E-book VS książka papierowa

Pytanie, które zadaje sobie każdy, kto lubi czytać:

Co jest lepsze: e-book czy książka papierowa?

Kilka miesięcy temu pewnie bym bez zastanowienia odpowiedziała, że książką papierowa, fizyczna z okładką i papierowymi stronami. Jednak odkąd mam czytnik Kindle Paperwhite, mój stosunek do całej sprawy uległ pewnej zmianie. Nareszcie mam pełną świadomość tego co wybieram.



Na wstępie chcę tylko zaznaczyć, że moje przemyślenia opieram na konkretnym czytniku. Nie miałam do czynienia z innymi firmami więc wasze odczucia mogą być troszkę inne.

1. Cena

Jak wiadomo książki w Polsce nie należą do najtańszych. Średnia cen wynosi jakieś 29-39 zł, dlatego trudno jest sobie pozwolić na kupowanie książek zbyt często. Prawda jest taka, że ja sama, jeżeli książka nie jest na przecenie, to jej zwyczajnie nie kupuję, albo zastanawiam się nad tym dwa razy. Super byłoby wejść do księgarni i móc wybrać to, co nam się podoba, jednak realia sa takie, że albo zjemy obiad, albo kupimy książkę. 


Jak jest z e-bookiem? Możecie powiedzieć, że e-booki też nie są za darmo, ale w porównaniu z papierem są o połowę tańsze (mówię o cenie za konkretny tytuł). Wiele książek można znaleźć wręcz za darmo. Oczywiście w grę wchodzi samo kupno czytnika, którego cena wynosi około 500zł, więc jako jednorazowy wydatek może to boleć, ale jak zauważycie później, pieniądze się zwracają. 


Dlatego w zestawieniu: cena książki vs cena e-booka (nie czytnika) wygrywa: e-book.


Z drugiej strony...

Problem pieniędzy można rozwiązać bardzo prosto:




Warto dodać, że koszt produkcji e-booka jest mniejszy, co jest oczywiste, ale czy wiedzieliście że profity dla autora są większe jeżeli kupicie książkę papierową, a dla producenta jeżeli kupicie e-booka? Może to też warto wziąć pod uwagę.


2. Wygoda czytania

Wiele osób zastanawia się pewnie czy e-booki czyta się tak samo jak książki papierowe. 

Czytanie książek jest całkiem proste: otwierasz, przewracasz strony, czytasz. Jednak czytanie książek papierowych wiąże się z jednym, znaczącym problemem:


Po pewnym czasie wymagana jest zmiana pozycji i tu pojawiają się problemy. Przewracanie stron nie jest takie łatwe, często musisz trzymać książkę oburącz. To tyczy się też jazdy autobusem, kiedy musisz stać, chodzenia i wykonywania innych czynności.


Z e-boookami jest łatwiej. Czytnik można trzymać jedną ręką. tekst jest tak samo dobrze widoczny w każdej pozycji naszej głowy. przewracanie stron za pomocą jednego muśnięcia palcem. Dziecinnie proste a jak wygodne.

Wygoda czytania: e-book

3. Noszenie, podróże

Każdy, kto kocha czytać pewnie zna to uczucie, gdy pakując się na wakacje, czy w jakąkolwiek podróż, staje przed trudnym wyborem: Jakie książki zabrać? Jedna to za mało, pięć to za dużo. A co będzie jak i tak mi braknie? Tę chcę, tę też i tę.

Moja walizka, przez znaczną część roku akademickiego wyglądała tak:


Mimo szczerych chęci, walizka musi pomieścić jeszcze kilka innych rzeczy.

Jak to się ma do e-booków. E-book to książka wirtualna i jedyną wagę jaką posiada to pamięć jaką zajmuje na czytniku.

Obecnie na moim kindlu znajduje się około 50 książek. Dla lepszego zilustrowania mała wizualizacja:



Tak wygląda 50 (przypadkowych) książek w zestawieniu z czytnikiem. Sami sobie odpowiedzcie na pytanie, co wolelibyście targać ze sobą na wakacje. Poza tym nie ma takiej fizycznej możliwości (chyba, że macie super torebkę Hermiony) by spakować tyle książek do jednej walizki i móc to podnieść. Natomiast pakowanie książek do czytnika, wygląda mniej więcej tak:



Podróże: e-book.


5. Dostępność


Gdy korzystamy z e-boooków, to cały problem polega na tym by kliknąć w kilku miejscach i książka sama pojawia się na czytniku. Jeżeli dodatkowo korzystacie z Amazona to Kindle jest na tyle mądry, że zsynchronizowany z Goodreads wyszukuje ci wszystkie książki, które chcesz przeczytać i wtedy jedno kliknięcie wystarczy. Nie musisz wychodzić z domu. Książkę masz w kilka minut. Do tego masz możliwość pozyskania pozycji, której ze świecą szukać na półkach sklepowych.

Jeżeli chodzi o książki fizyczne sprawa się komplikuje. Po pierwsze, nie wszystko jest tłumaczone na język polski, a tym samym wydawane w naszym kraju. Książki anglojęzyczne są nieziemsko drogie. Po drugie, by faktycznie dostać książkę, musisz albo iść do księgarni, co wiąże się z wychodzeniem z domu, albo możesz zamówić je przez internet, ale to wiąże się z czekaniem nawet kilka dni (wiem o czym mówię, właśnie czekam na paczkę i cierpię....) A i to nie gwarantuje ci tego, że książka będzie dostępna od razu.


Dostępność: e-book

6. Zakupy

A jak jest z zakupami? Cóż jeżeli chodzi o e-booki, ale też książki z e-księgarni to sprawa wygląda tak jak w przypadku  każdych zakupów przez internet: szybko, łatwo, bez ruszania się z łóżka.

Ale tu jednak szala przechyla się, przynajmniej w moim odczuciu na korzyść papieru. Kupując e-book nie dostajesz nic poza opisem, który znajdziesz na tyle każdej książki. Wchodząc do księgarni nie dość, że możesz poczuć książkę, przeczytać opis, to możesz również do niej zajrzeć, przeczytać fragment, zdecydować czy styl i język ci pasują. Poza tym nic tak nie poprawia humoru jak torba z zakupami.


Zakupy: książka papierowa


7. Możliwości (język, słownik, zaznaczanie)

To co najbardziej przekonało mnie do e-booków to jego możliwości. Mój kindle ma wbudowany słownik, dlatego czytając po angielsku i nie znając jakiegoś słowa wystarczy że je zaznaczę, a od razu pojawia się tłumaczenie:


Ze wszystkich słów jakie sprawdzasz tworzy ci się słowniczek, później możesz zrobić fiszki i zacząć naukę. Do tego możesz zaznaczać wybrane fragmenty, robić notatki. Nie potrzebujesz kartek, ołówków i samoprzylepnych karteczek. A twoja książka nie będzie wyglądać tak:


Fakt, łatwiej przekartkować papier, bo powracanie do konkretnych fragmentów w e-booku jest frustrujące, ale same możliwości, szczególnie słownik mi to rekompensują. 

Możliwości: e-book

8. Czytanie w różnych warunkach aka nie bolą cię oczy?

Wielką zaletą mojego Paperwhita jest podświetlany ekran. Mogę czytać w każdych warunkach. Powiecie, ok, ale wystarczy, że zapalisz sobie lampkę. Otóż, nie do końca. Ile to razy jechałam autobusem i nie miałam takiej możliwości lub światło było za słabe. Na moim czytniku (bo nie wszystkie mają taką opcję) mam jednostajny, nieprzerwany strumień światła. 


Czy przez to nie bolą cię oczy? Na komputerze nie da się długo czytać.

Otóż nie, nie bolą. Przynajmniej nie bardziej niż od czytania książki papierowej. Światło to jest bardzo delikatne, możesz dostosować jego moc.

Nic nie zastąpi papieru i drukowanej czcionki.

No też nie do końca prawda. Kindle i większość producentów, postawili na e-papier. Jest to rodzaj ekranu, wyświetlacza, który ma imitować prawdziwy papier. Nie ma problemu z odbijającym się światłem, można czytać pod każdym kątem, a dodatkowo powiększyć czcionkę i wybrać styl.

Jak mówię, różnica w jakości jest niemal nie widoczna. Oczy popsujesz sobie i tak i tak.

I pamiętajcie:


Warunki: remis?

PS. Staram się skupiać na samych e-bookach, ale jak widzicie dużo mówię o czytniku jako takim. Czytanie e-booków na tabletach pewnie wygląda inaczej, bo i też tablet jest skonstruowany głównie do innych celów. Zakładam z góry, mówiąc o e-ksiażce, że czytać ją będziecie na czytniku.



Jak widzicie z powyższego zestawienia we wszystkich niemal kategoriach wygrywają e-booki. Sama byłam tym szczerze zaskoczona, jednak takie sa fakty. Kiedyś przeze mnie uważane za chwilową atrakcję, nowinkę, która nie zagraża książkom papierowym, okazała się przełomem.

Możecie sobie teraz zadawać pytanie: skoro to takie super to co, książki fizyczne przepadną? to koniec?


Cóż, zauważcie że nie poruszyłam jeszcze dwóch ważnych kwestii...


10.Fizyczność

To co ja najbardziej kocham w książkach to sam fakt ich bycia. To uczucie kiedy dostajesz nową książkę w ręce, szelest przewracanych kartek.


Piękno okładki. Widok książek na półce. Możliwość poczucia ich


Nic nie jest w stanie zrekompensować uczucia, jakiego doznajesz gdy trzymasz nową książkę w rękach.

Na moim kindlu często nie mam nawet okładek książek, druk jest czarno-biały, surowy. Masz uczucie obcowania z jakimkolwiek, zwyczajnym tekstem. Przy okazji książki papierowej- każda jest wyjątkowa.

Fizyczność: książka papierowa.

11. Przyjemność

Dla mnie najważniejsza kwestia.

Książek nie czytam bo muszę, książki czytam bo chcę, bo to kocham. Żaden e-book, żadna maszyna, nie zastąpi mi przyjemności posiadania książki w rękach. 


Mogę mieć na moim kindlu milion pozycji, ale moja półka z książkami, na której będzie ich 10 razy mniej, jest czymś po stokroć cenniejszym. Wchodząc do księgarni czuję się jak dziecko w krainie zabawek. To uczucie faktycznego posiadania, jest milsze niż cokolwiek innego.


E-book nie dostarczy ci takiej frajdy, emocji jakich doświadczasz czytając zadrukowane, pachnące strony. Przewracając kartki, nie wiedząc co cię czeka.


Wirtualność, chociaż najlepiej skopiowana, jest TYLKO próbą naśladowania rzeczywistości.


To tak jakbyś dostawał cząstkę kogoś innego, cząstkę jego wyobraźni. Możecie powiedzieć, ze to słowa i to słowa. Ale e-book to tylko słowa, książka papierowa to jeszcze to COŚ.



Niemniej, mojego kindla nie oddałabym nikomu. Jest jedną z najcenniejszych rzeczy jakie posiadam, a jego zakup był strzałem w dziesiątkę. Obecnie czytam dwie książki jednocześnie. Papierową gdy jestem w domu, gdy mogę się wygodnie rozłożyć i e-book kiedy jestem w trasie.
Czytnik też pomaga mi w zwiększaniu liczby książek przeczytanych po angielsku, bo 95% z tego co powiadam na czytniku, to własnie książki anglojęzyczne. Dzięki temu czytam dwa razy więcej, jestem dwa razy bardziej szczęśliwa i chcę dwa razy więcej książek.

Wiem, uzależniłam się, ale z tego uzależnienia nie mam zamiaru się leczyć.


Czekam na wasze opinie i przemyślenia!


Komentarze

  1. Zgadzam się ze wszystkim, ale ja raczej nie traktuję ebooków i tradycyjnych książek jako rywalizacji, bardziej jako... długoterminową współpracę? :D Długo się wzbraniałam przed kindlem, a jak już go dostałam, to się zakochałam. Co wcale nie sprawiło, że przestałam nałogowo kupować papierowe książki, do których moje serce niezmiennie należy. To trochę jak z windą i schodami, jedno jest super wygodne i ma przyciski, drugie jest niezbędne do funkcjonowania, a najlepiej jak masz w bloku i to, i to. :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. też się wahałam przed kupnem kindle'a. kiedy się przekonałam, kupiłam, pokochałam to ustrojstwo od razu. ułatwił mi czytanie książek w trasie - bo akurat wtedy dojeżdżałam na studia autobusem, czytając serię Larssona, a noszenie tych grubych tomów przyprawiało mnie o ból. najczęściej ramienia, od ciężkiej torby.
    mój kindle, jak wiesz, nie ma opcji podświetlanego ekranu czy tworzenia fiszek i własnego słownika, ale i tak go kocham, bo mi ułatwił życie. szczególnie wtedy, kiedy mieszkałam za granicą przez kilka długich miesięcy;)
    ale mimo wszystkich udogodnień, o których napisałaś, prawdą jest, że nie zastąpi książki papierowej. papierową można o wiele łatwiej i szybciej przekartkować, żeby dotrzeć do swojego fragmentu. papierowa pachnie. papierowa da się poczuć. no i ej... papierowa ci się nie rozładuje w najmniej spodziewanym momencie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygoda potwierdzam. Zwłaszcza jak się czyta książki powyżej 600 stron wtedy w trakcie podróży troszkę komfort czytania spada.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tak samo jak ty, nie odłożyłabym czytnika, ani też ksiązki papierowej na półkę...
    Dzieki czytnikowi, czytam książki, których nie posiadam na półce (i jeśli się spodobają, je kupuję), a ksiązki fizyczne, ładnie wyglądaja na półce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też chciałam zaznaczyć- e-booki powodują, że jakąś książkę chcę mieć na półce i jeżeli będzie okazja to ją kupię. Bo nie ma nic ładniejszego niż półka z książkami.

      Usuń
  5. Osobiście książki papierowe mają dla mnie bezkonkurencyjnie pierwsze miejsce. Za zapach, wrażenia zmysłowe i cóż po prostu je lubię:) Jednak e-booki doceniam za ich praktyczną stronę, łatwe do czytania w podróży, szczególnie gdy w torebce mało miejsca:P Lubię także audiobooki, do słuchania w samochodzie lub kiedy oczy już nie mogą śledzić literek. Fajnie się sprawdzają pod czas wykonywania codziennych obowiązków takich jak: sprzątanie, prasowanie;p Przyjemne z pożytecznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umówmy się- zapach to wielki plus :) A co do audibooków- próbowałam, ale chyba za bardzo się rozpraszam. Ale fakt, do jakiś konkretnych czynności są idealne, tylko dla mnie to musi być konkretne zadanie, czynność, bo inaczej odpływam :)

      Usuń
  6. Bla, bla, bla, e-booki i czytniki są takie super. Bynajmniej. I to napisała "Kama". Brrr.

    Opuściłaś sporo ważnych rzeczy, a wybrałaś te w których dobrze się spisuje czytnik.
    Pisałam kiedyś o księgarniach analogowych... http://rozneczytanie.blogspot.com/2014/10/dlaczego-lubie-kupowac-ksiazki-w.html ale napiszę jeszcze co sądzę jako czytelnik p-booków i e-booków (cóż, na telefonie, w krótkiej podróży) jako poliglota i jako osoba uwielbiająca podróże.
    A GR ze swoimi rekomendacjami to może się schować - nie da rady konkurować ze sprzedawcą-bibliofilem czy bibliotekarzem, zwłaszcza takim zaprzyjaźnionym, który zna twój gust. Nie chcę nawet myśleć, ile razy już musiałam używać "not interested". Tym bardziej, że wystarczy "currently reading" najgorszą książkę życia, żeby polecał inne na jej podstawie.

    Ponieważ to i tak będzie zbyt długa odpowiedź, stworzę post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię GR ze względu na aspekt praktyczny, ale ufam (i tu masz rację) bardziej żywym osobą, oczytanym, o podobnym guście.

      Przykro mi, że "bla bla bla, e-booki i czytniki są takie super" i mam tak samo na imię i to jest "brrr", ale każdy ma swoje zdanie i dziękuję za twoje. Wiem, że pominęłam sporo aspektów, ale jak pisałam 2 ostatnie są dla mnie najważniejsze, a to że uogólniam- skupiłam sie dla ważnych i zauważonych przeze mnie aspektach.

      Usuń
  7. przecież w czytniku też można ustawić zakładkę, sam otwiera się w miejscu gdzie się skończyło czytać, no i dodatkowe zakładki można zatytułować co tam właściwei zaznaczyliśmy

    ktoś wspomniał o audiobookach - no to to już nie dla mnie, nic nie wiem z książki, którą mi ktoś czyta, audiobooka to mogę sobie włączyć po hiszpańsku albo ang, żeby osłuchiwać się z językiem, ale nie żeby czytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale mnie chodziło o ten jeden ekran który masz przed sobą. (ja często szybko przewracam kilka książek na raz) Możliwość robienia notatek jest super, jak pisałam, ale np gdy muszę korzystać z kilku rzeczy na raz, mnie osobiście łatwiej jest w książce papierowej. Chociaż masz rację, w gruncie rzeczy wielkiej różnicy nie ma.

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy tekst. Aż Ci pozazdrościłam Kindla ze słownikiem, bo ja mam Prostigio bez takich bajerów. Słownik angielski trzymam obok.
    Jeśli chodzi o zalety ebooków dodam jeszcze jedną: możliwość regulacji czcionki. Za to wadą, przynajmniej w moim Prestigio, jest to, że przypisy z końca ebooka są niedostępne. Znaczy się, są dostępne, ale trzeba przewinąć stronę.
    Ogólnie, czytnik kupiłam w październiku 2013 roku i już mi się zwrócił dawno. To mój ukochany czytnik.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam ebooka ale zapach papieru i dotyk ne zamieni ,prawda jest ze ebook to koekcja ksiazek i tam pomiescisz o 1500 tytulow.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam! Ebook posiada zarówno wady, jak i zalety i nie sądzę, aby kiedykolwiek wyparł tradycyjną książkę z rynku. Dlatego ten "konflikt interesów" nie ma sensu. Ważne, aby człowiek w ogóle czytał ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz