10 najlepszych książek 2017 roku

To istne szaleństwo. Wydaje mi się, że dopiero wczoraj tworzyłam taką listę na 2016 rok.


Przyznam już teraz, że stworzenie listy na 2017 rok nie było łatwe. Wydawało mi się, że z łatwością wybiorę 15 świetnych książek. Problem nie poległ na tym, że nie miałam z czego wybierać, ale z tego, że ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu nie miałam co wybierać.

W 2017 przeczytałam 91 książek. 31794 strony. Myślałam, że uda się 92 ale niestety, jakoś pod koniec roku straciłam zapał do czytania. Mimo wszystko jest to mój rekord. 
Najlepszym miesiącem był chyba wrzesień gdy przeczytałam 14 książek, bez większego wysiłku. Najgorszym listopad/grudzień w dużej mierze przez Blogmas.
Z samych statystyk ten rok muszę zaliczyć do udanych. 

Gdy przeglądałam Goodreads, by stworzyć tę listę, doszłam do okropnego wniosku, że nie ma tam tak wielu świetnych książek jak na to liczyłam. Wiele z nich uwielbiam, nie zrozumcie mnie źle. Jest tam mnóstwo 4 gwiazdkowych (w 5 gwiazdkowej skali), które w momencie czytania mnie zachwycały, ale teraz na koniec roku... nie bardzo je pamiętam. Mimo to chyba raz dałam mniej niż 3 gwiazdki.
Ponieważ tak się stało, nie chcę rozciągać tej listy niepotrzebnie, postanowiłam ją okroić do 10 i myślę, że tego będę się od tej pory trzymać. Fakt, musiałam odrzucić kilka świetnych pozycji, ale w top 10 dostaniecie moich absolutnych ulubieńców.

Bez przeciągania!

10. Chłopak z sąsiedztwa Kasie West


Nie jest to jakaś niesamowicie dobra literatura, ale ta książka jet dla mnie bardzo ważna. Po pierwsze naprawdę bardzo mi się podobała, przyszła do mnie w odpowiednim czasie, była lekka i przyjemna ale nie głupia i po drugie dzięki niej poznałam Kasie West a dzięki temu wiele podobnych, bardzo przyjemnych książek, które po prostu były mi potrzebne. Taka lekka, lekko przewidywalna ale nie banalna literatura, przy której czytaniu po prostu dobrze się bawisz.

Moja recenzja tu.

9. Miecz Lata. Magnus Chase i bogowie Asgardu Rick Riordan


To druga książka Riordana jaką przeczytałam po Percym Jacksonie i bogach olimpu i to co dała mi, to utwierdzenie w przekonaniu, że Riordan jest świetnym pisarzem. Ma kapitalny styl, niezwykłą wyobraźnię, kapitalną umiejętność tworzenia niesamowitego świata. Bawi się językiem, ma świetne poczucie humoru i  po prostu się go kapitalnie czyta. Magnus jest dojrzalszy, jest chyba odpowiedniejszy dla starszego czytelnika niż Percy,  ale co ważniejsze wyzwala we mnie ochotę na więcej i więcej. I to nie tylko z tej serii, ale ze wszystkich książek jakie Riordan napisał.

8. Czerwień rubinu Kerstin Gier


Kerstin Gier zaskoczyła mnie już  bardzo pozytywnie przy Trylogii Snu, ale to Trylogia Czasu podoba mi się najbardziej. Nie wiem co takiego jest w stylu autorki, ale odpowiada mi w 100%. Bohaterowie barwni, nieidealni, zachowujący się odpowiednio do swojego wieku. Interesująca, nie oczywista fabuła, świetny humor. I o ile poprzednie książki były dobre, nawet bardzo dobre, tak teraz absolutnie się w Gier zakochałam. Trylogia Czasu to coś na co z utęsknieniem czekam, by później przeczytać książkę w kilka godzin i znów mieć książkowego kaca. Pod względem rozrywki w czystej postaci, dobrego samopoczucia może to być moje najlepsze odkrycie roku. A finalny tom już niebawem!

Moja recenzja tu.

7. Gniew i świt Renee Ahdien


Książka która zaskoczyła mnie chyba najbardziej ze wszystkich tu zebranych. Jest to pierwsza książka przeczytana w 2017 po której dopadł mnie kac książkowy. Pamiętam do tej pory, a czytałam ją w pierwszym kwartale roku, jak po jej skończeniu miałam mętlik w głowie. Chociaż czułam że nie jest to niesamowicie jak dobra historia, to nie mogłam przestać o niej myśleć. Bardzo mi się podobała. Na początku dałam jej ocenę 4,5, ale na drugi dzień zmieniłam ją na 5. Nigdy tak szybko nie napisałam też recenzji na bloga. Była to pierwsza książka (z kilku jak się okazało) od dawna, która miała w sobie trochę egzotyki Bliskiego Wschodu, która nie wiedziałam, że mi się tak spodoba. Tak wysokie miejsce zawdzięcza właśnie temu impaktowi, który na mnie miała.

Pełna recenzja tu.

6. Illuminae Amie Kaufman, Jay Kristoff


Książka nie tyle wyjątkowa ze względu na treść, która jest owszem ciekawa, ale ze względu na wszystko poza tym. Bardziej wyjątkowej książki wydanej w tym roku nie znajdziecie. Czytanie tej powieści to niezwykłe przeżycie, niezwykłe na każdym kroku i każdej stronie. Myślę, że nawet gdyby fabuła nie była ciekawa, a jest chociaż nie powala, to ze względu na to czym ta książka jest, zasługuje na miejsce w rankingu. Ta książka jest jak żadna inna, jest doświadczeniem niezwykłym i sądzę że absolutnie zasługuje na uwagę jaką dostaje. I nie można zapomnieć o wyjątkowej akcji Moondrive, gdzie to my zebraliśmy pieniądze na jej wydanie. Bardzo fajny zabieg.

Moja recenzja tu.

5. Gwiazdkozaur Tom Fletcher


O żadnej z książek nie mówiłam tu ta dużo jak o tej. Czekałam na nią odkąd Tom Fletcher wspomniał, że ją pisze. Oczywiście, że na moją ocenę powieści pewien wpływ ma moja nieukrywana sympatia do autora, jednak nie znalazłaby się na mojej liście gdybym nie uważała, że jest dobra. W moim odczuciu jest to jedna z najlepszych powieści da dzieci jakie czytałam, ten rodzaj, który równie mocno spodoba się dorosłemu. Pięknie wydana, świetnie napisana i naprawdę wciągająca opowieść. To, że jest książką dla dzieci, tylko działa na jej plus. Absolutnie jedna z moich lubionych książek, którą mam zamiar polecać wszystkim. I pewnie będą ją ode mnie dostawać wszystkie dzieci w rodzinie.

Moja recenzja tu.

4. Dwór mgieł  furii Sarah J. Maas


Gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że na tej liście znajdzie się książka Sarah J. Maas nie wiem czy bym uwierzyła. Ok jej książki dobrze się czyta, ale u mnie nie wywoływały wielkich emocji. Pierwszy tom tej serii, Dwór cierni i róż, był ok. Jednak drugi... oh boy. To było coś. Czułam się trochę znów jak wtedy gdy wieki temu czytałam Zmierzch. Wiecie jak podekscytowana nastolatka. Czytając tę książkę po prostu tak dobrze się bawiłam jak już dawno nie podczas lektury fantastyki. Ten powiew świeżości, bohaterowie i fabuła. Przypomniało mi to coś ważnego- książki to rozrywka i jeśli dobrze się przy nich bawię, to wystarcza. A przy tej bawiłam się doskonale.

Recenzja całego cyklu tu.

3. Królestwo kanciarzy Leigh Bardugo


Bardzo możliwe, że ta książka, oraz pierwszy tom Szóstka wron (w zeszłym roku na 4 miejscu) to moja ulubiona seria fantasy YA/NA ever. Niesamowicie wciągająca, rewelacyjnie napisana i oryginalna. Kapitalni bohaterowie, nieoczywiści, złożeni, źli. Bardugo do mistrzostwa opanowała umiejętność budowania napięcia i t w rożnych postaciach. Fabularne, gdzie tworzy wartką i wciągająca akcję, między bohaterami gdzie każdy jest silną osobowością i w końcu uczuciowe, w którym zwykłe spojrzenie ma więcej napięcia seksualnego niż wszystkie 4 tomy książek E.L. James razem wzięte.
No i tak, to jak jest wydana to dodatkowy plus.

Aż nie wierzę, że nie napisałam recenzji! Obiecuję ją wam w tym roku, przeczytam serię raz jeszcze i dostaniecie piękne podsumowanie!

2. Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta Claire North


Ta książka mogła znaleźć się na liście 2015 roku gdybym tylko ją skończyła, ale magisterka mi przeszkodziła. Sięgając po nią dwa lata później o dziwo pamiętałam wszystko co udało mi się przeczytać wcześniej. Jest t najlepszą powieść jaką przeczytałam w 2017 roku, najlepsza fikcja literacka. Świetnie napisana powieść o człowieku który stale przezywa swoje życie na nowo, to coś, co z przyjemnością będę polecać każdego bez względu na jego upodobanie literackie. Książka uniwersalna i uniwersalnie dobra. 
I tak, okładka jest zachwycająca.


Czas na miejsce 1


1. Milion cudownych listów Jodi Ann Bickley



Książka która trafiła do mnie dużo mocniej niż mogłam się tego spodziewać. Przeczytałam ją na początku roku i nadal nie mogę przestać o niej myśleć. Jest to bardzo osobista autobografia, ale nie w klasycznym stylu. Jest to niezwykły i przejmujący zapis życia autorki, ale przede wszystkim prolog do czegoś niezwykłego, co Jodi Ann Bickley osiągnęła. Projekt "Miliona cudownych listów" to niesamowita inicjatywa, która w swojej prostocie jest wielka. Bickley w swoim postrzeganiu świata i słowach, w dużej mierze pisanych do innych, trafiła także do mnie. Potrafiła wskazać mi drogę, w rzeczach które zdawały mi się już u mnie poukładane. Prosty pomysł, który może zmienić świat. Książka która na pewno mnie troszkę zmieniła. I nawet kiedy nastąpi czas gdy będę musiała porządnie prze aranżować mój księgozbiór, ta książka u mnie zostanie. Na zawsze.

Moja pełna, emocjonalna recenzja tu.


Być może nie był to najlepszy rok pod względem jakościowym, ale dało mi to też pewną perspektywę na to co chcę przeczytać w tym roku.
Chciałabym by był ciekawszy, ambitniejszy, ale przede wszystkim lepiej zapamiętany. 

Mimo moich narzekań wymienione tutaj książki to takie, które zostaną ze mną pewnie na lata, takie które z wielką przyjemnością polecam i Wam. 

Jakie są Wasze ulubione książki 2017 roku, co Was zachwyciło?
Może sama po nie sięgnę!

A o moich postanowieniach na ten rok pomówię jutro!

Komentarze

  1. Z wymienionych książek znam tylko Mass i tez bedzie w mojej topce :-) zapisalam sobie 3 tytuly: nr 1, 3 i 6.
    Udanego Roku i przede wszystkim dobrego jakosciowo :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej mi się marzy mieć i przeczytać milion cudownych listów... Książka ta chodzi już za mną od jakiegoś czasu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasie West jest świetna, lekka, przyjemna idealna na wieczory. Polecam "Chłopak z innej bajki" i zapraszam do mnie stelladj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze gratuluję wyniku w czytaniu! Po drugie okazało się, że nie czytałam żadnej książki z Twojej listy. Spróbuję to zmienić i zapisuję na moją listę "Milion cudownych listów".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. 91 książek to fantastyczny wynik - gratuluję :)
    Z wymienionych przez Ciebie książek nie czytałam żadnej, więc będzie co nadrabiać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przeczytałam żadnej z tych książek , ale kusi mnie od dawna "Milion cudownych listów" , więc na pewno po to sięgnę :)

    https://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam kilka książek z twojej listy, ale chciałabym sięgnąć jeszcze po Milion cudownych listów. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama również przeczytałam Magnusa i stwierdzam, że bardzo mi się podobał, jednak muszę dokupić kolejne tomy.
    Zaczytanego 2018! :D
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie niestety Mass to niewypał i pierwszy dom Dworów znalazł się w topce najgorszych tego roku. Mam nadzieję, że kiedyś przeczytam "Piętnaście pierwszych żywotów", bo mam na nie ochotę od jakichś czterech lat xd
    A do "Miliona cudownych listów" mnie zachęciłaś!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz