BookNerd Challenge: Pięć osób, które spotkamy w niebie

Rozpoczynając nowy rok, postanowiłam kontynuować mój challange książkowy. Od ostatniego postu minęło więcej czasu niż 2 tygodnie, ale myślę, że możemy potraktować 2015 jako nową kartę i zacząć wszystko od nowa.

Pierwszą książką, którą przeczytam w tym roku jest Pięć osób, które spotkamy w niebie autorstwa Mitcha Alboma. Zajmuje ona 88 miejsce na liście BBC "100 książek, które trzeba przeczytać przed śmiercią." Słyszałam o niej na prawdę wiele dobrego i bardzo długo jej szukałam. Gdy tylko odkryłam ją w bibliotece już wiedziałam co przeczytam jako pierwsze w nowym roku.




Książka zaczyna się nietypowo, bo od Końca.

Oto historia człowieka imieniem Eddie, zaczynająca się nietypowo bo w chwili jego śmierci, która nastąpiła w biały dzień. Dziwne może się wydawać takie rozpoczynanie opowiadania od końca, jednak tak naprawdę każde zakończenie jest zarazem początkiem. Tyle że w danej chwili o tym nie wiemy.



Pięć osób, które spotkamy w niebie, opowiada o podróży, którą każdy człowiek odbywa po śmierci, podróży, która ma podsumować nasze życia i pokazać nam samym kim byliśmy. W podróży tej będzie nam towarzyszyło pięć osób, a każda otworzy nowy etap drogi, Nie będą to osoby których się spodziewamy, mogą to być epizodyczne postacie naszego życia, takie które jednak wywarły na nie duży wpływ.


A wy, jak myślicie jakie pięć osób spotkalibyście w niebie? Co by wam pokazały? Z czym musielibyście się pogodzić, co poukładać?
Na te pytania  odpowiedzi szukał Eddie, którego życie kończy się, mimo sędziwego dnia, niespodziewanie, w zwykły słoneczny dzień. Kolejnym etapem jest niebo, o którym Eddie nigdy nie myślał, którego się nie spodziewał.

Albom stworzył własną wizję zaświatów starając się tym samym odpowiedzieć na odwieczne pytanie o życie po śmierci. Dla niego, główną funkcja nieba jest "zrozumienie swojego wczoraj". Taka wizja mi odpowiada. Autor pokazuje, że nawet najzwyklejsze, szare życie człowieka jest wyjątkowe, bo każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób. Każde nasze działanie jest powiązane z innym, tworzy łańcuch przyczyn i skutków. Jest logiczną całością, która już dawno został zaplanowana.

Sama książka budzi we mnie jednak mieszane uczucia, nie powala, ale mimo wszystko, w pewnym stopniu zachwyca. Poprzez prosty język, przekazana jest niesamowita treść, mądrość. Mam wrażenie, że Pięć osób, które spotkamy w niebie to zbiór cytatów i aforyzmów z pięknymi prawdami życiowymi. Jest wiele myśli, które każdy czytelnik na pewno będzie chciał zachować dla siebie. Daje do myślenia, sprawia, że człowiek zaczyna analizować własne życie. Lubię takie mentalne wyzwania.


Ludzie myślą, że niebo to rajski ogród, gdzie mogą bujać w obłokach, beztrosko włóczyć się nad rzeką czy po górach. Ale sama tylko sceneria, bez pocieszenia, byłaby pusta, pozbawiona jakichkolwiek treści. Największym darem Boga jest to, że będziesz mógł zrozumieć, co zdarzyło się w twoim życiu, że zostanie ci wyjaśniony jego sens. To jest ten wieczny pokój, do którego dążysz.






Komentarze