piątek, 31 marca 2017

BookNerd Rev: Biblioteka Hogwartu

Harry Potter miał wielki udział w tym kim jestem. Miał olbrzymi wpływ na moje życie i nie wstydzę się do tego przyznać. Swoją miłość do niego wielokrotnie ujawniałam tu na blogu. Za każdym razem gdy mogę wrócić do tego tematu robię to z nieukrywaną radością.

Mogliśmy myśleć jeszcze jakiś czas temu, że nic nowego nie dostaniemy. Że jest to zamknięty rozdział, odgrzewany kotlet. Jak wiemy, myliliśmy się. Nie tylko powstają nowe książki, piękne reedycję, filmy, ale co najważniejsze magia jest nadal odczuwalna.

Dziś mam dla was coś podwójnie wyjątkowego. 

Podoba ci się to zdjęcie - daj lajka na Instagramie i obserwuj profil by widzieć więcej! (klik)

Kilka lat temu wydawnictwo Media Rodzina wydało maleńkie książeczki, które znane jako Biblioteka Hogwartu były dostępne wszędzie, w sumie za grosze (każda kosztowała wtedy 10zł). Niestety nakład się skończył a te maleństwa stały się towarem bardzo pożądanym. Wyobraźcie sobie, że niektórzy byli skłonni zapłacić za nie nawet po 120 zł za jedną. Lekka przesada.

Na przeciw desperatom wyszło wydawnictwo. W tym momencie pragnę niezmiernie podziękować Media Rodzinna, za to jak wielką wagę przywiązuje do Harrego Pottera. Jesteście wspaniali!

No więc w marcu 2017 do księgarń w całej Polsce ponownie trafiły te niewielkie książeczki, ale tym razem jeszcze ładniejsze, bogatsze i z pewnością jeszcze bardziej pobudzające serca wszystkich Potteromaniaków.

Czas żeby przyjrzeć się im z bliska.


Teraz pewnie każdy z was widząc tę książkę myśli przede wszystkim o niedawnym filmie. Zanim jeszcze jednak pomysł na film powstał tytuł przewinął się w powieściach a następnie sam trafił do sprzedaży.


Książka zawiera spisz chyba niemal wszystkich fantastycznych zwierząt o jakich była mowa w powieściach o Harrym. Jest niczym encyklopedia. 

We wstępie mamy wytłumaczone czym są fantastyczne zwierzęta, czym jest magizoologia, jak mugole mogli przegapić istnienie tych zwierzę etc. Newt Skamander, bo naprawdę czujemy jakby to on pisał, ujawnia trochę swojej filozofii i podejścia do tych istot.
Czytelnik odnosi wrażenie jakby czytał prawdziwy podręcznik, lekko naukowy styl, naprawdę ciekawa terminologia i poruszanie zagadnień które przepełnione są informacjami, których nie dostarczyło 7 książek cyklu.
Dowiadujemy się rzeczy które skrywała wyobraźnia J.K. i to jak dużą uwagę poświęciła stworzeniu świata, którego tylko namiastkę poznaliśmy.

W dalszej części mamy już wykaz Fantastycznych zwierząt od A do Z. Niesamowite istoty, które pewnie Hagrida przyprawiały o dreszcze.


Hipogryfy, centaury, feniksy, jednorożce to tylko te najpopularniejsze i nam znane, jednak jest tu cała masa dziwnych stworzeń, o których nawet nam się nie śniło. 

Niektóre z nich z pewnością widzieliście w filmie, a teraz będziecie mogli dowiedzieć się o nich znacznie więcej.


Wiedzieliście na przykład, że Popiołki żyją tylko godzinę i tylko po to by znaleźć sobie miejsce na złożenie jaj a potem rozpadają się w pył. Ich jaja są bardzo łatwopalne i podejrzewam, że to własnie one najbardziej lubią żerować na wiosnę i dlatego mogolscy strażacy mają teraz tyle roboty...

A słyszeliście o Znikaczu? Śliczny, mały i niezwykle szybki ptaszek, dziś niezwykle rzadki, który miał spory wpływ na rozwój pewnej magicznej dyscypliny sportu, o której możecie poczytać w książce nr.2



To chyba jedyna książka którą Harry dobrowolne i w całości przeczytał.

Uwielbiałam mecze Quidditcha. Ten sport posiada niemal wszystkie najlepsze elementy najlepszych dyscyplin z dodatkiem latania!



Quidditch przez wieki to vademecum każdego fana tego sportu. To historia, ciekawe informacje i kompendium wiedzy. Ciekawie opowiedziana, ale z dbałością o rzeczowość i fakty, historia dyscypliny która połączyła  czarodziejów na całym świecie. Jak wszyscy wiemy czarodzieje to trudny przypadek. Są bardzo wrażliwi, niemal przeczuleni na własnym punkcie dlatego poznawanie tego, jak udało im się stworzyć coś opartego na zdrowej rywalizacji... ok nie oszukujmy się. Quidditch rzadko opiera się na zdrowej rywalizacji. Tego doświadczyć można było już w Hogwarcie, a co mają powiedzieć zawodnicy z zawodowych drużyn?


Historia sportu, który traktowany jest tak serio, że z powodzeniem można stwierdzić, że miłość do piłki nożnej to pikuś. Książka daje wam wgląd w szokujące fakty i niesamowite wydarzenia, które opisywane były nawet w poematach. Oparte na autentycznych źródłach historie dowodzą, że gdy Quidditch jeszcze Quidditchem nie był czarodzieje uwielbiali rywalizację, podpalanie mioteł, rzucanie uroków, oszustwa... dobrze że Ministerstwo się za to wzięło.

 

Dowiecie się dokładnie jakiego sprzętu używają gracze, na jakich pozycjach grają. Poznacie najbrutalniejsze faule i najbardziej efektowne zagrania. A jedno z nich ma związek z niezwykle popularnym polskim szukającym z Ale to już musicie poznać dzięki samodzielnej lekturze.


Pamiętacie w jakim szoku był Ron gdy ani Hermiona ani Harry nie znali Baśni Barda Beedle'a? Teraz też  wy możecie je poznać, a powiedzieć mogę, że bez wątpienia są wyjątkowe.


Jest to zbiór pięciu krótkich opowiadań, które klimatem przypominają stare baśnie, w których nie wszystko było słodkie i kolorowe. Oczywiście głównymi bohaterami są czarodzieje, a każda z opowieści niesie jakieś motto. 
Były to historie opowiadane małym czarodziejom przez wieki i kształtujące ich charaktery.
Jak pamiętamy pani Waesley opowiadała je też swoim dzieciom, czasami lekko zmienione na pewno były ważnym elementem dzieciństwa.

Każda z baśni jest stosunkowo krótka, ale w bardzo fajny sposób odbiega stylistyką od cyklu powieści o Harrym. Są napisane tak jakby rzeczywiście miały setki lat i trochę przypominają mi to co mnie rodzice czytali wieczorami. 

Nie są też taki bajkowe. Bohaterowie zmagają się z trudnościami,nieraz jest niebezpiecznie i tajemniczo, ale dzięki temu bardziej magicznie. 

Dodatkowym niezwykle fajnym akcentem są komentarze zrobione przez samego Dumbledora. Troszkę mocniej scalają one ten zbiór z całą serią. A jak na Dumbledore'a przystało są zabawne, sarkastyczne, uszczypliwe i trafione w punkt.


No i oczywiście jest tu ta najlepiej znana i najważniejsza historia, która miała olbrzymie znaczenie w Insygniach Śmierci. Cyba też najlepsza. I dobitnie dowodząca, że w każdej z nich mieści się ziarenko prawdy.


Baśnie są wyjątkowe, ciekawe a cały zbiór stanowi interesujący element biblioteczki każdego czarodzieja. Chociaż myślę ze Bard Beedley nie pogniewałby się gdybyście ją pożyczyli swoim mugolskim znajomym. 


Te trzy książeczki, chociaż maleńkie, z pewnością są wyjątkowe. Nie tylko przepięknie wydane ozdobią wasze kolekcje, ale są jeszcze istną kopalnią wiedzy o świecie czarodziejów. Są obowiązkową lekturą i pozycją każdego fana. Dla mnie stanowią ponadto niezwykle miły  cenny dodatek, do książek które stanowią nie tylko bardzo ważny element mojego dzieciństwa, ale również mnie teraz. Dorosłej osoby, która czytając te podręczniki, znów może poczuć magię.


Na samym początku pisałam, że są to książki wyjątkowe z dwóch powodów. Ten drugi to cel dla którego zostały napisane. Kupując te książki wspieracie organizacje charytatywne.



Cały dochód z ich sprzedaży przeznaczony jest dla Comi Relief i organizacji Lumos założonej przez Rowling. Dzięki nim pomagacie dzieciom na całym świecie w stworzeniu godnych warunków do życia. Jednym słowem- czarujecie.

Serdecznie zachęcam Was do zakupu tych cudeniek. Nie powinniście żałować. W końcu chyba każdy z nas chciał pojechać do Hogwartu, a dzięki temu będziecie o krok bliżej. W końcu w szkole podręczniki są bardzo ważne!




1 komentarz:

  1. Baśnie Barda Beedle'a posiadam w pierwszym wydaniu, więc mimo szlachetnego celu, chyba się nie skuszę na kolejny egzemplarz. Ale wszystkie trzy książki są bardzo pięknie wydane :)

    OdpowiedzUsuń