wtorek, 30 sierpnia 2016

Książki na lato (i nie tylko)

Witajcie. Dziś przychodzę do was z nowym projektem, którym będą sezonowe rekomendacje. Co jakiś czas będę polecać wam 5 lub więcej książek, które według mnie pasują do danej tematyki, okresu. Książki, które chciałabym by przeczytało więcej osób.
Dzięki temu Wam może będzie łatwiej znaleźć coś dla siebie, a i mnie będzie łatwiej ponieważ nie jestem w stanie zrecenzować każdej książki, którą przeczytałam, a wiele warto polecać. 

Zaczynamy od książek na lato i o lecie.

rekomendacje


Ponieważ lato trwa dalej, chociaż wakacje się kończą, myślę, ze nadal miło by było o szkole nie myśleć. Wybrałam wiec dla was książki które z latem są ściśle powiązane, których cała akcja lub znaczna część o nich traktuje. Letni vibe. Książki lekkie, łatwe i przyjemne, które wywołują uśmiech i są idealna na gorące dni.

5. Oddam Ci słońce Jandy Nelson


moondrive

Jude i Noah są rodzeństwem, bliźniętami, które całe życie byli nierozłączni. Rozumieli się bez słów, byli nierozłączni i kochali się najbardziej na świecie. Czas jednak spowodował, że zaczęli się od siebie oddalać. Mimo, że stanowili niemal jedność, Noah i Jude byli całkowicie od siebie różni. Noah wrażliwa, artystyczna dusza, Jude energiczna i towarzyska, lubiąca żyć chwilą. A może było całkowicie na odwrót? 

Historia opowiedziana z dwóch perspektyw i w dwóch liniach czasowych daje nam niesamowity wgląd na życie Jude i Noah. Kiedyś byli skłonni oddać sobie słońce, dzieląc się światem. Teraz są sobie odlegli. 
Styl Jandy Nelson jest wyjątkowy, emocjonalny, bardzo plastyczny. 
Trochę was jednak tu oszukuję. Ze wszystkich książek w tym zestawieniu ta nie jest lekka, łatwa i przyjemna. Ma najsilniejszy bagaż emocjonalny, ale w takim tajemniczym, nie doowiedzianym sensie. Mimo to na koniec zostawia was z pozytywnymi odczuciami. Nawet rok po jej przeczytaniu nadal jest ze mną. 
Jeżeli wiec szukacie czegoś odrobinę cięższego, ale czegoś napisanego pięknie, książki o miłości, przyjaźni i sile rodziny warto sięgnąć o Oddam ci słońce. 

Jeżeli chcecie przeczytać moją pełną recenzję zapraszam tu.



4. 19 razy Katerine John Green

John Green

Colin Singleton gustuje wyłącznie w dziewczętach o imieniu Katherine. A te zawsze go rzucają. Gwoli ścisłości, stało się tak już dziewiętnaście razy. Ten uwielbiający anagramy, zmęczony życiem cudowny dzieciak wyrusza w podróż po Ameryce ze swoim najlepszym przyjacielem Hassanem. Colin rozpoczyna pracę nad Teorematem o Zasadzie Przewidywalności Katherine, za pomocą którego ma nadzieję przepowiedzieć przyszłość każdego związku, pomścić Porzuconych tego świata i w końcu zdobyć tę jedyną. 

Zaskakuje mnie kiedy nagle John Green, ponieważ  zyskał sławę, spychany jest do koszyka "przereklamowanych autorów". Tymczasem ja czerpie sporo radości z każdej jego książki, a tę uważam za jego najlepszą. Zabawna, inteligentna, która w nienachalny sposób zmusza czytelnika do myślenia, wszak trzeba ogarnąć te anagramy, i pozwala na poznanie czegoś nowego. Mając dość kobiecych postaci w głównych rolach, dostajemy tu nawet kilka ciekawych bohaterów, na których czele stoi Colin, którego wręcz nie da się nie lubić. Przez powieść się płynie, bohaterowie drugoplanowi są równie dobrzy jak ci z planu pierwszego. 19 razy Katherine jest według mnie stanowczo zbyt słabo doceniana. Zawiera idealny balans dorosłego żartu i niewinności powieści YA. I jest też fantastyczną letnią przygodą z wartką akcją, świetnym humorem i największą ilością Katherin w jednej powieści.

3. Inne zasady lata Benjamin Alire Saenz

Aristotle and Dante



Arystoteles. Wściekły nastolatek, którego brat siedzi w więzieniu.
Dante. Mądrala i artysta z nietypowym poglądem na świat.
Zdaje się, że nie mają ze sobą nic wspólnego. Ale kiedy zaczynają spędzać ze sobą czas, odkrywają przyjaźń, która zmieni ich życie. Przyjaźń, która sprawi, że nauczą się najważniejszej prawdy o sobie i akceptacji tego, kim tak naprawdę chcą być.

Jest to książka napisana prosto, nie posiada wyszukanej fabuły, a jednak w moim odczuciu jest wyjątkowa. Niesie ze sobą sporo emocji, ale nie jest przez to nazbyt ciężka. Seaenz zadbał o to by historia nie była przegadana, by z każdej strony nie atakowały nas pouczenia, moralizatorstwo. Ta delikatność formy jest niezwykła i wydaje mi się niesie ze sobą więcej dobrego. Wszystko tu jest takie normalne, prawdziwe, że nic nie trzeba dodawać. pozostawiła mnie z fantastycznymi wspomnieniami.  Była jedna z najlepszych książek jakie czytałam w zeszłym roku, w pewien sposób odmieniła moje spojrzenie na świat. I chyba nieodłącznie będzie mi się kojarzyć z latem, słońcem, upałem i piaskami pustyni.

Troszkę więcej ode mnie znajdziecie tu.

2. Moje życie obok Huntley Fitzpatrick

Huntley Fitzatrick

Garrettowie są absolutnym przeciwieństwem Reedów. Głośni, bałaganiarscy, emocjonalni. Siedząc w swoim punkcie obserwacyjnym Samantha Reed codziennie marzy o tym, by stać się jedną z nich. . . Aż do pewnego letniego wieczoru, kiedy Jase Garrett wspina się na dach obok niej i zmienia wszystko.

Zakochują się w sobie bez pamięci, przedzierając się przez potknięcia i cuda pierwszej miłości. Rodzina Jase'a przyjmuje Samanthę jak swoją, a ona wreszcie widzi, że można inaczej żyć.

Książki na lato powinny być tak lekkie jak letni wiatr i tak ciepłe jak letnie słońce. Ta książka taką właśnie jest. Jest kwintesencją wakacyjnej powieści. Zabawna, pełna a ciepła, pozytywnych emocji. Jest niczym ta okładka którą widzicie na górze. Troszkę przewidywalna, ale w pozytywnym sensie. Niosąca ze sobą również zaskakujący zwrot akcji. Bohaterowie w przeciwieństwie do wielu powieści YA nie irytują, zachowują się odpowiednio do swojego wieku. Rodzina Garrettów jest niesamowita, to własnie oni sprawiają, że to wyjątkowa opowieść. Książka po prostu wywołuje uśmiech na twarzy i pozostawia po sobie same dobre odczucia. Idealna wakacyjna powieść, niemal uszyta wg tego przez co rozumiemy wakacyjną powieść. Serdecznie polecam.


1. którakolwiek książka autorstwa Morgan Matson

Morgan Matson

Morgan Matson odkryłam w tym roku i z każdą kolejną powieścią lubiłam ją coraz bardziej i teraz wiem, że kupię i przeczytam wszystko co tylko napisze. Ponieważ wszystkie jej powieści podobały mi się tak samo, postanowiłam zamieścić je w jednym punkcie.

Aż po horyzont

Matka Amy, chcąc na nowo wszystko poukładać, postanawia przeprowadzić się ze słonecznej Kalifornii do Connecticut. Niedługo po zakończeniu roku szkolnego Amy ma do niej dołączyć – przejechać przez niemal cały kraj, by zacząć zupełnie inne życie z dala od miejsca, które kocha i od wypróbowanych przyjaciół.

W długiej, zaplanowanej co do minuty, podróży Amy towarzyszyć ma Roger, syn znajomej rodziców. Dziewczyna nie widziała go od lat i początkowo jest przerażona wizją spędzenia kilku dni w obecności kogoś, kogo ledwie zna… Jednak Amy i Roger szybko znajdują wspólny język i postanawiają zmienić nudną jazdę z miejsca A do miejsca B w szaloną wyprawę po Ameryce.


Jeżeli szukacie "książki drogi" zachowującej młodzieńczy polot to trafiliście dobrze. Podróż Amy i Rogera to nie tylko pole do pokazania rodzącego się uczucia między młodymi ludźmi, ale dla Matson to też okazja do pokazania Stanów Zjednoczonych. Romans, który jest przecież motywem przewodnim 99% powieści obyczajowych, tutaj zgrabnie wplata się w epicką podróż przez cały kraj. Nie tylko dostajemy naprawdę ciekawą historię i bohaterów, których lubimy praktycznie od razu, ale też niesamowite tło, które to wszystko uzupełnia. Rozterki Amy i Rogera, problemy z którymi się zmagają i ich urocza relacja rozgrywają się w realnych miejscach, scenerii Ameryki która niektórym znana będzie nową ald innych. 
Matson zadbała o to by książka była jak najbardziej wiarygodna. Sama przebyła tę podróż dzięki czemu w książce znajdują się nie tylko zdjęcia i mapy z miejsc które odwiedzili Amy i Roger ale też paragony i rachunki z prawdziwych restauracji i hoteli, notatki z dziennika Amy, playlisty których słuchali, rysunki robione na marginesie. Książkę czyta się jak dziennik z podróży i nie tylko dostajemy naprawdę ciekawą historię, która i bez tego by się broniła, ale każdy kto tę książkę przeczyta będzie sam chciał podążyć śladami Amy i Rogera, aż o samiutki horyzont. 

Odkąd cię nie ma

Zanim Emily poznała Sloane nie chodziła na imprezy, nie rozmawiała z chłopakami, nie robiła niczego szalonego. Sloane wtargnęła niczym tornado do jej życia i przewróciła je do góry nogami. Tuż przed rozpoczęciem szalonego lata Sloane nagle zniknęła. Żadnych telefonów, wiadomości. Ani śladu po przyjaciółce. Znaleziono jedynie przypadkową listę rzeczy do zrobienia. A na niej 13 wybranych przez Sloane dziwacznych zadań, których Emily na pewno sama z siebie by nigdy nie zrobiła. Okazuje się jednak, że wykonanie ich naprowadzi na ślad zaginionej przyjaciółki. Dla Emily wyzwanie dopiero się zaczyna!


Mieliście kiedyś tak, że czytając książkę z każdym słowem czuliście się po prostu lepiej? Ta jest urocza, interesująca i po prostu bardzo dobra. Proces rozwoju Emily i wychodzenie z comfort zone w której utknęła przebiega tak naturalnie, tak prawdziwie jak tylko byśmy tego chcieli. Mimo, że nie ma przy niej Sloane poznajemy kilka ciekawych postaci, które mają tę pustkę w życiu Emily uzupełnić. Wszystko to jednak mogłoby być udziałem i nas samych i za to cenię Matson. Potrafi pokazać ludzi jakimi są a nie dramatyzuje bez potrzeby. Jej bohaterowie mówią głosem realnych ludzi. Nie stwarza problemów, których można uniknąć. Nie ma tu niewiarygodnego romansu na przekór światu który zrodzony w jednej sekundzie ma trwać wiecznie tylko młodzieńcze uczucie które by mogło się rozwinąć musi posiadać jakiś fundament. Dramaty i ich problemy z pewnością może sporo z nas uznać za swoje. I jeszcze ta lista wyzwań i oczekiwanie na skreślenie kolejnego punktu jest interesujące i momentami zaskakujące, ale nadaje książce odpowiedniego tempa. Także i tu mamy playlisty, których później możecie sami odsłuchać, a które dają powieści dodatkowy walor.
Zaraz po skończeniu lektury byłam przekonana że ta podobała mi się bardziej od Aż o horyzont, nie jestem tego teraz tak bardzo pewna, bo emocje opadły. Wiem jednak, że obie były po prostu bardzo dobre i nie ma co ważyć która lepsza.

Lato drugiej szansy

Na tle swojego utalentowanego rodzeństwa Taylor nie wyróżnia się niczym szczególnym... No może poza tym, że nienawidzi konfrontacji i ucieka, gdy widzi kłopoty. Kiedy okazuje się,że ojciec Taylor jest ciężko chory i cała rodzina ma spędzić wakacje w starym domku nad jeziorem, dziewczyna wie, że tym razem po prostu nie uda jej się uciec. Po raz ostatni była tam w wieku dwunastu lat i obiecała sobie, że nigdy nie wróci. To właśnie tam Taylor zyskała i straciła najlepszą przyjaciółkę, zakochała się i złamała komuś serce po raz pierwszy. Teraz musi stawić czoło przeszłości.

Chyba najbardziej wakacyjna powieść Matson, bo czy jest coś bardziej letniego niż domek nad jeziorem, wspomnienia beztroskiego dzieciństwa, pierwsza miłość?
Nie jest ona jednak tak lekka, łatwa i przyjemna jak poprzednie. Ze względu na poważną chorobę ojca nie możemy tu mówić więcej o beztroskich wakacjach, bo i przyszłość nie jawi się w kolorowych barwach. Jednak w tym wszystkim dostrzec możemy promyk nadziei. Nie wiemy też dlaczego Taylor w ogóle uciekła te kilka lat wcześniej, trudno ją zrozumieć, ale wszystko wpisuje się interesująco w charakter bohaterki. Przeszłość mieszająca się z teraźniejszością. Książka skupia się przede wszystkim na konieczności poukładania tego co rozgrzebane, nie uciekania od problemów ale stawianie im czoła, czy to choroba bliskiej osoby, czy rozterki sercowe, nieporozumienie. I chociaż wydawało mi się, że książka nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia jak poprzednie, w pewnym momencie zauważyłam, że całkowicie się w nią wkręciłam, a na koniec gdy ocierałam łzę, wiedziałam, że warto było po nią sięgnąć. I chociaż było tu troszkę cięższej tematyki, uważam, że na lato jest idealna, bo i w realnym świecie w lecie nie zawsze świeci słońce (chociaż w tej powieści dzielnie walczy z nadciągającymi chmurami).

Ja po prostu uwielbiam książki Morgan Matson.



I oto moje propozycje książek na lato!
Po pierwsze: czytaliście? 
Po drugie: co byście jeszcze na lato polecili? Ale z książek z latem, wakacjami, bez szkoły i nauki.


Mam nadzieję ten pomysł z sezonowymi rekomendacjami przypadnie wam do gustu. Mam pomysły na kolejne tematy, ale sami też możecie je odsyłać. Czego szukacie? Jakie tematyki was interesują?
Może będę mogła pomóc.

5 komentarzy:

  1. ,,19 razy Katherine" to, moim zdaniem, najgorsza książka Johna Greena, którego całkowicie uwielbiam, jednak bardzo się na niej zawiodłam. Co do reszty książek, żadnej nie czytałam, ale mam w planach ,,Oddam ci słońce" :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z Books of Souls

    OdpowiedzUsuń
  2. Oddam Ci słońce jest na mojej liście książek do przeczytania, a Inne zasady lata już czytałam - świetna książka ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. cześć! Moje życie obok Huntley Fitzpatrick nęci mnie już od dłuższego czasu i zewsząd słyszę, że jest niezła, więc już czas ją nadrobić. niestety nie czytałam żadnej z polecanych przez ciebie książek. za to mogę polecić "Nie omijaj szczęścia" Ewy Podsiadły-Natorskiej. Nie stricte o lecie, ale dużo w niej ciepła i pozytywnego przesłania :)
    pozdrawiam ciepło,
    Ania z kraina-bezsennosci.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadnej z tej książek nie czytałam, więc będę miała co nadrabiać w przyszłym roku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham wszystkie :3
    okej, prawie, bo nie wszystkie czytałam :3
    ale wiesz przecież, że Katarzyny to u mnie n°1 Greenowskie, a OCS n°1 z zeszłorocznych contemporary :3

    OdpowiedzUsuń