Harry Potter - edycja ilustrowana

Na moim blogu było już kilka ważnych dla mnie wpisów kiedy dzieliłam się swoimi największymi pasjami i rzeczami, które miały na mnie największy wpływ. Było o przełamywaniu barier, o moich wyborach, o najlepszym zespole świata, o spełnionych marzeniach. Do tej pory jednak nie napisałam o rzeczy, która chyba miała, poza ludźmi i przeżytymi chwilami, największy wpływ na to, kim teraz jestem. I chyba nie przesadzę mówiąc wprost: dziękuję Ci J.K. Rowling!

Już nieraz wspominałam, że Harry Potter to jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu. Harry Potter zmienił moje życie i nie boję się tego mówić na głos. Jest wielką częścią nie tylko mojego dzieciństwa, ale całego okresu później. 



Gdy miałam chyba 9 lat, po raz pierwszy wzięłam do rąk pierwszą część. Nigdy nie byłam fanką książek, czytanie sprawiało mi trudność i zero radości. Uważałam, że to nudne i wolałam się bawić, oglądać filmy. Czytanie Kamienia filozoficznego sprawiało mi sporo problemów, dlatego, zanim jeszcze Harry pojechał do Hogwartu, odłożyłam książkę na bok. Potem wyszedł pierwszy film i nagle postanowiłam dać książkom drugą szansę. Wsiąknęłam. Totalnie zatraciłam się w tej historii. Harry Potter sprawił, że nagle odkryłam przyjemność czytania. Harry Potter nauczył mnie czytać!

I tak przez kolejne lata z wypiekami na twarzach biegłam do księgarni skoro świt, z przejęciem czekałam w kinie, aż rozpocznie się film. Harry Potter jak nic innego zjednoczył dzieciaki na całym świecie, sprawiło, że czas między pierwszą książką a ostatnim filmem był magiczny i niezapomniany.


Gdy byłam w Londynie, punktem obowiązkowym był King's Cross i peron 9 i 3/4. Czekając w kolejce do wózka by móc sobie zrobić zdjęcie, stałam w gronie podekscytowanych 20-parolatków, ludzi w moim wieku, którzy wychowali się na Potterze. 



Nie sądzę by kiedykolwiek miała jeszcze powstać seria książek, która łączyłaby dzieci, młodzież i dorosłych, którzy z równą sobie ekscytacją śledzą tę historię. Seria, której zarówno książki jak i filmy były światowym fenomenem. Seria, która miała wpływ na wyobraźnię milionów ludzi.


Po 8 latach od premiery ostatniej książki i 4 od premiery filmu, wydawać by się mogło, że Potteromania przeminęła, że podekscytowanie opadło, a ludzie przeszli do porządku codziennego.

Nic bardziej mylnego!

Dziś mam dla was recenzję czegoś wyjątkowego. I chociaż recenzja powinna skupiać się głównie na treści myślę, że tego w przypadku tej książki robić nie muszę.

Kochani, przedstawiam wam książkę:

Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Wersja ilustrowana.


Jest to pierwsze w pełni ilustrowane wydanie, które tego samego dnia trafiło do księgarni na całym świecie. Gdy dowiedziałam się o projekcie, wiedziała, że muszę ją mieć. Ze starego wydania posiadam tylko trzy ostatnie części i zakup pozostałych planowałam od dawna. 
Gdy ujrzałam wstępne projekty, moje wątpliwości zostały całkowicie rozwiane. 



Autorem ilustracji jest Jim Kay, który już teraz pracuje nad kolejnymi częściami. Wydanie to jest niczym dzieło sztuki. W twardej oprawie z obwolutą, bardzo dobrą jakością papieru i wszelkimi detalami, aż prosi się o odpowiednią uwagę. 


Każda strona zawiera ilustrację, jeżeli nie pełnowymiarową to nawet małe kleksy, które powioduję, że nie ma tu pustych przestrzeni.


Pewnie niektórzy z was zastanawiają się, czy jest to cała książka. Tak, jest tu każde słowo z oryginału, nic nie zostało pominięte. Znajdziecie tu pewnie każdy przecinek i kropkę. Jest to w 100% Kamień Filozoficzny.



Jeżeli piękno tych ilustracji was nie przekonuje, to nie wiem co. Jest to chyba najpiękniejsza książka jaką miałam w rękach i już nie mogę się doczekać kiedy znów ja przeczytam. 




Dziś dałam wam tylko malutki przedsmak tego co możecie znaleźć w środku. Sama nie chcę jej całej przeglądać, by nie psuć sobie zabawy. Nie mogę się doczekać kiedy znów poczuję tę magię. 


Oczywiście wydanie nie należy do najtańszych, ale 60 zł na książkę wydaną w ten sposób, z ręcznie malowanymi ilustracjami, grubą okładką i treścią jaką niesie, wydaje mi się i tak ceną rozsądną. Jak wspomnienia wcześniej - nie żałuję ani złotówki.

Ma też szczególne miejsce na mojej półce.


Gdy poszłam do księgarni i spytałam czy mają jakieś egzemplarze pani ekspedientka poinformowała mnie, że kurier jeszcze nie przyjechał, ale nie obiecuje też, że egzemplarzy im wystarczy, ponieważ zamówili niewiele i nie spodziewali się, że będzie tak duże zainteresowanie...


Naiwni. 
Harry Potter powrócił. 

A ty drogi czytelniku, jeżeli uważasz, że Potteromania przeminęła, to niezawodny znak, że jesteś MUGOLEM!


Komentarze

  1. Kapitalna ta wersja Pottera :) Na pewno się w nią zaopatrzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obawiałam się, że grafika przyćmi treść, że kosztem słów zostaniemy uraczeni ilustracjami. Teraz już nie mam wyjścia i muszę zakupić najnowsze wydanie przygód Harrego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba biegnę jutro do księgarni! bardzo mi się podobają te obrazki. taką wersję Harry'ego mam nadzieję kiedyś czytać moim dzieciom. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę mieć to wydanie! Miałem niesamowitą przyjemność być dzieckiem gdy do Polski wchodziła pierwsza książka i to była pierwsza jaką przeczytałem całą w swoim życiu!:)
    Pozdrawiam

    puszczykowsky.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak kiedyś będziesz miała okazję, fundusze i ochotę (ale o to ostatnie nie muszę pytać), to polecam Warner Bros Studio Tour pod Londynem! Wspaniałe miejsce, gdzie magia łączy się z ekscytacją zwiedzających i nie chce się stamtąd wychodzić :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz