środa, 10 kwietnia 2013

Dla zabicia czasu, odreagowania i chwili wytchnienia...

... czyli gadka-szmatka i nic konstruktywnego.

Dobrze, powiedzmy sobie szczerze: teraz mam najbardziej sfiksowany okres w mojej studenckiej karierze. Pisanie pracy licencjackiej to jakiś koszmar. Wiem, wiem mam zajebisty temat i to czysta przyjemność, ale jak do tej pory udało mi się napisać tylko słów kilka o Niczym.... znaczy o Nietzschem... i to była katastrofa. Parafrazowanie filozofii to koszmar, dlatego jak wstawiłam kropkę na końcu podrozdziału, byłam szczęśliwa. 
Tak napisanie tej jednej strony- bo wbrew pozorom filozofia Nietzschego jest bardzo uboga w nadczłowieka, zajęło mi 2 dni. Dwa długie dni, z których połowa i tak była wykorzystywana na "nie pisanie".
To "niepisanie" to najprzyjemniejsza część pisania. Gdy człowiek odkrywa nowe seriale, zaczyna interesować się mnóstwem rzeczy, tak odległych od właściwego tematu. 
Zaprawdę powiadam Wam, szczęśliwi ci, co jeszcze nie wiedzą czym są prace naukowe. Te kilkadziesiąt stron, które mają mi nadać tytuł naukowy...phi- licencjat...to skaranie boskie, odtwórcza praca, nic nie wnoszący do nauki stek słów. 
I wiecie, ta wizja , że gdy ktoś to przeczyta dostaniesz wyrok za plagiat...
Przypis tu, przypis tam i cytacik.
Zresztą, powinnam mieć już chyba połowę napisaną i powinnam być na finiszu, ale jak? I wiem, że się nie posunę w pisaniu jeszcze przez pewien czas. I nie pytajcie mnie ile mam stron, ile rozdziałów. Wiedzcie, że "za mało".
Dobija mnie to.
Z drugiej strony kolejne kilkanaście dni będzie w moim grafiku wypełnione kinem, wolontariatem. Off Plus Camera jeszcze bardziej mnie odciągnie od nauki. Wiem, ze będę do tył i to mnie dobija. Z drugiej strony... wreszcie coś się dzieje i ogromnie się cieszę i już nie mogę się doczekać. Wreszcie będę mieć materiał na bloga, zobaczę kilka filmów i wykorzystam każdy dzień właściwie. I to jest fantastyczne.
Wiecie co, tak sobie myślę, że może nie panikuję wystarczająco i nie mam tak dużego samozaparcia jak inni. Ktoś pomyśli "puknij się ty w głowę i weź do nauki", ale powiem wam coś: nadal czuję, że tak ma być i będzie dobrze.

Więc przestańcie już wszyscy narzekać! Otwieramy okna, wychodzimy na spacer, a w międzyczasie zahaczamy o kino Mikro by Kama mogła was przywitać i zaprosić na seans :D 

See You Soon!

1 komentarz:

  1. Pewnie, że będzie dobrze, nie oglądaj się na innych! ;*
    Czekam na nowe posty :D

    OdpowiedzUsuń