poniedziałek, 29 czerwca 2015

BookNerd Challenge: Wybrani

Czasami jest tak, że unikasz jakiejś książki, nie masz ochoty jej czytać, jednak nagle wpada ona w twoje ręce i nie możesz jej odłożyć dopóki nie przeczytasz ostatniego zdania.

"Wybrani" C.J. Daugherty 



Kto z nas nie lubi książek z tajemnicą i trójkątem miłosnym. Opowieści o nastolatkach, szkole z internatem i czymś co tkwi w powietrzu, ale nie możemy tego zidentyfikować.


Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?

Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?


Jest to pierwszy tom cyklu Nocna Szkoła, który doczekał się 5 części, a ostatnia z nich została wydana w tym roku. 

Jestem typem czytelnika, który ocenia książki po okładce i to między innymi dlatego nie chciałam sięgać po tę książkę. Okładka jednak niewiele mówi o samej treści. Właściwie czegokolwiek bym tu nie napisała, niewiele się też ode mnie dowiecie. Wybrani to typowy pierwszy tom cyklu, od razu czuć, że powstał z zamysłem kontynuacji. O ile większość znanych mi książek, jeżeli to pierwsze tomy, kończy się cliffhangerem, to czytelnik dostaje chociaż namiastkę rozwikłania zagadki. Otrzymujemy rozwinięcie, punkt kulminacyjny i zakończenie. W Wybranych niemal do samego końca nie wiemy o co chodzi. Tajemnica i napięcie tylko rosną i nie mają upustu. To typ książki, w której musisz przeczytać cały cykl by czuć się zaspokojonym. Jest to jedno z zastrzeżeń jakie mam do tej powieści. Z jednej strony ta ciągła tajemnica powodowała, że musiałam dobrnąć do końca, z drugiej byłam podirytowana, że nie wiem nic.

Allie to typ głównej bohaterki, wokół której kręci się cała akcja. To typ, który tam gdzie się pojawia sieje zamieszanie i to ona jest najważniejszym ogniwem historii, chociaż wydaje się kompletnie zwyczajna. Allie poznajemy jako nastoletnią rebeliantkę, która przez problemy rodzinne ciągle wpakowuje się w kłopoty. Wraz z jej pojawieniem się w Cimmerii jej buntowniczy charakter troszkę się rozwiewa. Allie ma jednak własne zdanie, poglądy. Jest stanowcza. Wie czego chce, lubi ryzyko i działanie. Mnie osobiście czasem irytowała, nagle stała się podobna do wszystkich innych książkowych dziewczyn, chociaż pod koniec jej wcześniejszy charakterek daje o sobie znać. Znalezienie jednak literackiej bohaterki, którą lubię graniczy niemal z cudem. Po prostu mam problem z postaciami wokół których kręci się cały świat i są najważniejsze i takie nieustraszone i waleczne. (przepraszam cię Tris).

Ciekawi za to są męscy bohaterowie, którzy, nie oszukujmy się, stanowią podstawę trójkąta miłosnego. W jednym wierzchołku Sylvian- przystojny, czarujący, który jako jeden z pierwszych bierze Allie pod swoje skrzydła i  Carter- tajemniczy outsider. 


Obaj są intrygujący, obaj mają swoje sekrety i obu chcemy lubić. Nie ma gorszego i lepszego i trudno jest zdecydować, którego się woli. 

C.J. Daugherty miała całkiem ciekawe pomysły na swoich bohaterów, tylko gdzieś po drodze ich potencjał się gubił i czasem zastanawiałam się, czy to nie wina moich trochę wygórowanych oczekiwań i usilnego poszukiwania lektury, która wychodzi poza schematy, ze oceniam bohaterów tak rygorystycznie.

Co do Wybranych mam bardzo mieszane uczucia. Dawno nie miałam tak dużych problemów z oceną. Ciężko jest mi ocenić coś, co w moim przekonaniu było niedokończone. Tak jak pisałam wcześniej: pierwsza książka niczego nie wyjaśnia, niczego nie rozwiązuje i tylko zmusza do sięgnięcia po kolejną. 

Komu mogłabym polecić książkę? Mimo, że to typ literatury YA uważam, że odpowiedniejsza jest dla troszkę młodszych niż starszych. Dla tych wszystkich, którzy kochają gdy historia nie kończy się na jednej części, gdy mamy intrygę, przyjaźń miłość i niebezpieczeństwo. Dużo niebezpieczeństwa, które czyha za każdym rogiem. Osobiście przypomina mi klimatem Akademię wampirów Richelle Mead , trochę Miasto kości Cassandry Clare.

Z jednej strony przewidywalna, z drugiej zaskakująca lektura, która jest tylko jednym elementem układanki. Jeżeli planujecie po nią sięgnąć, od razu zaopatrzcie się we wszystkie tomy, bo Wybrani to tylko pierwszy rozdział.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz