piątek, 26 lutego 2016

BookNerd Rev: 5 sekund do IO

Nie żebym grała w jakiekolwiek gry, ale ilość przeczytanych książek na ten temat, daje mi poczucie posiadania wystarczających kwalifikacji, by uważać się za mistrza gier komputerowych. Wiem, oszukuję się, bo jedyną grą w jaką umiem grać są Simsy a i tak moje zainteresowanie mija jak już wybuduję dom. Niemniej sporo czytam i już w tym roku udało mi się przeczytać dwie książki związane z grami, co automatycznie sprawia, że na chwilę obecna taką literaturę wg. Goodreads czytam najchętniej. Ej, ale warto, naprawdę warto!


Jest kilka spraw, związanych z literaturą, których się wstydzę. Największą jest jednak to, że mimo, że czytam naprawdę dużo, a jednak wśród wszystkich tych pozycji tak mało jest polskich książek. W zeszłym roku była jedna... a i tak autorka ma tak niepolsko brzmiące nazwisko, że łatwo się nabrać. Dlatego też jednym z wyzwań na 2016 było sięganie po literaturę rodzimą. Oh jak się cieszę, że zaczęłam od tej właśnie książki. 

Akcja nowej powieści znanej i cenionej pisarki Małgorzaty Wardy toczy się na dwóch planach – w realnym życiu i w grze, do której wchodzi szesnastoletnia bohaterka. W szkole Miki dochodzi do tragicznej w skutkach strzelaniny. Tylko ona widziała sprawcę. Okazuje się, że dramat w liceum mógł mieć coś wspólnego z kontrowersyjną i tajemniczą grą, stworzoną w najnowszej technologii, gdzie gracz odczuwa nie tylko temperaturę otoczenia, zapachy i smaki, ale też ból. Może tam nawet przeżyć własną śmierć. Na prośbę policji Mika wkracza w wirtualny świat stworzony na wulkanicznym księżycu Io. Czy i ona wpadnie w pułapkę piekielnie niebezpiecznej gry?

Akcja książki rozgrywa się w przyszłości, nie jest ona dokładnie sprecyzowana, przynajmniej ja niczego nie zakodowałam, jednak podejrzewam, że to okres nie tak nam odległy. Skoro "Follow me" Muse to muzyka młodości rodziców głównych bohaterów, możemy spokojnie wnioskować, że to książka o przyszłości naszych dzieci. Dziwne, ale ciekawe.

Mój stosunek do polskiej literatury młodzieżowej jest dosyć ambiwalentny. Z jednej strony czytałam wiele naprawdę fajnych książek, z drugiej sposób konstruowania świata i to nasze polskie otoczenia, i bohaterowie, i zachowania nie zawsze mi pasowały. Dlatego wybierałam literaturę zagraniczną. O tym dlaczego, powstanie osobna notka, ale nie wiem jeszcze kiedy. Dziś jednak chcę się z wami podzielić książką, która całkowicie zmieniła mój stosunek do polskich książek!

5 sekund do IO to nie tylko nowoczesna, napisana bardzo dobrym stylem książka dla młodzieży, ale również uniwersalna opowieść, która myślę, że spodobałaby się wszystkim bez względu na szerokość geograficzną w jakiej mieszkają. Wiem, że może nie powinnam jej oceniać przez pryzmat polskości, ale inaczej nie mogę. Dla mnie przez wiele lat literatura młodzieżowa pisana przez Polaków była nieatrakcyjna i teraz tak wiele się zmieniło. Ta książka to zmieniła.

Książka zaczyna się od razu od mocnego wydarzenia, strzelanina w szkole. Nie są tematy dla nas obce, ale też bardziej wpisujące się w amerykańskie warunki. I muszę przyznać, że jest to takie rozpoczęcia jakie lubię, mocne, chwytające jak w dobrym filmie. Cała zresztą książka skonstruowana jest tak, że bez problemu mogłaby być podkładką dla filmu. Kto z nas nie chciałby zobaczyć świata "Work a Dream" na srebrnym ekranie? Podobnie jak w przypadku książek Ernesta Cline, jestem przekonana, że takich materiałów nie powinno się zmarnować. (a teraz to my Polacy mamy do niej pierwszeństwo, a co jak co ale speców od efektów specjalnych mamy fantastycznych). Autorka w sposób bardzo plastyczny, ciekawy i z przeświadczeniem, że wie co robi (co jest ważna, gdy piszesz o technice) pokazuje świat nowoczesnej, niezwykle realistycznej gry. Bardzo lubiłam fragmenty gdy Miko przenosiła się do wirtualnego świata. Akcja książki kręci się wokół tego świata, ale tak naprawdę w żaden sposób nie traci, a wręcz zyskuje na wartości. Jestem pod sporym wrażeniem skonstruowanie tej części książki. "Work a Dream" to niezwykle intrygująca i ciekawa koncepcja, i autorce udało się nią zarazić czytelnika, tak samo jak zafascynowani nią byli bohaterowie.

Książka to nie tylko rzeczywistość wirtualna. To także bardzo mocna historia Miki, świata w jakim żyje, jej relacji z ludźmi i samej koncepcji życia w świecie gdzie możesz wybrać rzeczywistość doskonałą. Po pierwsze Mika to całkiem ciekawa, złożona postać. Wprawdzie miałam wrażenie,że nawet jak na pierwszoplanowego bohatera, czasami stała z boku, ale tez dostaliśmy bardzo ciekawy rys jej historii, trudnej przeszłości. Mika miała pełne prawo do tego by być kim była, by chcieć przenieść się do świata wyprodukowanego. 
Tym co doceniam również jest sposób w jakim autorka przedstawiła problem życia w sieci, który jest powszechnie poruszany i jest jakby bolączką XXI wieku. Co wybrać? Niebieską czy czerwoną tabletkę? Z tym samym problemem zmagają się bohaterowie 5 sekund do IO. Autorka nie stawia sprawy jednoznacznie, bardzo ciekawie stara się pokazać zarówno plusy jak i minusy, i oba te punkty mają bardzo mocne tło. Autorka nie filozofuje, co ważniejsze nie moralizuje i nie pucza, po prostu pokazuje jak świat działa na zasadzie przyczyn i skutków, łańcucha, który składa się z wielu ogniw. I daje nam prawo interpretacji.

5 sekund do IO wywołało we mnie bez wątpienia więcej pozytywnych emocji niż przypuszczałam. Za każdym razem gdy czytam książkę, którą będę recenzować staram się ja poddać troszkę głębszej analizie. Nie jest to książka doskonała, ale mam poczucie, że mogłaby taką być. Na pewno nie zyska wielkiej popularności, bo umówmy się, ile jest nas Polaków? Jest to jednak jeden z tych przykładów, który gdyby mógł byłby czymś sporym (na skalę światową). Nagrodzona jako  Książka Roku 2015 w kategorii literackiej polską sekcję IBBY, jest dla mnie bez wątpienia odkryciem. Dlaczego omijam polskie książki szerokim łukiem?!

Chciałabym by ktoś ją przetłumaczył na angielski i zekranizował. Chciałabym by przeczytało ją więcej osób. Na dobry początek sięgnij po nią Ty, który czytasz tę recenzję. Od dziś jestem dumnym propagatorem literatury polskiej. Dajmy jej szansę!
Może troszkę ją przez to oceniam i zawyżam jej notę, ale koniec końców bawiłam się bardzo dobrze, a chyba to jest najważniejsze!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz