślałam, że chcę jednak trochę tego filmu tu wprowadzić. Oczywiście jak co roku będzie o Oscarach, ale na pewno będzie o filmowych ekranizacjach. 


A na początku roku lista przeniesionych na ekran powieści, filmowych zapowiedzi na które miłośnicy literatury i filmu na pewno czekają.

Mój piękny syn 


Książka o tym samym tytule autorstwa Davida Sheffa to "porywająca i rozdzierająca serce opowieść o miłości rodzica do dziecka, studium zdobywania życiowej mądrości. Przejmujące świadectwo ojca, który zadaje sobie pytanie, co zrobił albo czego nie zrobił, że jego wspaniałe, zdolne i wrażliwe dziecko zaczęło się buntować, popełniać błędy i pogrążać w uzależnieniu. Czy jest odpowiedzialny za nałóg własnego syna?". Film oparty jest właściwie na dwóch książkach- jednej ojca i drugiej syna.

Premiera filmu: 4 stycznia 2019
Reżyseria: Felix Van Groeningen
Scenariusz: Luke DaviesFelix, Van Groeningen
Obsada:
Steve Carell
Timothée Chalamet
Maura Tierney

Maria, królowa Szkotów


Oparta na biografii napisanej przez Johna Guya, historia rywalizacji Elżbiety I i Marii Stewart o tron. Książka nie dostępna w języku polskim, ale jest oficjalnie powiedziane, że film jest na niej oparty. To fil historyczny więc źródło chyba nie jest aż tak ważne. Wiemy kto wygrał. 

Premiera: 25 stycznia 2019
Reżyseria: Josie Rourke
Scenariusz: Michael Hirst, Beau Willimon
Obsada:
Saoirse Ronan
Margot Robbie
Złe wychowanie Cameron Post


Książka autorstwa Emily M. Danforth nie jest u nas jeszcze dostępna, ale gdzieś widziałam info, że być może zostanie wydana.
 "Opiekunowie umieszczają Cameron w ośrodku zajmującym się nawracaniem młodzieży. W przypadku Cameron "grzechem" był romans z najlepszą przyjaciółką. Szefem ośrodka jest ''nawrócony "gej, który choć pełen dobrych intencji nie widzi, że jego podopieczni mają problem przede wszystkim z samoakceptacją. Cameron poznaje na miejscu nieco nadgorliwą Erin oraz dwa wolne duchy - Adama i Jane Fondę. Razem próbują znaleźć sobie miejsce w nowym domu i nie zwariować. Podpatrując dole i niedole pensjonariuszy, poznajemy też wydarzenia, które doprowadziły Cameron do tego miejsca."

Premiera: 25 stycznia 2019
Reżyseria: Desiree Akhavan
scenariusz: Desiree Akhavan, Cecilia Frugiuele
Obsada:
Chloë Grace Moretz


Nienawiść, którą dajesz


Książka autorstwa Angie Thomas. "Szesnastoletnia Starr Carter porusza się między dwoma światami: biedną dzielnicą, w której mieszka oraz luksusową szkołą prywatną na przedmieściach, do której uczęszcza. Niepewna równowaga między tymi światami zostaje całkowicie zniszczona, gdy jej przyjaciel z dzieciństwa zostaje zastrzelony przez białego policjanta na jej oczach. Wszyscy chcą wiedzieć jedno: co tak naprawdę stało się tamtej nocy? A jedyną osobą, która może odpowiedzieć na to pytanie, jest Starr. Lecz to, co powie dziewczyna – bądź czego nie powie mogłoby przewrócić do góry nogami jej codzienność. Mogłoby też zagrozić jej życiu."

Premiera: 25 stycznia 2019
Reżyseria: George Tillman Jr.
Scenariusz: Audrey Wells
Obsada:
Amandla Stenberg


O psie, który wrócił do domu


Książka autorstwa W. Bruce Cameron "Bella to uroczy szczeniaczek, który trafia w ramiona Lucasa. Mężczyzna od razu wie, że ten wesoły czworonóg odmieni jego życie na lepsze. Piesek również czuje, że trafił na swojego człowieka i chce być dla niego najlepszym zwierzakiem na świecie.
Lucas nie może zatrzymać Belli w swoim mieszkaniu. Postanawia podjąć ryzyko i zabiera ją do szpitala, w którym pracuje. Piesek wnosi mnóstwo radości do życia pacjentów. Jednak pracownicy Kontroli Zwierząt twierdzą, że zwierzę jest niebezpieczne ze względu na swoją rasę, która w Denver jest zakazana. Zrozpaczony Lucas musi rozstać się z ukochaną Bellą, która zostaje wywieziona do innego domu poza granice stanu.
Mimo wszystko piesek nie zamierza żyć z dala od swojego najlepszego przyjaciela i postanawia wziąć sprawy we własne łapy. Teraz Bella staje przed ważnym wyzwaniem. Musi odnaleźć drogę do swojego człowieka. Wyrusza w wielką, pełną przygód i niebezpieczeństw podróż, aby wrócić do domu. Czy jeszcze zobaczy Lucasa?"

Premiera: 25 stycznia 2019
Reżyseria: Charles Martin Smith
Scenariusz: W. Bruce Cameron, Cathryn Michon
Obsada:
Ashley Judd
Jonah Hauer-King
Edward James Olmos


Jak wytresować smoka 3


Filmy oparte są (dość luźno) na książkach Cressidy Cowell To już 3 film, powinniście wiedzieć o czym jest bo ta seria jest cudna.
Premiera: 15 lutego 2019
Reżyseria: Dean DeBlois
Scenariusz: Dean DeBlois


After


Książka Anny Todd, która swój początek miała na Wattpadzie, jako fanfic o Harrym Stylesie. "Życie Tessy można podzielić na to, co zdarzyło się przed poznaniem Hardina i na to, co zdarzyło się później.
Kiedy Tessa zaczyna studia, jej życie wydaje się idealnie poukładane: chce spełnić marzenia o pracy w wydawnictwie i jak najszybciej połączyć się z ukochanym Noah, który czeka na nią w rodzinnym mieście.
Ale spotkanie Hardina, który wydaje się być jej całkowitym przeciwieństwem, wywróci jej życie do góry nogami. Hardin jest arogancki, zbuntowany i w niczym nie przypomina troskliwego Noah. Ale to on budzi w Tessie uczucia, jakich dotąd nie zaznała."

Premiera: 12 kwietnia 2019
Reżyseria: Jenny Gage
Scenariusz: Susan McMartin
Obsada:
Josephine Langford
Hero Fiennes-Tiffin



Smentarz dla zwierząt



Kolejna książka Stephena Kinga przeniesiona na ekran (już drugi raz).
"Na świecie istnieją dobre i złe miejsca. Nowy dom rodziny Creedów w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem - przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Cudowne otoczenie Nowej Anglii, łąki, las; idealna siedziba dla młodego lekarza, jego żony, dwójki dzieci i kota. Wspaniała praca, mili sąsiedzi - i droga, po której nieustannie przetaczają się ciężarówki. Droga i miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: CMĘTARZ ZWIEŻĄT"

Premiera: 3 maja 2019
Reżyseria: Kevin Kolsch, Dennis Widmyer
Scenariusz: David KajganichJeff Buhler
Obsada: 
Amy Seimetz
Jason Clarke
John Lithgow



Artemis Fowl

Nowoczesna opowieść o wróżkach, trollach i elfach. Tytułowy Artemis to przedsiębiorczy i niezwykle inteligentny dwunastolatek, potomek sławnego, przestępczego rodu. Pewnego dnia postanawia ukraść elfom ich legendarny skarb i przywrócić rodzinie renomę.


Premiera: 30 sierpnia 2019
Reżyseria: Kenneth Branagh
Scenariusz: Conor McPherson, Michael Goldenberg
Obsada:
Ferdia Shaw
Josh Gad
Judi Dench


To: Rozdział 2


Kolejna część osławionej książki Kinga. Zło wkrada się do miasteczka Derry położonego w stanie Maine co 27 lat. "To: Rozdział 2" ponownie gromadzi znanych nam z części pierwszej, dorosłych już bohaterów, którzy spotykają się prawie trzydzieści lat po wydarzeniach przedstawionych w filmie "To".

Premiera: 6 września 2019
Reżyseria: Andres Muschietti
Scenariusz: Gary Dauberman
Obsada:
Bill Skarsgård
Jessica Chastain
James McAvoy



Filmy "wychodzą za granica ale kij wi kiedy u nas"

Gdzie jesteś Bernadette


Film na podstawie książki Mari Semple. Kilka razy zmieniał datę premiery (w tym roku widzę już 2 różne). 
"Bernadette Fox nie cieszy się dobrą reputacją. Jej własny mąż, guru w środowisku Microsoftu, uważa, że jest niesłychanie uparta. Zdaniem sąsiadów i rodziców ze szkoły jej córki, przynosi hańbę miastu i szkole. Dla orłów designu jest genialną rewolucjonistką w dziedzinie architektury. Dla swojej piętnastoletniej córki, Bee, jest najlepszą przyjaciółką i, po prostu, mamą.Nagle Bernadette znika.
Zaczyna się, kiedy Bee przynosi znakomite świadectwo i prosi o obiecaną nagrodę: rodzinną wycieczkę na Antarktykę. Ale nasilająca się alergia Bernadette na Seattle – i na ludzi w ogóle – wykształciła w niej taką agorafobię, że teraz w podstawowych czynnościach pomaga jej wirtualna asystentka z Indii. Podróż na kraniec ziemi może być więc sporym problemem. Żeby odnaleźć matkę, Bee zbiera e-maile, oficjalne dokumenty, prywatną korespondencję – tworząc wciągającą i wzruszającą powieść o niezrozumianym geniuszu i niezachwianej miłości córki do niedoskonałej matki."


Premiera: sierpień
Reżyseria: Richard Linklater
Scenariusz: Richard Linklater, Holly Gent Palmo
Obsada:
Cate Blanchett
Kristen Wiig
Judy Greer
Billy Crudup
Laurence Fishburne


Kobieta w oknie

A.J. Finn dostarcza nam kolejną Kobietę w tytule i idealny materiał na film. Niestety bez polskiej premiery jeszcze. "Czy zawsze można wierzyć własnym oczom? Anna Fox straciła wszystko: szczęśliwą rodzinę, pracę oraz zdrowie. Od miesięcy nie postawiła stopy za progiem domu. Całe dnie spędza w Internecie, przed telewizorem lub szpiegując sąsiadów za pomocą aparatu fotograficznego. Pozbawiona własnego życia coraz bardziej zaczyna przeżywać cudze… Najwięcej uwagi poświęca Russellom, rodzinie nowej w tej okolicy i tak podobnej do tej, którą jeszcze niedawno sama miała. Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie powinna oglądać. Jej świat się rozpada, a na jaw wychodzą szokujące sekrety. Co jest prawdą, a co zmyśleniem? Kto jest w niebezpieczeństwie, a kto panuje nad sytuacją?"

Premiera: 27 września 2019 
Reżyseria: Joe Wright
Scenariusz: Tracy Letts

Szczygieł

O ekranizacja książki Donny Tratt jeszcze niewiele wiadomo, oprócz przybliżonej daty premiery.
"Theo Decker cudem udaje się przeżyć wybuch. W irracjonalnym odruchu wykrada z ruin muzeum niewielki obraz. Ulubiony obraz matki, którą stracił w zamachu. 
Szczygieł, pilnie strzeżony symbol bezpowrotnie utraconego życia, będzie towarzyszył Theo w nieustającej podróży: od ekskluzywnych apartamentów przy Park Avenue po rozpustę półświatka w Las Vegas. Z podupadającego nowojorskiego antykwariatu po ciemne zakątki Amsterdamu. Obraz, który początkowo jest dla Theo bezcennym skarbem, z czasem sprowadzi na niego śmiertelne niebezpieczeństwo."


Premiera: 18 października 2019

Małe kobietki


Kolejna ekranizacja powieści Louisy May Alcott w gwiazdorskiej obsadzie. "Cztery siostry – Meg, Jo, Beth i Amy – starają się jak tylko mogą, aby urozmaicać sobie bardzo skromne życie, a swym optymizmem i ogromnym entuzjazmem zarażają wszystkich dookoła, podczas gdy ich ojciec bierze udział w wojnie secesyjnej."

Premiera: 25 grudnia 2019
Reżyseria: Greta Gerwig
Scenariusz: Greta Gerwig
Obsada:
Saoirse Ronan
Emma Watson
Timothée Chalamet
Meryl Streep
James Norton
Laura Dern


Ok, tyle udało mi się na razie znaleźć. Wiele z tych dat to trzeba brać przez pół. Wiadomo jak to jest. Ja sama bardzo czekam na Małe kobietki. A Wy na co czekacie?

Nie uwzględniłam filmów Marvela i DC, chociaż to też w sumie adaptacje. Nie ma tu też filmów Netflixa (chyba, że któryś się nim stanie), seriali, bo ogarnianie tego to masakra. Ale jak coś się dowiem to może będę Wam dawać znać na FB

W ramach mojej misji oglądania więcej filmów, planuję też recenzować je tu, jeśli będą to ekranizacje (a jak nie będą a mnie kopną to też będę pisać).

Ok, następny post będzie o mojej wycieczce do Marrakeszu (mam nadzieję). Do zobaczenia.

Czytaj dalej »

niedziela, 6 stycznia 2019

Najlepsze książki 2018 roku

Weekend, wiec wreszcie mam czas by zebrać myśli. Stworzenie listy 10 najlepszych pozycji jakie przeczytałam w ubiegłym roku nie było łatwe. Nie dlatego, że było tyle wspaniałości, że nie mogłam się zdecydować, ale własnie dlatego, że było ich może zbyt mało. Każda książka która znalazła się jednak na tej liście, na miejsce na niej zasłużyła i z czystym sercem je polecam.


Ten rok był bardzo różny, z jednej strony obcowałam książkami jak jeszcze nigdy dotąd pracując w bibliotece. Z drugiej wcale ta dużo nie czytałam, nie tyle co bym chciała, nie na tyle ile posiadam wspaniałych książek czekających na swoją kolej.

Przeczytałam 55 książek
Najkrótszą były Czarne dziury Stephena Hawkinga
Najdłuższą Słowik Kristin Hannah

Rok zaczęłam od przeczytania W twojej książce jest potwór Toma Fletchera, ostatnią Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek Mary Ann Shaffer i Annie Barrows.

A najlepsze?

10. "Miłość i inne zadania na dziś" Kasie West


 Kasie West ponownie mnie nie zawiodła, a przez to jak bardzo ją lubię, to z jaką przyjemnością czytam jej książki i prze to jak ta mi się podobała, znalazła się na tej liście. Lekka i nie głupia książka, od której nie mogłam się oderwać. Równie dobrze na tej liście mogłaby znaleźć się inne książka West - Słuchaj swojego serca - książka nad którą z nieukrywaną radością objęłam patronat. Po prostu Kasie West.


9. "Zieleń szmaragdu" Kerstin Gier


I kolejna autorka która mnie nie zawiodła. Absolutnie dobre zakończenie naprawdę świetnej serii, gdzie magia splata się z rzeczywistością. Z bardzo realistycznymi bohaterami, humorem i podróżami w czasie. Od jej książek nawet by zjeść obiad nie chcę się odrywać. Zieleń szmaragdu w pełni mnie usatysfakcjonowała. Polecam rzez duże P.


8. "Restore Me" Tehereh Mafi


Książka na którą nawet nie wiem, że czekałam. Kontynuacja serii Dotyk Julii która podbiła już dawno moje serce. I tak, kupiłam ją na bookdepository bo w Polsce cisza o premierze (chociaż Moondrive dziś dał jakaś aluzję). Nawet gdyby mi się nie podobała to i tak zasługiwałaby na miejsce w rankingu. Jedna z nielicznych serii przy których cieszyłam się z kontynuacji. Wiele powiedzieć nie mogę oprócz tego, że moje serce wielokrotnie biło szybciej. A mini relację możecie zobaczyć w wyróżnionych stories u mnie na Instagramie. 

7. "Podniebny" Kerstin Gier


Gdy w jednym roku wychodzą dwie książki Kerstin Gier, musza się one znaleźć na tej liście. Szczególnie gdy są tak dobre. Jakiś czas temu zrozumiałam, że jeśli książka sprawia mi radość to nie ważne za bardzo jakiej jest jakości. Na szczęście u Gier jedno współgra z drugim. A Podniebny jest świetny, zabawny i wciągający i na bardzo długo pozostaje w moich myślach. 


6. "The Secret Diary of Lizie Bennet" Bernie Su, Kate Rorick 


Ten rok z pewnością stał pod znakiem youtubowych adaptacji klasycznej literatury. Kompletnie na ich punkcie oszalałam. The Secret Diary of Lizzie Bannet jest majstersztykiem, a ta książka to perfekcyjne zupełnie serialu. Kapitalna współczesna adaptacja. GENIALNA i zarówno serial jak i książka. I chociaż ta druga naprawdę nie jest literaturą wybitną, z pewnością na zawsze będzie należała do moich ulubionych pozycji.


5. "Słowik" Kristin Hannah


Książka, którą czytałam na spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Pięknie napisana historia o wojnie, miłości, moralnych dylematach. Książka zasługująca na wszystkie nagrody jakimi ją obdarowują. Ten szum wokół niej naprawdę jest zasłużony. Czyta się fantastycznie, wciąga, wzrusza i porusza. Chyba możemy już mówić o kandydacie na "współczesny klasyk"

4. "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek" Mary Ann Shaffer i Annie Barrows


To Alina aka tea.books.lover z bloga Z herbatą wśród książek zmotywowała mnie by pod sam koniec roku pod nią sięgnąć. Książka, która zachwycił mnie stylem i historią. Napisana listami oddaje taki niesamowity, unikalny klimat. Pewnie słyszeliście o filmie, książka jest jeszcze lepsza!
Jeszcze nie skleciłam recenzji, więc możecie przeczytać u Aliny, bo zgadzam się z nią całkowicie.

3. "Perswazje" Jane Austen


Możliwe, że najlepsza książka Jane Austen jaką czytałam, a tak, przeczytałam Dumę i uprzedzenie. Ta książka ma w sobie "to coś". Fantastycznych bohaterów, wielopłaszczyznowosć. Wiele dylematów, trochę dramatyzmu, trochę humoru. I romans, taki romans, że serce mocniej bije. Austen jest wielka, uwielbiam oj jak ja tę książkę uwielbiam!

2. "Lalkarz z Krakowa" R.M. Romero


CO TO ZA KSIĄŻKA! Gdyby nie to że pierwsze miejsce było z góry zarezerwowane, nie miałaby sobie równych. Pochłonęła mnie całkowicie i do tej pory nieustannie o niej myślę. Mimo, że z założenia to książka dla młodszego czytelnika, wiem, że tak samo spodoba się i starszym. Sprawdziłam w bibliotece. Wzruszająca, przejmująca historia krakowskiego lalkarza i laleczki w cieniu wojennego Krakowa i jednego z największych kataklizmów w historii świata.



1. "Rok 1984" George Orwell

Ktokolwiek przeczytał te książkę wie, jak niesamowita to powieść. Jak strasznie realna w swej fikcyjności. Ja wiele prawd niesie. Jak tragiczny a jednak bliski nam świat przedstawia. Czytałam ją na raty, dawno temu przerwałam bo zaczęłam studia. W tym roku skończyłam i tylko żałuję, że dopiero teraz. To książka, którą przeczytać powinien każdy. K A Ż D Y


W tym roku czytałam bardzo dobre powieści i kilka gorszych. Chciałabym jednak by przyszły rok był bardziej aktywny, urozmaicony i wyzwaniowy.

Jak zwykle daję sobie pewien pułap- tym razem 52 książek na 52 tygodnie roku.
A dla nakręcenia się troszkę bardziej chcę zacząć sięgać po więcej klasyki i książek z całego świta. 
A dla siebie i dla Was przygotowałam Czytelnicze Bingo:


Jaka książka była dla Was najlepszą w ubiegłym roku?

Czytaj dalej »

niedziela, 16 grudnia 2018

10 najlepszych pierwszych zdań ~ 12 Days of Chritmas / BLOGMAS dzień 8

Czasami już po pierwszym zdaniu mogę stwierdzić czy książka mi się spodoba. Napisać pierwsze słowa tak by przykuły uwagę czytelnika od razu nie jest jednak łatwo, ale dziś przytoczę 10 przykładów na to, że jest to wykonalne.


Gdy myślę o napisaniu własnej książki, zawsze marzy mi się by to pierwsze zdanie było idealne. Czasami mając dobry początek, pierwszych kilka słów kształtujesz już całą opowieść. Dlatego tak trudno jest zacząć. 

Co wyróżnia dobre pierwsze zdanie? Ciężko to jednoznacznie stwierdzić. Musi mieć po protu "to coś" co dla każdego jest pewnie czym innym. Dla mnie najczęściej to jakiś element wzbudzający moją ciekawość, wywołujący określone emocje, coś co wiem że zapamiętam. Na tym też opierałam swoje wybory. 

Lista początkowo miała znacznie więcej pozycji, ale postanowiłam ją okroić, bo może zrobię z tego cykl postów. 

Tak wiec przedstawiam wam listę 10 najlepszych pierwszych zdań (z książek które posiadam):

 Harry Potter i Kamień Filozoficzny


Państwo Dursleyowie spod numeru czwartego przy Privet Drive mogli z dumą twierdzić, że są całkowicie normalni, chwała Bogu.



Zaczynam w sumie od klasyków. Pierwsze dwa punkty są trochę poza kategorią, ale bez wątpienia zasługują na miejsce w rankingu.

Rowling mogła zacząć od czegoś bardziej magicznego, mogła zacząć jak to zrobiono w filmie "chudy mężczyzna z brodą w okularach połówkach pojawił się na Privet Drive jakby wyrósł spod ziemi", albo jakaś gadka-szmatka o Chłopcu, który przeżył... Jednak z niezliczonych możliwości jakie daje jej pomysł skupiła się na tym najbardziej zwyczajnym. Na Durseyach. Znamienne sa te słowa jak zauważamy szybko, że świat Dursley'ów daleki będzie od normalności, choćby nie wiem jakby się starali. Co ciekawe, losy Harry'ego w każdej książce zaczynały się własnie od tego miejsca, od Privet Drive. Nie oszukujmy się, to był ważny element jego życia.
I ciekawostka: producent filmu nie za bardzo chciał zekranizować powieść o młodym czarodzieju. Zmienił zdanie gdy przeczytał właśnie to zdanie. Dzięki Bogu.

Te słowa rozpoczęły coś wielkiego i za sam ten fakt, zasługują na miejsce w zestawieniu.


Hobbit



W norze pod pagórkiem mieszkał pewien hobbit.



Gdy popatrzycie na rankingi "najlepszych pierwszych zdań w książkach" powieść J.R.R. Tolkiena zawsze tam jest. Dla nas, z perspektywy czasu, nie jest to może tak powalające zdanie jak mogłoby być, ale... Wyobraźcie sobie, że czytacie tę książkę po premierze. Kim jest "hobbit", o co chodzi? Tolkien stworzył cały świat Śródziemna, który wydaje się, dla nas jest już integralną częścią literatury. Dla mnie jednak to krótkie zdanie jest niczym klasyczne "Dawano, dawno temu". Ponownie, w kontraście dla całej ksiazki, to zdanie jest tak cudownie niewinne, a jednak nadal magiczne.

Wyścig śmierci


"Jest pierwszy dzień listopada, więc ktoś dzisiaj umrze"


To ten typ pierwszego zdania, po którego przeczytaniu myślisz sobie "wow". Gdy książka się tak zaczyna niemal od razu chcesz wiedzieć więcej. I o to tu chodzi. O momentalne przykucie uwagi. Stiefvater jak zaraz zobaczycie może mieć dar do dobrego rozpoczynania swoich powieści. To Hitchcock powiedział że film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, a później napięcie powinno tylko rosnąć. Myślę, że ta też powinno być z książkami. Przynajmniej tymi z fantastyki.

Król Kruków



Blue Sargent nie potrafiłaby powiedzieć, ile razy słyszała, że zabije miłość swojego życia.



Mówiłam, że Maggie ma talent do pierwszych zdań? Normalnie autor zatrzymałby taką informację dla siebie, najlepiej do końca pierwszego rozdziału gdy już poznamy trochę Blue, a najlepiej tego chłopaka który ma niby umrzeć. Nie, my dowiadujemy się tego na samiuteńkim początku, w tej perspektywie poznajemy Blue, a każda spotkana przez nią osoba jest tą potencjalną "miłością jej życia". Pomińmy już fakt, że tak zbudowana fabuła powoduje frustrację, strach i niepohamowaną ciekawość i to jest fantastyczne.

Marsjanin


Mam całkowicie przesrane.


Jak krótko i dobitnie podsumować fakt, że zostało się pozostawionym samemu na Marsie? Śmiem stwierdzić, że to może najlepsze, a z pewnością najtrafniejsze w kontekście powieści pierwsze zdanie na tej liście. Książka Weira jest fantastyczna w każdym elemencie, a mnie wyjątkowo przypadł do gustu humor, i już po pierwszym zdaniu możemy wyczuć jego namiastkę. (chociaż i tak wydaje mi się, że tłumacz mógł maczać palce w ugrzecznieni tego zdania).

Cyrk nocy


Cyrk pojawia się znikąd.


Tajemniczo i intrygująco czyli wszystko to czym ma być ta książka. Powieść o niezwykłym Cyrku który pojawiał się nagle, którego nikt się nie spodziewał. Jestem fanką stylu i języka tej książki, a to zdanie nie mogło być bardziej idealne, szczególnie gdy dowiecie się jak bardzo niesamowity był ten Cyrk.

Światła pochylenie


Ktoś na mnie patrzy - to dość niezwykłe uczucie, gdy jest się martwym.


Najmniej chyba znana książka w tym zestawieniu. Uwielbiam to zdanie bo to naprawdę dobry początek, ale ma też taki wyjątkowy wydźwięk. Opowieść o martwej dziewczynie, która mimo, że jest duchem zostaje zauważona. Chociaż sama książka, mimo, że całkiem dobra, nie jest powalająca, tak to zdanie utkwiło mi w pamięci i może zaintryguje też was i zachęci do przeczytania tej książki. 

Siedem minut po północy


Potwór pojawił się tuż po północy. 


Gdy myślę o tej książce pamiętam jak absolutne wszystko mnie w niej intrygowało. Najpierw zagraniczne recenzje, później wydanie z ciekawymi ilustracjami i ten tytuł. I wtedy przeczytałam pierwsze zdanie i wpadłam. Niektórzy mówią, że to książka da młodszego czytelnika, może dlatego, że dziecko jest jej bohaterem. Jednak to nie tak. Ta krótka powieść jest czymś znacznie większym, bez metryki za to z bogatą treścią i niesamowitym klimatem. Jeżeli nie zaintrygowało Was pierwsze zdanie niech zrobi to drugie, potem trzecie i nawet nie zauważycie jak wsiąkniecie do tego świata.

Początek wszystkiego


Czasem myślę sobie, że na każdego czi się jego osobista tragedia.


Gdy po raz pierwszy o tej książce usłyszałam, było to gdy wydawnictwo skontaktowało się ze mną, czy może chcę ją zrecenzować. Dostałam wtedy kilka paragrafów na zachętę. I zostałam zachęcona, już pierwsze zdanie intryguje, a początek tej książki jest jednym z najfajniejszych jakie czytałam. To od razu kształtuje powieść. I jest w tym sporo racji, ale o co chodzi i jak odbierzecie całą książkę... tego już musicie dowiedzieć się z całej lektury.

Earl i Ja i umierająca dziewczyna


Nie mam zielonego pojęcia jak napisać tę głupią książkę.


To zdanie idealnie wpisuje się w mój literacki gust, nie jest jakoś bardzo wyszukane, ale po prostu lubię takie bezpośrednie, ludzkie zwrócenie się do czytelnika. Taki tez jest klimat całej książki. Słowa idealnie odzwierciedlają charakter bohatera. Stylizowane są właśnie tak by przez jeżyk już mieć jakąś wizję Grega. A poza tym... ja też nie wiem jak mam napisać swoją książkę i trochę go rozumiem. To moje zdanie. 
Pisałam dwie recenzje: 1 i 2


Często jak czytam, myślę o swojej potencjalnej powieści. Oprócz świetnych bohaterów, wciągającej akcji chciałabym by była dobrze napisana. Może dlatego nadal wzbraniam się by zrealizować swoje pomysły. Chciałabym by było idealnie, "dawno, dawno temu..." jest niestety już zaklepane.

Dlatego dopóki sama takiego idealnego zdania nie napiszę, zbieram przykłady od innych. Mam ich jeszcze kilka, więc jeśli Was to interesuje, chętne się kiedyś tym podzielę. 

Czy ma dla Was znaczenie jak książka się zaczyna? Zwracacie na to uwagę? wyłapujecie dobre pierwsze zdania? Jakie było najlepsze?


To był dzień 8 Blogmas, 9 i 10 pojawią się na moim Insta story we wtorek i czwartek, gdzie serdecznie zapraszam!

i pamiętajcie



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia