czwartek, 28 maja 2015

BookNerd Challenge: Ostatnia spowiedź. Tom 1.

Jest czwartek więc czas na recenzję.

Zanim jednak przejdę do tematu: zmiana reguł BookNerdowego Challengu! Recenzje będą się pojawiać w każdy czwartek. Za dużo mam do polecenia, by robić to raz na 2 tygodnie.

Ostatnia spowiedź. Tom 1


Zawsze odczuwałam rezerwę do polskich książek dla młodzieży. Szczerze powiedziawszy, jeżeli chodzi o ten gatunek, ostatnią książka jaka mi się podobała był Pamiętnik narkomanki Barbary Rosiek i to chyba tylko dlatego, że poruszał temat trudny i nie był tak do końca dla młodzieży. Jeżeli chodzi o coś lżejszego, moja przygoda skończyła się na cyklu Ala Makota Małgorzaty Budzyńskie, więc kilka dobrych lat temu. Czytając polskich autorów miałam zawsze wrażenie, że albo nie rozumieją nastolatków, albo naśladują kogoś innego, albo są za grzeczni i niedojrzali. 
Wszystko było takie słodkie i przyziemne  zawsze brakowało mi "tego czegoś". Przyznaję się do tego ze wstydem, zwłaszcza, że kończę polonistykę, ale dla przyjemności wolę czytać zagranicznych autorów.



Po książkę Niny Reichter pewnie też bym nie sięgnęła, gdyby nie jej nazwisko. Zostałam zmylona i to, że mam do czynienie z moją rodaczką, odkryłam, wstyd, dopiero jak ją spotkałam na Targach Książki w Krakowie. To jak długa była kolejka, jak dziewczyny ściskały 3 tomy książek z zaznaczonymi fragmentami, było dla mnie szokujące. Z ciekawości zapytałam, bo o książce wiedziałam tyle co z opisu na okładce, dziewczyn przede mną o co chodzi, a one z minami jaką ja miałam ściskając nowe części Harry'ego Pottera, opowiadały jak pochłaniały każdy tom, jak czekały na kolejny i jak super są te książki. Tylko dlaczego ja nie wiedziałam, że w Polsce doczekaliśmy się takiej serii?!

Ally ma właśnie rozpocząć studia w Lyonie i jest uwikłana w bardzo dziwny związek. Bradin połowę swego życia spędza poza domem, ponieważ jest liderem bardzo popularnego w Europie zespołu i jest wręcz rozchwytywany jest przez fanki. Oczywiście Ally o niczym nie wie, ponieważ ostatnie lata spędziła w USA i nie ma bladego pojęcia z kim ma do czynienia, wiec gdy spotykają się na lotnisku, i muszą czekać do rana na samolot. każde z nich może być tym kim jest naprawdę, a nie tym jak go widzą inni. Przez kilka spędzonych razem godzin, nawiązuje się między nimi więź, której żadne nie chce przerwać, jednak wiedzą, że muszą powrócić do rzeczywistości. Oczywiście wiemy, że wymazanie tego spotkania z pamięci będzie niemożliwe, a los i tak doprowadzi ich ponownie do siebie. Tylko czy zatajone informacje im w tym nie przeszkodzą?

Mimo, banalnej jednak koncepcji, książka nie jest sztampowa, posiada wiele zwrotów akcji i zgrabnie zarysowaną fabułę, która kończy się jednym z najmocniejszych cliffhangerów, z jakimi miałam do czynienia w seryjnych książkach. 

Reichter wykreowała ciekawe postacie, o sporym bagażu doświadczeń. Historia nie raz zaskakuje, bo chociaż przebieg fabuły można linearnie określić samemu, to posiada ona kilka zwrotów, które trochę ubarwiają sytuację. Poza tym autorka pisze dojrzale, doskonale wie na co może sobie pozwolić, posiadając takich bohaterów. To co mnie osobiście drażni, to gdy zachowanie i sposób myślenia bohaterów nie odpowiada ich metryce. Reitcher po prostu wierzę. Ma świetny, przemyślany styl i swobodę pisania i przelewania myśli na papier.

Oczywiście wielokrotnie złapałam się na tym, że coś było dla mnie banalne, cliche, ale rozumie, że takie jest założenie gatunku. Taki jest ich urok, że domyślamy się jak potoczy się akcja, potrafimy przepowiedzieć ruchy postaci i gdy styl jest dobry, mogę to zaakceptować. A to własnie język jest mocną stroną Ostatniej spowiedzi.

Jest to taka przyjemna historia o miłości, z całym mnóstwem opisów, po których myślisz sobie tylko "awww" i jest ci tak przyjemnie i to wszystko jest takie piękne. Bradin jest niemożliwie słodki i gdyby nie było pokazane jaki jest naprawdę, jego kwestie mogłyby być śmieszne, jednak autorce udało się wszystko zachować w kanonie. Ally może jest uparta i trochę pochopna, a z pewnością momentami postępuje idiotycznie, ale nie każdy może być idealny.

Jestem zaskoczona poziomem tej książki, stylem i pomysłem. Po raz kolejny zostałam ukarana za swoją ignorancją i szufladkowanie. Styl Reichter jest nowoczesny, na światowym poziomie pisarzy YA. Podoba mi się to, co próbuje tworzyć i do czego dąży. Podoba mi się odbiór tej książki i aż się prosi by wyjść z nią w świat. (wiem że została wydana w Niemczech).

Myślę, że gdybym była kilka lat młodsza i oczekiwała od książek niepoprawnych romantycznie historii (ze zwrotami akcji i pięknymi słowami), oceniłabym ją troszeczkę wyżej. Jednak za sam fakt "ciemnogrodu" w jakim żyłam i przekonania, że polscy autorzy nie są tak dobrzy jak zagraniczni, oceniam ja wysoko. Na pewno najlepsza polska książka YA jaką czytałam.




Jeżeli znacie jakiś godnych polecenia polskich autorów z gatunku: lekkie, łatwe i przyjemne YA, to bardzo proszę rekomendacje!


1 komentarz:

  1. Nie czytalam tej ksiazki autorki rowniez nie znam.
    http://agnesczytaipisze.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń