BookNerd Challenge: Lucas

Dziś mam dla was książkę, która z pewnością nie jest łatwa i lekka.

"Lucas" Kevin Brooks


W życiu każdego czytelnika przychodzi taki czas, gdy musi zmienić klimat. Ostatnio czytałam sporo książek przyjemnych, na jeden wieczór, które nie wymagały ode mnie wielkiego wysiłku i zaangażowania. Dzięki książce Kevina Brooksa mogłam wkroczyć w całkiem inne obszary literatury młodzieżowej, co było bardzo ciekawą przygodą.

Caitlin, piętnastoletnia narratorka, snuje opowieść o wydarzeniach ubiegłego lata. Wspomnienia rozpoczyna w momencie, kiedy na jej wyspie, z pozoru spokojnej i sennej pojawia się – by od razu stać się jedną z najważniejszych postaci w jej życiu – tajemniczy chłopak znikąd. Lucas – przystojny, bezpośredni, obdarzony niezwykłą umiejętnością czytania w innych i przewidywania ich poczynań. Mieszka z dala od wszystkich i zdaje się nie potrzebować nikogo i niczego. Miejscowi nie rozumieją go i zaczynają się go bać, co doprowadzi do dramatycznych wydarzeń na wyspie, których Caitlin nie zapomni. 
Niezwykła, poruszająca love story autora Martyna Piga i innych poczytnych książek o niełatwym świecie młodości.*

Muszę was ostrzec, opis może być trochę mylący. Nie oczekujcie love story. Lucas bardziej przypomina thriller niż romans, jest mroczny i trzymający w napięciu, a wątek miłosny stanowi tylko tło do wydarzeń.

Gdy zaczynasz czytać książkę, od razu wiesz, że wydarzy się coś złego. Brooks już na początku tworzy specyficzny klimat tajemniczości. Już samo wprowadzenie bohatera - Lucasa jest owiane aurą zagadkowości.  Nie wiemy o nim absolutnie nic. Pojawia się znikąd i od razu przyciąga spojrzenia mieszkańców oraz nasze.

Akcja książki toczy się na niewielkiej wyspie, gdzieś w okolicach Irlandii-Anglii. Jest to nieduża społeczność, ludzie się doskonale znają, nie jest to jednak przytulna osada z miłymi sąsiadami. Ludzie mają tu swoje tajemnice, nie lubią obcych, nie chcą by ktokolwiek mieszał się w ich sprawy. Każdy chce żyć w spokoju i łypie nieprzyjaznym okiem na każde odejście od wytyczonych reguł. Pojawienie się Lucasa w okolicy ma na zawsze zmienić tę małą wyspę. 

Brooks nie owija niczego w bawełnę. Jego książka jest mocna, przepełniona brutalnością, niedomówieniami, które niszczą ludzi, trudnymi tematami i postaciami, z których każda ma dwie twarze. Na tle tej społeczności, spokojna i ułożona Caitlin wydaje się odmieńcem. Jej życie nie jest również kolorowe: ojciec - niedoceniony pisarz niegrzecznych książek dla młodzieży, który nie rozstaje się z kieliszkiem, brat - student, który bierze narkotyki i zadaje się z ludźmi, dla których liczy się tylko dobra zabawa i nie przejmują się konsekwencjami. To Caitlin jako pierwsza dostrzega coś wyjątkowego w Lucasie coś, czego nikt inny nie chce dostrzec.

O Lucasie można powiedzieć tylko tyle, że to chodząca zagadka. Snuje się jak cień, jest obcy, wyróżnia się, ale zdaje się niczym nie przejmować. Do tego unosząca się wokół niego aura powoduje, że nie da się go odczytać w żaden sposób. 

Czytając książkę, nie mogłam wyzbyć się uczucia, jakbym czytała scenariusz filmowy. Napięcie nieustannie rośnie. Na początku spokojne wprowadzenie w historię, przewinięcie się Lucasa przez ekran, powolne przedstawienie Caitlin, pokazanie ich relacji i dążenie do punktu krytycznego, od którego akcja zaczyna przyśpieszać, by do ostatnich momentów nie zwalniać. 
Już dawno nie bałam się skończyć książki. Gdy do końca zostało mi kilka rozdziałów, a główny plot nie został jeszcze rozwiązany, niepokój bohaterów zaczął i mi się udzielać, bałam się tego co może się wydarzyć, a widząc jak Brooks opisywał wcześniejsze wydarzenia, wiedziałam, że mogę spodziewać się niemal wszystkiego.

Książka posiada jednak kilka minusów. Najpoważniejsze zastrzeżenia mam do wątku romantycznego. Nie do końca poczułam wyjątkowość relacji bohaterów. Ich "związek" był dość surowy i oprócz fascynacji i ciekawości, nie wyczułam tam nic głębszego, a do tego próbował nas przekonać autor.

Gdyby zrezygnować z traktowania Lucasa jako "mrocznego love story", można dojrzeć w nim dużo ciekawsze elementy. Książka Kevina Brooksa to trzymający w napięciu dreszczowiec dla młodzieży, to historia o braku tolerancji, o braku akceptacji i lęku przed nieznanym. Pokazuje jak uprzedzenie i niewiedza potrafią zamydlić ludziom oczy, jak jeden głos może obrócić ludzi przeciwko sobie. Jak działa filozofia tłumu i jak w każdym człowieku czai się zło, które wbrew pozorom łatwo wyciągnąć na wierzch. 

Im dłużej myślę o tej książce, tym bardziej mi się podoba. Ta książka mówi sama za siebie, jest mocna, dosadna i prawdziwa. To typ książki, która nie kończy się wraz z przewróceniem ostatniej strony. Gdy się tego nie spodziewasz wraca do ciebie. Jak z dobrym dramatem filmowym- obrazy przesuwają się w twojej głowie, analizujesz wątki i zastanawiasz się "co by było gdyby..."




*Opis zaczerpnięty ze strony wydawnictwa.

Komentarze

  1. Nie powiem zainteresowałaś mnie! :D
    Zapraszam do mnie! :)
    books-filmsreviews.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowała mnie książa

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś było dość głośno o tej książce, która przez niektórych jest porównywana do "Charliego". Nie wiedziałam, nawet o czym jest, ale zainteresowałaś mnie, więc jeśli znajdę czas, to chętnie ją przeczytam :)

    someculturewithme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz