BookNerd Rev: Przeklęta laleczka

Jak to miło gdy okrywasz, że jeszcze coś może cie zaskoczyć. Za to kocham książki!


Cieszę się, że coraz więcej polskich książek trafia w moje ręce. Tym razem mamy do czynienia z książką dla trochę starszych, może nawet dorosłych. Książką, która przesiąknięta jest tajemnicą, której akcja toczy się w gorącym Meksyku, z pięknymi bohaterami, gdzie romans miesza się ze zbrodnią. 




W meksykańskim hotelu Camino Real w Cancun znika w tajemniczych okolicznościach turystka. Młoda dziennikarka z Polski przyjeżdża do Meksyku zrobić wywiad z biznesmanem, podejrzewanym o kontakty z mafią narkotykową.
Piękna kryminolog uczestnicząca w sympozjum naukowym wkracza w sensacyjną aferę. Utalentowana malarka z depresją wdaje się w romans z inspektorem policji.




Ewa Rajter wie jak namieszać i stworzyć złożoną i zagmatwaną opowieść kryminalną, w której nic nie jasne. Przeklęta laleczka to zbitka wielu łączących się ze sobą wątków, która wymaga bezustannej uwagi czytelnika. Wiele bohaterów, wiele akcji. Niestety czasem ten natłok imion mógł mylić, trochę gubić i czasami wracałam się, by sprawdzić, czy dana osoba to ta o której myślę.

Ale z tym zagmatwaniem wiąże się również najmocniejszy element książki, taki, który bez wątpienia wyróżnia ją na tle innych. Wielokrotnie mówi się, że książka jest napisana jak dobry film lub naddaje się do ekranizacji, ale tu wchodzimy na całkiem inny poziom. Autorka zastosowała bardzo ciekawy zabieg niemal filmowego montażu. Zmiana perspektywy narracji jest dość powszechna, ale nigdy nie spotkałam się by następowało to w tym samym akapicie. Rajter robi to niezwykle płynnie i wręcz bawi się zabiegiem. Podążając za jednym bohaterem, niczym za pstryknięciem palców nasza uwaga zostaje przeniesiona na bohatera, który mijał tego pierwszego. Trudno to tak naprawdę opisać. Musicie sami tego doświadczyć. Bardzo interesujące i bardzo dobrze zrobione. 

Dzięki temu oryginalnemu zabiegowi, cała fabuła jest jeszcze ciekawsza, a musicie pamiętać, że to kryminał. Głównym tematem jest mafia, morderstwo, porwanie. Możemy wnikać do tylu świadomości ile to możliwe, a mimo to do końca samej tajemnicy nie jesteśmy w stanie odszyfrować i przewidzieć co się wydarzy. Czujesz się zagubiony i tak ma być.

Jedyny problem jaki miałam, wiązał się z dialogami, a raczej niektórymi scenami, które stylem nie pasowały do całości. Niektóre rozmowy były naiwne i przez to kilka momentów przypominało bardziej amatorskie opowiastki. Było to zaledwie kilka scen, przy których trochę wywróciłam oczami. Autorka miała bardzo dobre zamiary, ale może te słabe punkty wynikały z tego, że bardzo dużo chciała przekazać w bardzo krótkim czasie.  Akcja powieści to chyba dwa dni, a w tym czasie mamy kilka romansów, morderstwa i porwania. Szczególnie te pierwsze, chociaż wiarygodne, mało przekonujące i  raczej słabe. Nie zawsze każdy musi dostać to co chce, a autorka chyba była zbyt łaskawa w stosunku do swoich podopiecznych. Dużo ciekawiej byłoby, gdyby to troszkę ograniczyła. Jednak jest to pierwsza książka serii i dlatego ten pośpiech może jest zrozumiały, ponieważ mamy nadzieję na więcej. A  ten pośpiech daje koniec końców więcej możliwości. Zresztą co ja tam wiem, nigdy nie ścigała mnie mafia i nie wiem jak się ludzie wtedy zachowują.

Przeklęta laleczka to bardzo ciekawa propozycja. Oryginalna i świeża i nasza. Jest mi wstyd za ignorancje w stosunku do literatury polskiej. Książka Ewy Rajter nie jest doskonała, ale jest niezwykle ciekawa. Dla kogoś dla kogo równie ważna jak fabuła jest konstrukcja i styl, to to jest propozycja godna uwagi. Poza tym, kto nie jest ciekawy historii o kartelach, mafii, pięknych kobietach i przystojnych mężczyznach? 

ta połówka za styl, który jest oryginalny i z pewnością mogę napisać, że
 "niczego podobnego nie czytałam"


Komentarze

  1. Powiem szczerze, zaciekawiła mnie ta książka. Po Twojej recenzji chyba faktycznie po nią sięgnę, bo mnie zaintrygowałaś.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie: http://swiatksiazkoholiczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz