
Spoiler free zone.
Listopad to bez wątpienia najatrakcyjniejszy miesiąc tego roku. Długo wyczekiwany, a dni do niego były skrupulatnie odliczane w kalendarzu. Czy to pod względem spełnionych marzeń, czy (co może nie dziwi) filmowych nowości, był fantastyczny. Dziś jednak (jeszcze) nie będzie o tym pierwszym.
Dziś na świeżo (powiedzmy) będzie filmowo.
Poza Thorem na moim kalendarzu...